Zaloguj się   Nie masz konta? Zarejestruj się!
prześlij newsa lub artykuł
wyłącz reklamy
Za rozrywkę płaci się za pomocą mimimum uwagi, a z udziału w niej korzysta w chwili wybierania pomiędzy różnymi rodzajami proszków do prania.
A. Bard, J. Söderqvist - "Netokracja"

Polecamy teksty

VI. Zalew

hayde 3 lutego 2010
subskrybuj

reklama


wyłącz reklamy

Redshift - TOLL

Bardzo dużo płyt wydanych przez grupę to zapis koncertowy, nagranie powstałe w ramach jakiejś elektronicznej (najczęściej cyklicznej) imprezy.

 

 

Redshift to dość nietypowy zespół. I nie chodzi tu tylko o muzykę jaką tworzy i w jaki sposób prezentuje. Bardzo dużo płyt wydanych przez grupę to zapis koncertowy, nagranie powstałe w ramach jakiejś elektronicznej (najczęściej cyklicznej) imprezy. Stwarza to dziwne wrażenie, że tylko pod takim pretekstem muzycy są w stanie spotkać się i stworzyć coś wspólnego. Mimo, że takie okazje do częstych nie należą, artyści nie mają problemów z właściwą współpracą. Zawsze czymś pozytywnym zaskoczą. Nie inaczej jest z płytą pt. „Toll”.

 

 
 
       Materiał zgromadzony na krążku powstał na E-Live Festival w Eidhoven w październiku 2004r. Wydany został zaś w 2006r. Płytę rozpoczynają, stopniowo narastające, mięsiste sekwencje, okraszone barwami pianina i … organów Hammonda („Stuka”). Dynamika w rockowym duchu, ale utrzymana w stylistyce klasycznej muzyki elektronicznej (tzw. rock elektroniczny). Po takim ładunku emocji następuje wyciszone i mniej mroczne, niemal melancholijne, uspokojenie w postaci „Cast Down”. Nie jest nam jednak dane długo odpoczywać. Pojawia się „Glide” ze swoim nieco natrętnym, pulsacyjnym rytmem, a po nim ambientowo - minimalistyczny, lekko dysharmoniczny „Rock”. Całość wieńczy klasyczny („berliński”) w swoim wydźwięku, sekwencyjny „Toll”. Aranżacja kompozycji bez zarzutu (jak zawsze w przypadku Redshift). Jedyne odczucie, że mamy do czynienia z koncertem, to początkowy „szum” widowni i końcowa owacja. Nie jest to do końca naturalne (powinny być słyszalne odgłosy w tle, szczególnie przy spokojniejszych utworach), ale dość często spotykane w przypadku oficjalnych płyt koncertowych z kręgu muzyki elektronicznej (dźwięk jest nagrywany bezpośrednio z miksera-konsoli). Nic, tylko delektować się.
 
       Co można powiedzieć tytułem podsumowania? „Toll” to ekspresyjna dawka muzyki mocno osadzonej w klimatach tzw. rocka elektronicznego (lata 70-te XX wieku). Nie jest to muzyka dla wszystkich. Z pewnością docenią ją koneserzy, ale nie oznacza to, że inni słuchacze nie powinni po nią sięgać. Wręcz przeciwnie. Mogą być nawet zaskoczeni, co można wykrzesać z nie młodych już (niemal muzealnych) instrumentów elektronicznych jakimi posługuje się Redshift.

przysłano: 26 grudnia 2009, 9:34
opublikowano: 26 grudnia 2009, 9:31
Grzegorz Cezary Skwarliński
Grzegorz Cezary Skwarliński premium
40 lat 3m metropolia
Autor całej serii artykułów poświęconych el-Muzyce czyli muzyce elektronicznej. Pracownik administracyjno - techniczny Muzeum Miasta Gdyni
Ministerstwo Sztuki
Zasłużeni dla serwisu

 dodaj do ulubionych drukuj
Oszczędzaj papier.
Pomyśl zanim wydrukujesz!
wyślij znajomemu
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się


dodaj do zestawu