Dla każdego coś miłego, czyli „Teorie spisków”


„Teorie spisków” to swoista wyprawa po tajemnicach ludzkości, nierozwiązanych zagadkach i wzbudzających podejrzenia wydarzeniach. Lektura miejscami wciągnie, miejscami odpręży, troszkę pobudzi wyobraźnię.

 

Zawsze mam mieszane uczucia kiedy sięgam po jakąkolwiek antologię. Z jednej strony otrzymuję przekrój twórczości różnych autorów (opracowany przeważnie według jakiegoś klucza). Z drugiej strony mam świadomość, że takie wydawnictwa często grzeszą swoją nierównością. Teorie spisków nie zaskoczyły mnie pod tym względem.

 

W pierwszej chwili zbiorek skojarzył mi się z kompilacją różnych teorii spiskowych. Co, nie ukrywam, zaciekawiło mnie. Po zapoznaniu się z wprowadzeniem poczułem lekki zawód, że to „tylko” szeroko pojęta fantastyka. Fakt, że książka jest pokłosiem pewnego konkursu literackiego także nie nastrajał mnie pozytywnie. Na szczęście lektura opublikowanych opowiadań prawie zniwelowała moje początkowe rozczarowanie. Dlaczego prawie? O tym dalej.

 

Wszystkie teksty łączy szeroka i miejscami dość luźno potraktowana tematyka teorii spiskowych. Opowiadania wyszły spod piór debiutantów i mało znanych autorów. Dzięki temu do rak czytelników trafił zbiór opowiadań o stosunkowo świeżym i oryginalnym spojrzeniu. Niektóre z prezentowanych wizji dadzą do myślenia (Fatum Lotto), inne zaciekawia swoja fabułą (Dziesiąta), jeszcze inne zaskoczą tematyka i formą (Kriodestrukcja, czyli teoria zimowego spisku). Jak to w tego typu wydawnictwach bywa spotkamy też niestety teksty trochę zbyt przewidywalne i poruszające wyeksploatowane tematy obecne w teoriach spiskowych (Ziarno niepewności). Wszystko jednak zależy od gustu. Jak dla mnie Teorie spisków to swoista wyprawa po tajemnicach ludzkości, nierozwiązanych zagadkach i wzbudzających podejrzenia wydarzeniach. Lektura miejscami wciągnie, miejscami odpręży, troszkę pobudzi wyobraźnię. Rozrywka na dobrym poziomie do przeczytania w jeden wieczór.

 

Wróćmy do mojego początkowego, nie całkiem rozwianego, rozczarowania. Są w książce drobne „zgrzyty”. Jednego z wyróżnionych opowiadań (Od Minotaura, czyli krótka historia o początkach kapitalizmu) brakuje w zestawieniu, a Róża Tudorów nie pasuje mi do tematyki antologii (w zbiorku opowiadań historycznych byłaby na miejscu ale nie tutaj). Moim zdaniem niedobrze się stało, że lista nagrodzonych nie pokrywa się z zawartością zbioru. Nie wiem czy to błąd, czy są inne powody tego stanu rzeczy. Dla mnie wygląda to dość nieprofesjonalnie, choć pewnym usprawiedliwieniem może być niedoświadczenie wydawnictwa, bo Teorie spisków to także debiut wydawniczy.

 

Grzegorz Cezary Skwarliński ©

 

Teorie spisków. Antologia

Wydawnictwo Craiis

Kraków 2013

str. 264

 

 

Grzegorz Cezary Skwarliński

Grzegorz Cezary Skwarliński premium

47 lat Wejher... owo?
184 artykuły 20 tekstów 205 prac 1484 komentarze 377 postów
Recenzent muzyczny od 1995. Artykuły w fanzinie "Generator News" (1995 - 2001), "Estradzie i Studiu" (dział "Moogazyn" - później też jako samodzielne pismo, 1998 - 2001). Założyciel i redaktor zinu (od 2001) "Astral Voyager".
Ministerstwo Sztuki
Zasłużeni dla serwisu


Dodaj komentarz anonimowo lub zaloguj się
 
przysłano: 11 lutego 2014

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło