Ostatnie rozmowy z pewnym malarzem zainspirowały mnie do założenia wątku o takiej tematyce.
Interesuje mnie, jak wygląda wasza praca nad przyszłym dziełem. Na przykład: czy malujecie/ rysujecie ze zdjęć czy z natury? Potrzebujecie jakiegoś specjalnego klimatu do pracy?
Mirella Ulbrych
1 grudnia 2009, 19:54
Bardzo fajny watek:)...ja to musze miec nastrój do rysowania...czyli cisza, spokój, zero siedzenia mi na głowie domowników:)...No i muszę czuć to co akurat chcę narysować...wszystko zależy u mnie od nastroju....i czasami dochodzę do wniosku, że moje rysunki to obrazkowy pamiętnik moich myśli, radości, tęsknot...ale to chyba wszyscy tak mają...Niestety mam zbyt mało wyobraźni, by tworzyć "z głowy"...dlatego najczęsciej posługuję sie przeróznymi fotografiami, a skoro pasjonują mnie portrety - to wiele prac powstaje na podstawie fotografii mi nadesłanych.Czasami jednak udaje mi sie narysować kogoś z natury - ale to dla mnie znacznie trudniejsze - a od samego modela wymaga wiele cierpliwości - niektórzy nie dają rady:)))))))Jednak przyznac muszę, ze czas poświęcony na rysowanie - jest czasem, który wręcz uwielbiam:)
Artur
3 stycznia 2010, 13:16
Jeżeli mam wenę to nic mi nie przeszkadza w rysowaniu. Po prostu siadam i rysuję.
Często rysuję ze zdjęć, obrazków, gazet. Głównie jest to natura, zdarza mi się również przedstawiać abstrakcje.
wal
31 stycznia 2010, 08:33
Twory- brzydkie słowo, ale nie o to chodzi. Jak powstają? Te moje osobiste- najpierw dużo rozmyślam,słucham muzyki klimatycznej odpowiedniej do moich rozmyślań, potem robię szkic, który i tak później ulega modyfikacjom. Te drugie /nazywam je notatkami z podróży/ na żywca.
kika
29 marca 2010, 15:37
uwielbiam słowo Twory,a nawet Wytwory.moje głównie z wyobrażni.oczywiście nastrój,oczywiscie jakiś pomysł,zwany czasami weną..ale jakoś ostatnio potrzebowałam też m.in cierpliwości do wytworzenia tego co sobie założyłam.a czasami nie zakładam nic i praca kształtuje się w trakcie.metodą prób,błędów,czasami przypadku.i nieraz,o dziwo,efekt niby tego "przypadkowego" działanie zaskakuje adekwatnością do moich nastrojów,sytuacji itp....
kika
29 marca 2010, 15:44
p.s.o..hosala!dopiero teraz zauważyłam,że odpowiedzialam na Twój wątek:)
jakiż świat mały...co rusz się natykamy na tych samych..;)
artii
6 maja 2010, 09:50
Ciekawe pytanie.w moim wypadku też bywa różnie ,ale za zwyczaj to emocje dają górę i przelewam je na papier lub płótno,nie które prace bardzo przeżywam wręcz obsesyjnie do płaczu i to jeszcze potęguje muzyka,ale też gdy mam poczucie zagrożenia albo jestem zdołowany bardzo mi pomaga,rysowanie stało się aspiryną mojego życia.Lubie potrzeć na zdjęcia i je maluje ale więcej prac z wyobrazni lub snów bo mam je bardzo silne.Też patrze na ludzi którzy mnie mijają na ulicach bo ciekawi mnie zawsze co oni myślą i czy mają takie potrzeby jak ja uwydatniania swoich uczuć w jakiś sposób ale oczywiście nie przemocą lub pyskówka.Maluje obojętnie gdzie nawet w pracy ,choćby szkic.
arte73
19 maja 2010, 19:09
Witam!
Zastanawiam się właśnie jak powstają moje prace?
pomysły kłębią mi się w głowie najczęściej w sytuacji gdzie nie mogę właśnie malować, czasem korzystam z aparatu jak nie mam nic pod ręką i robię foto. Zdarza mi się korzystać z gazet przeglądam jakieś zdjęcia i zaraz przychodzą pomysły, czasem wystarczy spojrzeć i już wiem co to będzie. Czasem coś sobie skomponuje na płótnie a gdy dochodzi kolor zmienia się wyobrażenie. dobrze mi się pracuje bez modela dlatego,gdyż czas jest ograniczony..a to źle wpływa na mnie:).pracuje w ciszy czasem z muzyką. Lubie prace bez presji czasowej, bez jakichkolwiek ograniczeń,skupiam się maksymalnie wtedy i najlepiej gdyby ktoś jeszcze przynosił mi ciepły posiłek:)pozdrawiam
Jan Sebastian Wieczorek
20 maja 2010, 12:53
A ja maluję z głowy, ołówek biorę do szkicu typowo już racjonalnie, potrzebuje narysować szkic człowiek czy cokolwiek to rysuję, ale pomysł z głowy lub zadany przez przemiany kulturowo-społeczne u mnie to podstawa. Maluję też intuicyjnie, tj. wpatruje się w plamy barwne,linie, zygzaki itd, tam sa ukryte rysunki, szkice, które mózg łączy w figuratywności taka już jego fizjologia. Nie lobię malować nieciekawości czyli martwych natur i innych przyjętych w kanonie wyznaczników. Obecnie uprawiam malarstwo komentujące, przezroczyste a i myślę o watkach malarstwa ruchomego, w którym kolor i pewne zabiegi techniczne na bazie kontrastów itd spowodują,że w oku widza obraz będzie się ruszał.
To znowu fizjologia mózgu
Ja natomiast działam pod natchnieniem...
Często inspirują mnie książki...czasami filmy a nawet historie z życia wzięte.
Taką książką jest na pewno '' Mały Książę''
Jeżeli ktoś z was poszukuje inspiracji do stworzenia czegoś
Osobiście polecam tą właśnie książkę.
Lubie też czasem coś zwyczajnie zmyślonego tudzież realnego również.
Przepraszam za brak przecinków w mojej wypowiedzi ale ja najprościej piszę właśnie tak :)
Czekam aż wy polecicie mi jakąś książkę lub może piosenkę :P
Czekam na propozycje :P