"Sami swoi i obcy. Z kresów na kresy"- recenzja książki Mirosława Maciorowskiego


Piękna, dopracowana szata edytorska, która od razu zwraca uwagę, oraz treść, czyli reportaże i wspomnienia wysiedlonych Kresowiaków - to na pewno największe atuty książki Mirosława Maciorowskiego.

 

Zacznę nietypowo dla siebie, bo od wyglądu książki, która przypomina album. Przemyślany jest układ archiwalnych zdjęć ubarwiających tekst. Pomysłowe i ujmujące jest też plastyczne opracowanie całości.

Najważniejsza jednak jest, oczywiście, treść.


Składają się na nią poruszające reportaże dotyczące życia i sytuacji mieszkańców polskich Kresów, którzy zostali po drugiej wojnie światowej wysiedleni przede wszystkim na tzw. Ziemie Odzyskane i na tereny dawnych Prus Wschodnich. Wśród bohaterów są i tacy, którzy swoją tułaczkę zaczęli już na początku wojny albo podczas rzezi na Wołyniu.

 

Druga, bardziej obszerna część, to wspomnienia spisane przez wypędzonych lub ich dzieci i wnuków.
Celowo nie używam tu słowa "repatrianci", gdyż w książce wiele razy spotykamy się z krytycznym stosunkiem do tego wyrazu - nie oznacza on bowiem ludzi, którzy zostali siłą wysiedleni ze swoich domów, lecz tych, którzy po tułaczce dobrowolnie wracają do swojej małej ojczyzny.

Określenie "repatriant" w mylnym znaczeniu zostało upowszechnione po wojnie przez komunistyczne władze, które pod przykrywką powrotu do macierzy tak naprawdę wypędziło ludzi z ich własnych domów.


Podczas wysiedleń wiele osób zginęło lub zmarło, o czym rzadko się wspomina (ostatnio, na szczęście, coraz częściej).

I reportaże, i wspomnienia robią wstrząsające wrażenie. Czasem aż trudno uwierzyć, jak bardzo wojna potrafi poplątać ludzkie losy, jak umie zmienić ludzi i ich zachowania. Chichot wielkiej historii słychać tu na każdym kroku.

 

Interesujące jest pokazanie postaw wysiedlonych Kresowian, którzy trafiali przecież do domów, z których wypędzano Niemców. Wielu Polaków współczuło ludziom, o których jeszcze niedawno myśleli jak o wrogach, bo doskonale rozumieli, co znaczy zostać zmuszonym do pozostawienia dobytku i wyjazdu w nieznane.


Dzięki temu książka podejmuje problem wypędzeń w znacznie szerszym znaczeniu, niż mogłoby się wydawać na początku.

"Sami swoi i obcy" to interesująca literatura faktu, w dodatku podana w rzetelny sposób, w ciekawej formie i szacie edytorskiej.

BEATA IGIELSKA

Książka "Sami swoi i obcy. Z kresów na kresy" Mirosława Maciorowskiego ukazała się 16 czerwca 2017 roku nakładem wydawnictwa Agora SA

 

Zdjęcia


Beata Igielska

Beata Igielska

49 lat Lubuskie
65 artykułów 4 komentarze
KSIĄŻKI - mój jedyny NAŁÓG!


Dodaj komentarz anonimowo lub zaloguj się
 
przysłano: 21 sierpnia 2017

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło