Pani od Seksu (recenzja przedpremierowa)


„Wisłocka, czyli jak to ze Sztuką kochania było” to ubrana w literacki kostium biografia Michaliny Wisłockiej oraz historia powstania i wydania jej najbardziej znanej książki. Całości smaczków dodają wątki polityczne, gdyż w czasach peerelu i słynna pani ginekolog, i jej publikacje uznawane były za elementy wywrotowe. Ten motyw pokazany jest w powieści w sposób satyryczny, budząc nieraz w czytelniku wesołość, ale i zgrozę. Gdy pomyśli się, że podręcznik objaśniający Polakom techniki współżycia i rolę miłości w małżeństwie mógł być uznany za materiał… niebezpieczny ideologicznie, od razu robi się i śmieszno, i straszno.

 

Bohaterkę książki poznajemy jako dojrzałą kobietę, cieszącą się szacunkiem i uznaniem pacjentek lekarkę, propagatorkę antykoncepcji i świadomości seksualnej. W swoim środowisku zawodowym Wisłocka postrzegana jest jednak jako osoba kontrowersyjna, mająca zwolenników, przyjaciół, ale i zaciekłych wrogów.


Od pierwszych rozdziałów mamy też okazję śledzić sferę prywatności pani ginekolog, która prowadzi bujne życie erotyczne, nie kryje się z kochankami i swoimi poglądami na seks, co w wielu osobach wzbudza co najmniej konsternację.

Gdy ta nietuzinkowa kobieta przynosi do wydawnictwa Iskry maszynopis swojej książki „Sztuka kochania”, rozpętuje się piekło na ziemi. Nie dość, że wydawca zdecydowanie odmawia wypuszczenia na rynek takich „świństw”, to na dodatek „podejrzanym i pornograficznym” podręcznikiem zaczynają interesować się wysoko postawieni esbecy. Uruchomiona zostaje maszyna kontroli, szpiegowania i szukania haków na Wisłocką. W międzyczasie zmienia się szef Iskier, więc książka znów ma szansę trafić do druku. Jednak ostateczna droga do zwycięstwa usłana jest wyjątkowo perfidnymi kolcami…

Powieść Konrada Szołajskiego czyta się jak najlepszą prozę kryminalną i szpiegowską. Sensacja goni tu sensację i z dzisiejszej perspektywy aż trudno uwierzyć, że kilkadziesiąt lat temu „Sztuka kochania” mogła wzbudzać aż tak niezdrowe emocje i wywoływać skandale. Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło, gdyż książka szybko stała się najbardziej poszukiwanym w kraju podręcznikiem, który kupić można było tylko spod lady albo na czarnym rynku.

Niezwykle interesująca jest nie tylko historia wydania, ale i powstawania „Sztuki kochania”. Odkrywając jej genezę, jednocześnie poznajemy biografię autorki, która jako dwunastoletnia dziewczynka zakochała się w starszym o kilka lat przystojniaku – swoim przyszłym mężu.


W sposób szczery i bezpruderyjny Szołajski odsłania czytelnikom burzliwe pod każdym względem życie młodej Michaliny, niezwykłe losy jej małżeństwa i późniejsze związki z innymi mężczyznami. A także dojrzewanie do odkrywania przyjemności płynącej z seksu.


Cenną rolę w powieści odgrywają fragmenty autentycznych dzienników, jakie przez wiele lat prowadziła Wisłocka. Zdradzają one wiele prawd o ich autorce i motywach, jakie zdecydowały o zostaniu ginekologiem.

„Wisłocka…” to powieść przedstawiająca niezwykłą, silną, ambitną i zdecydowaną kobietę z misją. To również jedyny w swoim rodzaju zbiorowy portret polskiego społeczeństwa za czasów rządów Gierka.


Całość układa się w opowieść tak niezwykłą, a jednocześnie prawdziwą i realistyczną, że trudno oderwać się od lektury.

BEATA IGIELSKA

 

Beata Igielska

Beata Igielska

49 lat Lubuskie
19 artykułów 2 komentarze
KSIĄŻKI - mój jedyny NAŁÓG!


Dodaj komentarz anonimowo lub zaloguj się
 
przysłano: 28 grudnia 2016

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło