Usprawniliśmy naszą wyszukiwarkę.
Wypróbuj ją!

Galeria


Diabeł jest, w rytmie diabeł jest.


Śpiewa tak Tadek Kulas z Sensorów i wcale się nie myli. Ich muzyka nie daje ani usiedzieć, ani stać spokojnie. [Sensorry - "38:06"]

 

Śpiewa tak Tadek Kulas z Sensorów i wcale się nie myli. Ich muzyka nie daje ani usiedzieć, ani stać spokojnie. Noisowe partie gitary tworzą spienione tło pod ekstatyczne partie saksofonu i skandowane teksty. Sekcja rytmiczna jest euforycznie rozbrykana. Rockowy czad miesza się tu z jazzową intensywnością i precyzją. Muzycy z powodzeniem łączą te dwa światy, czego wynikiem jest niezwykle ruchliwe dziecko o imieniu "38:06". Przy pierwszym kontakcie można je podejrzewać o ADHD, ale autorzy zadbali również o chwile oddechu. Brakuje tu ogranych schematów, są świeże frykasy miło drażniące młoteczek i kowadełko. 

Debiutancka płyta zespołu zaskakuje dojrzałością. Sytuacja wyjaśnia się, gdy przyjrzymy się autorom i stwierdzimy, że nie mają już po 20 lat, a nawet śmiało przekroczyli 30-stkę. Wtedy nastaje jeszcze większe zdziwienie – skąd w nich tyle niespożytej energii, radości z grania i wyrafinowania? Wypływają one z talentu i doświadczenia. 

Autorzy płyty grają nie od dzisiaj. Pochwalić mogą się współpracą m. in. z: Maćkiem Maleńczukiem, Mazzollem, Ziutem Gralakiem, czy sonicznymi freakami jak Pulsarus i Progrram (Kostas New Progrram). Sensorry działają natomiast od 2003 roku i wspierały już trasy koncertowe Pogodno oraz Tymon & Transistors.

Widząc zespół ulokowany wśród takich wykonawców, można spodziewać się czegoś dobrego i alternatywnego w stosunku do masowej papki i wtórnych rockowych zespolików, które zalewają rodzimą scenę. Klasyczny skład: gitara (Wojtek Bubak), bas (Łukasz Bizon), perkusja (Kuba Rutkowski) jest uzupełniony saksofonami i melodyką (Michał Sosna) oraz trąbką (Tadek Kulas). Morze dźwięków, jakie wyzwalają panowie, jest niezwykle różnorodne. 

„Kupować” oparte jest na motorycznym gitarowym riffie i funkującej perkusji. Przecinają je dzikie partie saksu. Spokój i ekstaza dosłownie mieszają się w „100 tysiącach”. Wygląda to na paradoks, ale w praktyce idealnie do siebie pasują. Chwile napięcia w „Wyjściach”, które wywołują dysonanse na melodyce i rytualna partia bębnów, przechodzą w nostalgiczną balladę, a ta ostatecznie rozwiązuje się w kaskadach żywiołowego rytmu. Elementy właściwe dla jazzu panowie interpretują na swój, rockowy sposób. 

Teksty też są dobre. Mają one formę haseł, ale garściami można wyławiać z nich metafory jak perełki. W „Wyjściach” znajdziemy dozę napoju do zapominania, a w „100 tysiącach” dylemat, w którym: z dystansu lepiej widać całość, lecz gorzej szczegóły. Możesz tę całość chcieć ogarnąć, możesz lizać molekuły. Zdarza się, że jedno zdanie zapełnia cały utwór, jak w „Nie mów offen” tantrycznie powtarzane: Rusz sensory, feromony, stereogram w nas. Jest to język właściwy dla rzeczywistości, w jakiej przyszło nam żyć. Opisuje on ją jednak w sposób poetycki.

Jedyna rzecz, jaka mi się nie podoba, to różowa okładka. Pomysł na autoportret w lustrze zrobiony komórką jest w porządku. Wygląda na śmieszny i pozytywny. Drażni mnie jednak ten infantylny, jaskrawy kolor. Może to kwestia żartu, metainformacji, a może miała się rzucać w oczy. Płyty nie ocenia się jednak po okładce, a muzyka jest świetna. Koncerty również polecam, bo panowie emitują na nich kilowaty energii. Oby było więcej takich kapel w Polsce! 


przysłano: 1 pazdziernika 2009
opublikowano: 1 pazdziernika 2009
Marsyn

Damian Patoka Marsyn

27 lat wawa
Typ odkrywcy. Muzykę słyszy wszędzie - nawet w silniku miejskiego autobusu. Szuka ciągle nowych i ciekawych dźwięków, również w klasycznych kompozycjach. Ironicznie odnosi się do słów „wszystko już było”. Wystarczy poszperać. "Stefan…
Zasłużeni dla serwisu

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się


Prześlij swoją opinię

Napisz do nas i podziel się swoimi uwagami lub sugestiami.
Twoje zdanie jest dla nas bardzo ważne.

wpisz wiadomość

podpis
adres e-mail

tylko jeśli chcesz otrzymać odpowiedź.

Wspomóż Wywrotę

Wywrota jest organizacją non-profit. Jeśli podoba ci się to, co robimy – wspomóż naszą działalność:
kwota:
Usługa realizowana jest przez serwis dotpay.pl obsługujący wszystkie popularne metody płatności.