Dzięki Bogu już piątek.

Popatrz na ulice naszego miasta w piątkowy wieczór. Zobacz grupy wyczesanych dziewczyn poubieranych w bardziej wyjazdowe ciuchy, chłopaków na nowych rowerach, usłyszysz pisk opon poloneza na światłach i bębnienie młotów z czerwonego cinquecento.
Czegokolwiek nie robisz, człowieku, na co dzień, będziesz ucieszony piątkiem. Szczególnie piątkowym popołudniem. No, ale już od rana tego dnia styrany codziennością podpierać się będziesz świadomością bliskiego końca czegoś, czy może raczej czegoś początku. Już piątkowy ranek jest lepszy, niezależnie od tego, czym jest dla Ciebie ta pora i o jakiej porze dnia wypada, czy to 4.45 czy w południe – jeśli jest to piątek, to jest lepiej.

- Na szczęście to już piątek, myślisz.

Młotkowy z fabryki, burmistrz miasta, pisz-panna i uczniowie liceum co dnia walczą o lepsze jutro. Co dnia, przez cały tydzień szarych dni podnoszą ciężar swojej pracy i pchając kulę codzienności pod górę, wołają: „naprzód do walki o plan 5-cio letni” (czy coś takiego). Z obrzydzeniem patrząc na wredne dni tygodnia, przy obrywaniu kolejnej kartki kalendarza, zbierają siły, by skończyć kawę, wyjść z domu i iść dalej. Czasem zdarza im się wtedy marzyć o tygodniu składającym się z samych weekendów. Gdyby to było możliwe, wynalazca weekendu byłby wtedy najbogatszym człowiekiem okolicy bliskiej i dalekiej. Ciekawe tylko dlaczego? Jeśli tak cieszy Cię nadejście piątku, to może ucieszyłoby Cię usunięcie pozostałych dni? Żyj piątkami, sobotami i niedzielami. Z siedmiu dni tygodnia pozostaw sobie dwa i pół, resztę olej. Czy to będzie dobre wyjście? Czy cała reszta tygodnia jest gó...o warta? Czy radość weekendu należy się tylko jego dniom? Czy na posmak jego radości nie cierpiałeś 5 dni? Popatrz na piątki swojego życia i pamiętaj, że nie będą one dość miłe, jeśli dni od poniedziałku do piątku nie będą dość „inne”. Pamiętaj, że w życiu potrzebny Ci jest całodzienny jadłospis, nie tylko sam deser, którym w końcu rzygałbyś dalej niż widzisz. Czy w wakacje albo na urlopie weekendy równie mocno Cię cieszą? Czy równie mocno ekscytujesz się wtedy piątkowym wieczorem? Nie, bo wtedy weekendy nie różnią się niczym od pozostałych dni. Są po prostu też wolne. Całe piękno kryje się w różnicy.

Popatrz na ulice naszego miasta w piątkowy wieczór. Zobacz grupy wyczesanych dziewczyn poubieranych w bardziej wyjazdowe ciuchy, chłopaków na nowych rowerach, usłyszysz pisk opon poloneza na światłach i bębnienie młotów z czerwonego cinquecento. Pamiętaj, że jest to kwintesencja całego tygodnia, że kasę, którą teraz wydają, wypracowywali przez pozostałe dni tygodnia – pamiętaj o tamtych dniach, wypij za nie w ten weekend pierwszego drinka.

Zostań przyjacielem swoich dni od poniedziałku do piątku, pomyśl czasem – Na szczęście to już poniedziałek.

piotrek@kozienice.net

ooops

4 artykuły 2 komentarze

Dodaj komentarz anonimowo lub zaloguj się
 
astrid
astrid 13 czerwca 2004, 20:36
fakt , ale moim zdaniem najlepiej jest przezyc te 5 dni rownie pieknie jak weekend, tylko inaczej.Nie na imprezach ale jednak nie zyjmy tak zeby zalowac 5 poprzednich dni w piątkowy wieczor bo to jest bez sensu.
Justyna 15 czerwca 2004, 00:38
Ja jestem zwolennikiem życia 7 dni w tygodniu - jak możesz zakładać, że wszyscy na świecie mają pracę tzw nine to five? Taki trub życia by mnie zabił, ja muszę pracować 7 dni w tygodniu, a moja praca musi być moją pasją, moja pasja musi być moim hobby i moim relaksem, a wtedy relaks może być moją pracą. Szczęśliwi nie mają nazw dla dni tygodnia :)
emilka
emilka 15 czerwca 2004, 23:21
po czesci masz racje ale ja staram sie chwytac kazdy dzien, nie zakladaj z gory ze musi on byc jakas meczarnią ,i nie zyj w stylu "byle do piątku" bo w ten sposób z cudowwnych i niepowtarzalnych dni tracisz aż 5
natalia_PTL:)
natalia_PTL:) 16 czerwca 2004, 20:58
podoba mi się Twój tekst:) też cuś piszę od czasu do czasu, ale w piątki też:) pozdrawiam:)
sick
sick 17 czerwca 2004, 19:39
Normalnie - Human Traffic :)
astrid_2
astrid_2 22 czerwca 2004, 16:11
fajna niunia na zdjeciu, ale nie tesknicie czasem za felietonami niejakiego saturnina?
without_memory
without_memory 30 czerwca 2004, 10:15
poniedziałek - nuda , wtorek -nuda , środa -nuda , czwartek- nuda PIĄTEK - IMPREZKA ,SOBOTA - IMPREZKA ,NIEDZIELA - IMPREZKA -ŚWIAT SIĘ KRĘCI ! ACH I ECH ! ALE PECH ZNOWU PONIEDZIAŁEK ! Dziś jest środa - cieszę się , bo czuje różnicę ... pozdrawiam - ,,Całotygodniowo,, : o )
Siostra 8 lipca 2004, 21:27
Tak właściwie to nie lubię tylko poniedziałków........................do piątków też nie czuję wyjątkowej sympatii. Ale bardzo podoba mi się to, że w zwykłych dniach znalazłeś temat do jakże ciekawego wywodu...............POZDRAWIAM
soko 15 lipca 2004, 23:38
a ja za to nie bardzo lubię piątku, bo muszę wstać wcześniej niż zwykle i szaleć z odkurzaczem, miotełką, szmatką itp :) o wiele bardziej lubię sobotę, szczególnie rano :)
3po3 2 maja 2007, 00:39
Zostań przyjacielem, swoich dni od poniedziałku do piątku... Podoba mi sie od samego początku ten tekst, Jednak Szczęśliwi Dni Nie Liczą , to ja będąc szczęśliwym ziomem ciesze się na każdy piątek . Każdym dobrze spędzonym piątkiem mogę również żyć do następnego gówno wartego piątku. :)
rss
przysłano: 11 czerwca 2004


Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło