Nie było nas, był las... - premierowa recenzja powieści Annie Proulx "Drwale"

 

Są książki, które wciągają i urzekają od pierwszych stron. Chciałoby się pochłonąć je jednym tchem, i jednocześnie chciałoby się móc cieszyć nimi jak najdłużej. "Drwale" to przykład takiej magnetycznej powieści.


Niestety, nie można zjeść ciasteczka i mieć ciasteczko, ale próbowałam, czyli dozowałam sobie lekturę liczących 860 stron "Drwali" przez tydzień. Nieraz jednak wykazywałam się wyjątkowo słabą wolą i pochłaniałam znacznie więcej  niż sobie zaplanowałam.
I to właściwie, przynajmniej w moim odczuciu, najlepsza rekomendacja:)

Żeby jednak nie wyjść na gołosłowną czytelniczkę, pozwolę sobie opisać plusy tej stworzonej z wielkim rozmachem powieści (minusów nie znalazłam).

Przede wszystkim jest to niezwykła, wielopokoleniowa, wspaniale skonstruowana saga - opowieść o dwóch rodzinach, których protoplaści przybywają z Francji do Kanady pod koniec XVII wieku.
W obu familiach odnaleźć można i szlachetne postacie, i czarne charaktery, co potęguje i tak wielkie napięcie oraz oczekiwanie na więcej i więcej.
Czytelnik może czuć się usatysfakcjonowany, gdyż losy bohaterów obejmują również najważniejsze wydarzenia XX wieku: obie wojny światowe, międzywojenny kryzys ekonomiczny oraz okres zimnej wojny.

Postacie wykreowane są w mistrzowski sposób - niemal widzi się je fizycznie i przeżywa wraz z nimi wzloty i upadki (a tych nie brakuje).
Dla mnie taki emocjonalny stosunek do fikcji literackiej jest czymś rzadkim, bo zwykle uczuciowo podchodzę do literatury faktu.

Autorka świetnie połączyła ponadczasową, ekologiczną problematykę z rodzinnymi dramatami. Nie ma tu jednak dydaktyzmu czy mentorstwa. W naturalny, przekonujący i niepokojący sposób Annie Proulx pokazała, jak człowiek na przestrzeni ostatnich kilku stuleci niszczył przyrodę.
Nawet w dwudziestym stuleciu bohaterowie zaniepokojeni nieodwracalnymi zmianami w świecie flory i fauny postrzegani są tu jako dziwacy. A to przecież prekursorzy współczesnych nam ekologów.

Oddzielnym tematem jest bezwzględna, krwawa kolonizacja Kanady, której rdzenni mieszkańcy pozbawieni zostają ziemi i praw; podobnie dzieje się w Australii i Nowej Zelandii, bo i tam rozgrywają się niektóre wydarzenia.

"Drwale" to powieść piękna, mądra, dojrzała pod każdym względem.
Polecam z sumieniem czystszym od górskiego powietrza!!!:)

BEATA IGIELSKA

Książka "Drwale" Annie Proulx ukazała się 25 października 2017 roku, nakładem Wydawnictwa Czwarta Strona

 

Zdjęcia


Beata Igielska

Beata Igielska

49 lat Lubuskie
94 artykuły 6 komentarzy
KSIĄŻKI - mój jedyny NAŁÓG!


Dodaj komentarz anonimowo lub zaloguj się
 
przysłano: 4 listopada 2017


Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło