hej wszystkim.
Którą książke Bukowskiego najbardziej polecacie i dlaczego.
Piszę ponieważ przypadkiem przeczytałem o nim artykuł i mnie zaciekawił ten Pan :)
pozdrawiam
Marcin Sierszyński
31 stycznia 2010, 14:59
W Polsce znacznie popularniejsze są jego wiersze (choć niedaleko im do prozy), niźli powieści. Zależy, na czym tobie zależy. :) Ostatnio wyszło "Światło błyskawicy za górą" - więc łatwo dostać. Poezja zawarta w tym tomie pozwala na wnikliwą obserwację jego życiopisania od lat dzieciństwa do dojrzałości - zarówno wierszowanej, jak i fizjonomicznej. Myślę, że może się spodobać.
Jacek
31 stycznia 2010, 21:38
Z szynką raz!:D
guwno
2 lutego 2010, 13:33
Bukowski jest przereklamowany, osiągnął miano ikony pozując do zdjęć z jointem w ustach, poza tym nie wyróżnia się praktycznie niczym spośród podobnych jemu bardziej lub mniej zamerykanizowanych twórców.
guwno
2 lutego 2010, 13:35
William S. Burroughs. Jeśli chodzi o post-beatników, on zapewne jest godny uwagi.
Marcin Sierszyński
2 lutego 2010, 17:05
"Post"?
Marcin Sierszyński
2 lutego 2010, 17:06
Zaskakujące.
Tomasz Smogór
2 lutego 2010, 18:29
Z książek Bukowskiego chyba najbardziej mi się podobały: ,,Listonosz'', zbiór opowiadań: ,,Na południe od nigdzie'', i wiersze ,,Płonąc w wodzie, tonąc w ogniu''. Ale oscyluje wokół tych samych wątków, więc na dłuższą metę bym nie polecał. A jeśli chodzi o Burroughsa to niedawno została wypuszczona na rynek ,,Zachodnia kraina''. Nawiasem mówiąc świetna książka!
Natomiast jeśli idzie o Bukowskiego i Burroughsa, to ani jeden ani drugi nie był post-beatnikiem. Pierwszy odcinał się od łatek, drugi jest wpisany do nurtu beat generation (tak jak Kerouac i Ginsberg).
To tyle z mojej strony.
guwno
2 lutego 2010, 18:54
"Post-beatników". Myślnik tu wiele znaczy. Poza tym Bukowski sam za beatnika się nie uważał.
Kliner Ka.
3 lutego 2010, 01:51
A oprócz nazwisk powyżej wymienionych (mój faworyt - Kerouac) poczytaj też Hessego, Kurta Vonneguta, Salingera, Hessego, Kafkę, Hessego;-)
Kliner Ka.
3 lutego 2010, 01:51
I oczywiście nie zapomnił o autorze o nazwisku Kliner Ka;-)
guwno
3 lutego 2010, 15:15
A Sallineg, który niedawno zresztą umarł, to praktycznie niczym, oprócz "Buszującego" nie zabłysnął, chyba że się mylę?
dominika ciechanowicz
4 lutego 2010, 15:37
A ja się zdziwiłam strasznie, jak usłyszałam, że Salinger umarł. Bo jakoś mi się wydawało, że już od dawna nie żyje.
dominika ciechanowicz
6 lutego 2010, 12:08
Wyszłam na taką idiotkę, że aż wszyscy zaniemówili?
Osobiście słyszalam dużo dobrego o Salingera 'Franny i Zooey', ale póki co nie mogę tego nigdzie znaleźć.
Czytał ktoś?
Wiem, że miało być o Bukowskim...
Wampir z Bydgoszczy
6 lutego 2010, 15:53
z tego co wiem (a naczytałem się bukowskiego w życiu), to on gardził raczej używkami innymi niż alko i tyteks, zdjęć z jointem też żadnych nie wyhaczyłem, zwykło się uważać że w skrętach znajduje się bull durham. w ogóle z bukowskim jest tak, że gdyby grochola była mężczyzną, i miałaby więcej literackiego smaku, to byłaby bukowskim, więc trochę mi podnosi się temperatura śliny w gardle kiedy słyszę że on coś z bitnikami miał. nie żebym miał coś przeciwko kolesiowi. czytanie dobrze zacząć od faktotum, listonosza, kobiet, tych rzeczy. zbiorów opowiadań czy feletonów na początek nie polecam, bo można się zniechęcić wyrywkowością, albo nie wniknąć w twórczość, a warto. poezji w polskim necie dość dużo, można sobie na boku czytać, bez wielkiego wysiłku intelektualnego, przyjemność spora
A. Loobeensky
28 lutego 2010, 00:21
Bardzo zależało mi na tym, aby trawić Bukowskiego. Niestety, poległam. Zawiodłam się, innemi słowy.
Kliner Ka.
16 marca 2010, 02:16
Heh, ja, podobnie jak Domka, trafiwszy kilka tygodni temu na informację o śmierci Salingera byłem zaskoczony, gdyż też już faceta pochowałem:-/ Fleischman - od "Buszującego..." o całe mile dojrzalszą i głębszą pozycją Salingera jest "Wyżej podnieście strop, cieśle. Seymur. Introdukcja." - gorąco polecam, naprawdę. "Franny i Zooey" czytałem i mam w posiadaniu, podobnie jak "Dziewięć opowiadań". I to już wszystkie tytuły faceta, które wyszły w Polsce jak dotąd, ale ponoć "wykopano" rzeczy, których nigdy nie opublikował więc pewnie za jakiś czas usłyszymy. A Krasnodębski? Może to i nie Bukowski, ale niezły jest. Polecam "Martwy blues", "Wielkie Nic", "Odwyk". Czy ktoś ma jakieś pozycje Kerouaca poza "W drodze" i "Włóczęgami dharmy"???
Tomasz Smogór
20 marca 2010, 14:13
Z pozycji Kerouaca nie mam posiadam żadnej. Ale czytałem ,,Włóczęgów Dharmy'' i niezbyt do mnie przemawiały te wątki buddyjskie. Do ''W drodze'' jeszcze nie dotarłem i pewnie nie dotrę, gdyż literatura tego typu to już dla mnie stare dzieje. Ze 10 lat minęło. :)
Mogę polecić ,,Podziemnych'' i ''Wizje Geralda'' pióra Kerouaca.