Usprawniliśmy naszą wyszukiwarkę.
Wypróbuj ją!

Nowe nagrania

Jesteś pewien- Jawa - Bartosz Karski

idę spać głowa mnie boli... pozdrawiam :D dzisiaj

Jestem małym światem - Bartosz Karski

No pppppoezja śppipppiewana :D ostatnio mam problemy z wymową najprostrzych słów tak w ogóle xD 6 lutego 2012

you're tearing me apart - rockyracoon

może teraz będe miał szczęście ? 6 lutego 2012

Peter Mergener - Wet Places


Peter Mergener jest głównie kojarzony z twórczością duetu Software. Od kilku jednak lat tworzy indywidualnie, a niektóre jego płyty (szczególnie te pierwsze) bardzo przypominają styl grupy (co chyba jest w jakimś sensie „dowodem” na to, że brzmienie było w istocie dziełem Mergenera, a mając na uwadze produkcje Software bez niego, wydaje się to przekonujące).
Kolejne płyty artysty były stosunkowo bliskie sobie, dopiero „Noises in the sky” wyłamała się z tego kręgu (zresztą bardzo pozytywnie). Kolejna „African Smile” nie wniosła nic szczególnego i była raczej „odgrzewaniem starych kotletów”. Dopiero „Wet Places” zasługuje na pewną uwagę i właśnie o niej naskrobałem kilka zdań niżej.

Zawartość muzyczna krążka zaskoczeniem dla potencjalnych słuchaczy raczej nie będzie. Jest to nadal ten znany (i lubiany) Peter Mergener. Tym razem artysta odbiegł od swych standardowych brzmień (ale nie do końca), budując ponownie pewną muzyczną wypełnioną barwami opowieść. Tym razem o ... mokrych miejscach (?). Usłyszymy więc harfy, flety, dzwoneczki, mocno zaznaczone w niektórych miejscach żywe (i bardziej nostalgiczne) „szarpnięcia” gitary i znacznie rozbudowaną sekcję rytmiczną. Nie obejdzie się też bez przetworzonych głosów, śpiewu ptaków, szmeru potoku i ... morskich szumów (szczególnie na zakończenie). Wszystko umiejętnie wplecione w główne tematy i przemieszane tak aby słuchacz nie poczuł się zmęczony zbytnią rytmiką lub monotonnym zawodzeniem wolniejszych kompozycji. Wydawać by się mogło, że to jakaś kolejna produkcja typu „dźwięki natury”. To tylko pozory. Mamy do czynienia z dobrym profesjonalnym i nie nużącym el-popem gdzie każdy dźwięk ma swoje miejsce i nie jest bez znaczenia.

Widać, że płyta jest bardziej przemyślana niż „African Smile” i stanowi w pewnym sensie powrót do klimatów z „Noises in the Sky”, trochę je łagodząc i wprowadzając więcej optymizmu. Nie wszystkim fanom el-muzyki taki popowy (momentami mocno) styl odpowiada, ale dla odprężenia i poprawienia humoru ten krążek wydaje się odpowiedni. Ambicji może w nim niewiele, ale też nie jest płytki jak większość dzisiejszych komercyjnych wydawnictw.

El-Skwarka


przysłano: 4 września 2002
opublikowano: 4 września 2002
Grzegorz Cezary Skwarliński

Grzegorz Cezary Skwarliński premium

42 lata Wejher... owo?
Recenzent muzyczny od 1995 (głównie muzyka elektroniczna). Artykuły w fanzinie "Generator News" (1995 - 2001), "Estradzie i Studiu" (dział "Moogazyn" - później też jako samodzielne pismo, 1998 - 2001). Założyciel i redaktor zinu (2001 - 2003) i…
Ministerstwo Sztuki
Zasłużeni dla serwisu

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się


Prześlij swoją opinię

Napisz do nas i podziel się swoimi uwagami lub sugestiami.
Twoje zdanie jest dla nas bardzo ważne.

wpisz wiadomość

podpis
adres e-mail

tylko jeśli chcesz otrzymać odpowiedź.

Wspomóż Wywrotę

Wywrota jest organizacją non-profit. Jeśli podoba ci się to, co robimy – wspomóż naszą działalność:
kwota:
Usługa realizowana jest przez serwis dotpay.pl obsługujący wszystkie popularne metody płatności.