O czym marzą chłopcy?

Jeśli chłopak nie myśli tylko o tym aby zobaczyć jak to ślicznie jego bóstwo wygląda bez ubranka i nie ślini się na samą tą myśl to już jest sukces. Ona pyta czy to, czy może tamto lepsze. To jest właściwa sytuacja, chłopak doradza jej "wiesz Skarbie chyba w niebieskim byłoby ci lepiej" czy coś w tym stylu, no i można powiedzieć, że partnerstwo kwitnie.
Ostatnio dochodzę do wielu nowych wniosków, takich moich własnych odkryć, które strasznie mieszają mi w głowie. Czytam często w wielu magazynach, o kobietach, które twierdzą, że ciężko jest znaleźć odpowiedniego mężczyznę, który będzie taką alfą i omegą. Ciekawe myślenie stosują te panie. Gdzie ona takich widzą , w brazylijskich serialach? Nie wiem czy jest takich dużo ... ale chciałem wam coś zasugerować, a może po prostu coś na ten temat napisać.

Wracałem sobie wczoraj z moim kumplem ze szkoły i tak jakoś naszło nas na rozmyślanie, jacy to z nas wymagający faceci. Trochę to śmiesznie zabrzmiało, bo temat nie dokładnie był taki. Ale po prostu rozmawialiśmy o kobietach. Jaka powinna być idealna dziewczyna. Dzięki Maćkowi zrozumiałem, że do tej pory nie do końca dobrze myślałem.

Jak by to miało wyglądać. Początki mogą się trochę od siebie różnić. To już zależy od sytuacji. Ale podstawą jest poznanie siebie nawzajem i drobne zaufanie. Najczęściej są to bardzo słodkie chwile, zaczynając od chodzenia za rączkę po parku aż do ciekawszych rozmów, właściwie bez ograniczeń. Jeżeli chłopak może rozmawiać z dziewczyną o wszystkim to już jest duży sukces. Dokładniej chodzi o to aby ona rozumiała jego przemyślenia, jeśli chłopak lubi sobie pogawędzić trochę o seksie, to nie można go brać od razu za jakiegoś erotycznego maniaka. Ale trzeba tu zaznaczyć, że on nie może też myśleć jak jakieś wyrośnięte dziecko. Pomyślcie jaka to by była piękna sytuacja... idzie sobie para na zakupy, dziewczyna staje przy stoisku z damską bielizną i chce coś przymierzyć. Jeśli chłopak nie myśli tylko o tym aby zobaczyć jak to ślicznie jego bóstwo wygląda bez ubranka i nie ślini się na samą tą myśl to już jest sukces. Ona pyta czy to, czy może tamto lepsze. To jest właściwa sytuacja, chłopak doradza jej "wiesz Skarbie chyba w niebieskim byłoby ci lepiej" czy coś w tym stylu, no i można powiedzieć, że partnerstwo kwitnie. On i ona powinni być jak świetni kumple, tyle że widoczny jest jeszcze, wręcz niezbędny pociąg fizyczny. To jest to czego właśnie chce chłopak. Nie powinno się wszystko opierać tylko na siłowaniu języczkami. Czasem trzeba utopić razem smutki w kieliszku wina, czy w butelce piwa. Tak z jednej jak i z drugiej strony. Często trudno jest znaleźć w "dziewczynie" partnerkę do topienia tych zmartwień. Wtedy chłopak idzie z kumplami, oni nigdy nie odmówią. A gdyby tak czasem dziewczyna zaoferowała: "Słuchaj mój ty kochany, mam problem ... nie chciałbyś mi towarzyszyć przy kufelku pifka?" No !!! nie znam takiego któryby odmówił. Gdy dwie osoby spędzą z sobą więcej takich chwil. I na przykład kiedyś "ona" będzie chciała wyskoczyć na jakiś damski wieczorek, powie: "Wiesz, Gośka organizuje damski wieczorek, no takie tam kobiece plotki. Nie pogniewasz się jeśli tam pójdę?" Wtedy "on" na pewno nie zabroni i będzie się lepiej czuł z myślą, że jego "kotek" tak ładnie poprosił ... wtedy nawet, jeśli się dowie o specjalnym striptizerze, nie będzie miał jej tego za złe.

Przyjemna jest również jakaś cierpliwość i fakt że druga osoba nie zanudza: ona chce się spotkać, a on akurat musi umyć samochód czy naprawić motor. Gdyby ona powiedziała "... słuchaj to może ja Ci jakoś pomogę, znam się trochę na samochodach.", nawet jeśli nie ma o tym pojęcia to przecież korona z główki nie spadnie jeśli godzinkę posiedzi ze swoim chłopcem w garażu. A zyska sobie tym jeszcze więcej zaufania i szacunku. Albo gdy ona dostała za bojowe zadanie wysprzątać cały dom, a on ma ochotkę na kino, to może sobie odpuścić i wspomóc biedną dziewczynkę.

Wszystko to jest jak z bajek, ale gdy ona, jeśli tylko on ma troszkę inne plany, lub ciężko jest znaleźć obojgu wspólny język, spisuje cały związek na straty. Wtedy nie wiem co zrobić ... chyba tylko ... szukać dalej. Nawet jeśli jest się już wyczerpanym, może gdzieś tam ktoś jest ...

Alan

35 lat
2 artykuły 5 komentarzy 3 teksty piosenek

Dodaj komentarz anonimowo lub zaloguj się
 
Saturnin Maciek Duszyński
Saturnin Maciek Duszyński 14 kwietnia 2002, 13:31
Gdyby stosunki kobieta-mężczyzna układały się tak prosto, jak chce Alan, tacy autorzy jak Hemingway czy Hłasko i lwia część ich twórczości w ogóle nie miałaby sensu. Z drugiej strony, fajnie poczytać sobie takie poradnikowe teksty - ja się przynajmniej zdrowo uśmiałem lekkością podejścia do tematu. Dodaję to, chociaż styl mógłby być nieco bardziej błyskotliwy.
Inez 14 kwietnia 2002, 22:42
przyznaję całkowitą rację przedmówcy, a raczej przedpiszcy :-), to nie takie proste! no, chyba, że faceci są rzeczywiście tak mało skomplikowani i tak wygląda to od ich strony, ale ... nie bójcie się jeden nie wszyscy, dwoje nie tłum... ;)
z życzeniami realiów swego literackiego świata dla Alana...
Nadija 15 kwietnia 2002, 19:46
Właśnie...gdyby było tak prosto, to nie byłoby seriali brazylijskich:) Każdy człowiek jest inny, a stosunków między kobietą a mężczyzną nie zamknie się w żadne reguły. Nie ma przecież dwóch takich samych związków. Ale nie o związkach ja tu przyszłam rozprawiać:) Dobry tekst, można przyjąć go z przymrużeniem oczka. Trzymam kciuki za młodego pisarza...
Stara 15 kwietnia 2002, 23:40
przezajebiste...
lisia 16 kwietnia 2002, 18:17
myślisz stereotypowo. polecam Cosmopolitan- jedyne słuszne źródło informacji o równouprawnieniu.
kupa 17 kwietnia 2002, 23:36
Ładne jaja ale tylko jaja bo nigdy nie jest tak fajnie chociaż ja mam fajnie z dziewczyną ale tocopiszesz to utopia
aniolek 19 kwietnia 2002, 07:34
zabawne :) z tym cosmopolitan lisia miala racje. ..ale jak poczytasz to sie zalamiesz :)
terefere 19 kwietnia 2002, 16:23
No cóż, gdyby sprawa przedstawiałą sie tak prosto jak w tym artykuliku to pół biedy. Sęk w tym, że tak naprawdę większość facetów wolałaby topić swoje smuteczki z kumplami niż ze swoją lubą. Ale, takie życie... Co do felietonu - niezły, ale nad lekkością stylu trzeba jeszce troche popracować.
BlackSoul 19 kwietnia 2002, 21:50
zajebisty artykol ! musis miec udany zwiazek ( o ile wogole go masz w co nie watpie)
mai 23 kwietnia 2002, 21:11

marzysz, oj marzysz Alan, ale ja Cię wspieram duchowo, bo jesli sie dłużej zastanowię nad tym tekstem, to wychodzi mi, że ni mniej , ni więcej, tylko od jakiś około 3 miesięcy żyje w bajcę.
więc nie łam się i marz Sobie dalej
Abaddon 24 kwietnia 2002, 23:13
Do Alana:

"Jeżeli chłopak może rozmawiać z dziewczyną o wszystkim to już jest duży sukces. Dokładniej chodzi o to aby ona rozumiała jego przemyślenia (...)"

Czy uważasz, że:
a) on nie musi rozumieć jej przemyśleń?
b) ona nie ma przemyśleń?
c) ona nie powinna się wypowiadać?

Pozdrawiam!
Abaddon
Alan 26 kwietnia 2002, 21:00
Chodzi dokładnie o to aby się rozumieli :)
Chciałem wam wszystkim serdecznie podziękować za opinię.
SandmaN 30 kwietnia 2002, 16:07
Wydaje mi się, że Alan trochę napisał swoich marzeń, które mu się kiedyś sprawdziły... jak w moim przypadku. Szkoda tylko, że nie napisał o wyjaśnianiu sobie problemów dotyczących nie związku lecz bezpośrednio twojej dziewczyny czy twojego chłopaka... to jest ten trudny temat i to jest ta prawdziwa strona związków...
Ania Jodełka 8 maja 2002, 14:17
Cóż... Przeczytałam wszystkie komentarze i powiem, że nie wiem czego wy wszyscy chcecie od Alana. Mnie się bardzo podobało...
Tabu 7 czerwca 2002, 22:38
Heh.. po pierwsze nie wolno wam (czytelnikom) negowac cudzych marzen czy tez wyobrazen!!! Poza tym zwiazki nie zawsze rozpadaja sie przez nieporozumienia. Po prostu czasem sie czuje, ze to nie to - co nie znaczy, ze ta osoba nie jest w porzadku. AA.. i jeszcze do autora... : nie powinienes sugerowac - a tak to odbieram - ze kobiety nie chca, albo nie czuja potrzeby zblizenia fizycznego. Blad.
"On i ona powinni być jak świetni kumple, tyle że widoczny jest jeszcze, wręcz niezbędny pociąg fizyczny. To jest to czego właśnie chce chłopak. Nie powinno się wszystko opierać tylko na siłowaniu języczkami. " No bez przesady!!! co my jakies lodowate jestesmy???
łasica
łasica 7 czerwca 2006, 02:12
oczywiście masz racje, tylko troche nie rozumiem dlaczego piszesz to tak jakby to była jakaś sfera marzeń, coś co się rzadko zdarza. Ja mam chłopaka, który raczej mi nie proponuje wspólnego piwa, za to ja jemu - jak najbardziej. Czy się ślini na widok mnie w bieliźnie? Bez przesady;) A podstawą jest, żeby zawsze mieć o czym rozmawiać :) I jescze jedno - czy żeby się spotkać z kumplem czy z przyjaciółką potrzebna jest czyjaś zgoda ? Trochę by to było chore...
Magda s
Magda s 24 lipca 2007, 21:01
powiem Ci zaskoczyles mnie... mam problem z chlopakiem znaczy nie z chlopakiem to jest nasz wspolny problem... minelo pare lat widze od napisania tego artykulu ale i tak go przeczytalam...
rss
przysłano: 13 kwietnia 2002


Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło