My

Jesteśmy pokoleniem niedoszłych samobójców. Zazwyczaj coś studiujemy ,a co za tym idzie nasza sytuacja materialna nie pozwala nam na posiadanie własnego psychoanalityka.
I tylko dlatego go nie mamy. Zresztą tak naprawdę wcale nie jest nam potrzebny- my przecież mamy swoich psychologów, którzy rozumieją nas jak nikt inny. Oni wiedzą, co czujemy ,czego pragniemy, czego się boimy...A może to my przerabiamy ich na własną modłę, dostosowując ich do naszych naciąganych ideologii? Tak, my „niespełnieni artyści, niedoszli poeci” lubimy czytać Wojaczka ,ale jeszcze bardziej lubimy palić jak Wojaczek, pić jak Wojaczek i w ogóle być jak Wojaczek. Pomyliliśmy lektury –zamiast pilnie wertować „ Politykę” i śledzić kurs dolara ,naczytaliśmy się „ Cierpień młodego Wertera” i tym podobnych i teraz zbieramy gorzkie owoce tej pomyłki.

Szczęście? Nie, to nie dla nas .My nie umiemy być szczęśliwi .Przynajmniej taka jest wersja, której się trzymamy. Tak naprawdę nie chcemy być szczęśliwi. Równałoby się to z utratą wizerunku. Zresztą świat nam na to nie pozwala,więc nie musimy się specjalnie trudzić, żeby zachować twarz. Bo świat jest w ogóle zły. Nie ma w nim dla miejsca dla naszych ideałów i dla nas samych. Nie umiemy się dostosować, czekamy , aż oni dostosują się do nas. Jesteśmy outsiderami, jeśli rzeczywistość nie zgadza się z naszą teorią , tym gorzej dla rzeczywistości (to zresztą też nie nasze słowa). Wszystko i wszyscy sprzysięgli się przeciwko nam ,zawarli tajemne porozumienie i będą prowadzić swoją krucjatę ,dopóki nie staniemy się zdolni do życia w ich konsumpcyjnym ,ohydnym i bezwartościowym świecie. Ale my trzymamy się mocno, nie damy się tak łatwo ściągnąć do ich poziomu.

My „ artyści” jesteśmy przy tym tak pełni sprzeczności ,że sami nie bardzo wiemy o co tak naprawdę nam chodzi. Z jednej strony pragniemy wolności ,swobody . Z drugiej – rzuceni na głębokie wody niezależności dotykamy dna ,bo samotność wciąga nas pod powierzchnię. Nie możemy tak naprawdę obejść się bez innych, bez tych ,którymi tak gardzimy, mimo ,że oni bez problemu mogą obejść się bez nas .I to nas najbardziej boli, bo przecież my jesteśmy od nich lepsi ,jesteśmy wyżej, bo jesteśmy ARTYSTAMI –mamy ideały, mamy swoją sztukę! A jednak świat bez nas nie zginie.

Dlatego lubimy przed nimi zabłysnąć- przynajmniej wtedy dostrzegą ,że w ogóle jesteśmy. Lubimy więc używać słów, których nie rozumieją i których znaczenia my też do końca nie pojmujemy. Chcemy intelektualnej anarchii ,myślowej rewolucji. Tylko wtedy będą mogli zrozumieć naszą poezję, naszą sztukę i nas samych. Obnosimy te hasła z godnością ,jaka jest właściwa tylko nam ,nie robiąc przy tym nic, aby wprowadzić je w życie. To nie nasza broszka –my jesteśmy stworzeni do wyższych celów.

I tak wiedziemy swój marny żywot ,czekając w nadziei ,że ktoś w końcu zrozumie...Kiedy nie zastanawiamy się nad znikomością egzystencji i beznadziejnością tego świata, zachwycamy się poezją Młodej Polski i zgłębiamy tajniki filozofii Schopenhauera, powtarzając :”dokładnie, właśnie tak jest”. I utwierdzamy się coraz bardziej w przekonaniu ,że tak trzeba żyć. Chcemy umrzeć wśród stert szkiców ,których nikt nie obejrzał i zeszytów wierszy, których nikt nie przeczytał. Oni docenią nas dopiero wtedy, gdy nas już nie będzie i będą sobie wyrzucać, że nas nie dostrzegli. Potem nasz krótki i burzliwy żywot zostanie owiany legendą- ci, co przyjdą po nas będą chcieli być jak MY...Tak, to idealny dla nas koniec.

Może się mylę ,ale tak to właśnie widzę: my- alternatywa dla dzisiejszych yuppies (może alternatywa tylko pozorna, bo w gruncie rzeczy chodzi nam chyba o to samo). Tak to widzę – „niedoszli artyści, niespełnieni poeci”. Dlaczego właśnie tak? Bo nie tylko słucham, ale też słyszę , nie tylko patrzę ,ale też widzę. I widzę to właśnie tak ,kiedy patrzę na was i kiedy patrzę w lustro.

vesper

35 lat
4 artykuły 1 komentarz

Dodaj komentarz anonimowo lub zaloguj się
 
stephan 20 sierpnia 2003, 15:40
Wielki, tragiczny bełkot, użalanie się nad swoją bezsilnością. Rozpaczliwa walka o spełnienie - bardzo dawno przegrana.
antifa 25 sierpnia 2003, 17:12
Tacy sa wszyscy, ci "alternatywni... Tak bardzo chcieliby byc kims wyjatkowym, a to bardzo trudne ogodzic sei z tym ze ejst sie zwyklym i szarym i ze jest sie na rowni ze zwyklymi ludzmi ktorzy rano ida do pracy i nei potrzebuja czekac do 2 w nocy by poczuc sie kims niezwyklym. To jedno wielkie klamstwo... moze czas zaczac tworzyc cos swojego a nie wciaz powielac wciaz powttarzac ... sapere aude! ... bo przesladuje was koszmar plagiatow
antifa 25 sierpnia 2003, 17:12
Tacy sa wszyscy, ci "alternatywni... Tak bardzo chcieliby byc kims wyjatkowym, a to bardzo trudne ogodzic sei z tym ze ejst sie zwyklym i szarym i ze jest sie na rowni ze zwyklymi ludzmi ktorzy rano ida do pracy i nei potrzebuja czekac do 2 w nocy by poczuc sie kims niezwyklym. To jedno wielkie klamstwo... moze czas zaczac tworzyc cos swojego a nie wciaz powielac wciaz powttarzac ... sapere aude! ... bo przesladuje was koszmar plagiatow
magda 4 września 2003, 13:37
Zgadzam się z tym że świat bez artystów, jeżeli podoba im się twój żałosny tekst nie zginie.
Dlaczego uważacie się za lepszych?
Wszyscy sa równi. Jeżeli będziecie tak podchodzić do ludzi, ukrywać się i tylko marzyć to sytuacja nigdy się nie zmieni. Nie lepiej zacząć działać?
Alicja 11 września 2003, 18:06
szkoda, że tekst jest o niedoszłych artstach. Dlatego, że Ci prawdziwi dawno z takiego marazmu wyrośli
hrabia metyloetyloamylofenyl 15 września 2003, 23:14
Ale czy to jest tekst o niedoszłych artystach? wogóle jest o CZYMŚ? Chyba nie. Jest to po prostu kolejna propozycja z półki "Wymuszone, nieszczere biadolenie". Raz już skomentowałem podobny tekst w osobnym felietonie i wiele moich ówczesnych przemyśleń mógłbym tutaj powtórzyć. Nawet nie chodzi o to, że felieton ten jest plagiatem, kserokopią dawno wytartych i wyblakłych wzorów. Po prostu nie cierpię takiego podejścia do życia i rzeczywistości. Niecierpię tym bardziej, że nie potrafię uwierzyć w to, by było ono prawdziwe.
Pokolenie niedoszłych samobójców. Phi.
fraka 10 listopada 2003, 22:45
Przeczytałam poprzednie komentarze... Nie istotne dla mnie jest, czy ten tekst jest plagiatem, skomentuje to, co przeczytałam. W twoim felietonie jest zawarta prawda o artystach, może o wszystkim, bo każdy jest inny. Ja za artystkę się oczywiście nie uważam, ale w większości zgadzam się z Twoimi poglądami na ten temat, bo dziś przeżyłam coś podobnego.
PS. Nie wydaje mi się, aby Wojaczek, Stachura, Kurt czy Van Gogh byli niedoszłymi artystami, chociaż analizując ich dzieła, można odnieśc wrażenie,ze mnieli podobne problemy jak vesper czy też ktoś , kto naprawdę napisą to
rss
przysłano: 10 sierpnia 2003


Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło