Świat strasznych bogów - recenzja książki "Mity skandynawskie" Rogera Lancelyna Greena

Skandynawskie mity należą do najbardziej krwawych i pełnych okrucieństwa opowieści, jest w nich też jednak miejsce na miłość, przyjaźń i oddanie. Uniwersalny charakter sprawia, że wiele zawartych w nich motywów to wciąż aktualne i ponadczasowe prawdy o ludziach i ich życiu.

 

Kraina skandynawskich bogów i podległych im ludzi ma wiele cech wspólnych z innymi mitologicznymi, a nawet biblijnymi historiami. Tu również świat wyłania się z chaosu, najpierw panują nad nim bogowie, dopiero później pojawia się człowiek, który jest znacznie słabszy, podporządkowany wyższym siłom i całkowicie od nich zależny, nawet jeśli pozostawia mu się prawo wyboru. Czy jednak faktycznie jest to wybór, czy przeznaczenie? To nieodłączne pytanie pojawiające się chyba we wszystkich religiach.

 

Skandynawscy bogowie są wyjątkowo okrutni i żądni krwi. Nie wybaczają zniewag i mszczą się w niewyszukany sposób. Przy ich czynach intrygi olimpijskich władców wydają się subtelne i wyrafinowane.
Jeszcze inaczej na tym tle wypada Bóg biblijny, który bywa srogi, ale sprawiedliwy, daje człowiekowi świat we władanie i każe się nim opiekować. Bogowie z zimnej Północy nie chcą z nikim dzielić się władzą, i podobnie jak w innych politeistycznych religiach, walczą bezpardonowo o tron.

 

Mitologia skandynawska jest niezwykle bogata i obfituje w postacie o różnej randze. Roger Lancelyn Green skupił się w swojej książce na najważniejszych bohaterach, zapoznając czytelnika z najpopularniejszymi opowieściami, w których aż roi się od zemst, odwetów, intryg, ucieczek i pościgów oraz zmagań o dominację nad światem.

Poszczególne opowieści układają się tu w logiczną całość, która przedstawia powstanie świata złożonego z różnych krain oraz relacje między bogami, olbrzymami i ludźmi.


Królują mity o władcy bogów, czyli Odynie oraz o jego synach – Thorze i Baldurze. Nieustannie przewija się przez opowieści inna znana postać, czyli olbrzym Loki, utożsamiany z oszustwami i plugawymi intrygami. Dzięki temu, że Loki, podobnie jak bogowie, potrafi przybierać różne postacie, jego losy obfitują w wiele niespodzianek.
Warto przy okazji wspomnieć, że motyw przeobrażania się jest właściwy także dla innych mitologii, dla Biblii oraz baśni, w których zło często przybiera złudną, piękną postać i odwrotnie.

 

Stosunkowo niewiele jest w mitach skandynawskich postaci kobiecych. Jeśli już się pojawiają, najczęściej są zależne od silniejszych przedstawicieli odmiennej płci. Dotyczy to zarówno ludzi, jak i antropomorficznie ukazanych bogów i olbrzymów. Jednak w przypadku mitologii nie jest to niczym dziwnym. Raczej daje wiele do myślenia na temat wierzeń i religii, które podporządkowują kobiety mężczyznom.

 

Wśród kobiecych postaci szczególnie wyróżnia się w mitologii skandynawskiej Freja, bogini miłości, płodności i piękna. To jej poświęcono najwięcej mitów, raz ukazując ją jako egoistyczną miłośniczkę biżuterii, innym razem – jako zdolną do poświęceń, silną, zdeterminowaną władczynię.

 

Skandynawskie mity w ujęciu Greena odpowiadają na odwieczne pytania i problemy dręczące człowieka – skąd się wzięliśmy? czym i kim jesteśmy? dokąd zmierzamy? co będzie z nami po śmierci?
W mitologii dalekiej Północy na zmarłych czeka Niflheim, przerażająca, ciemna kraina skuta lodem. Tylko waleczni wojownicy, którzy polegli na polu chwały, mogą trafić do Walhalii, czyli miejsca wiecznego szczęścia.
Taki podział wyraźnie podkreśla, jakie wartości były ważne dla Skandynawów, którzy hołubili siłę fizyczną, podboje i wygrane wojny.

 

Green pisze o skandynawskich bogach w sposób interesujący, ukazując ich z jednej strony jako niedosiężnych władców, z drugiej jako istoty ulegające takim namiętnościom i słabościom jak zwykli ludzie. Miłość, nienawiść, chęć zemsty, żądza władzy, zdrada i lojalność, duma, uraza i gniew nie są obce wszystkim mitologicznym postaciom, bez względu na to, z jakiego świata się wywodzą.

 

Warto zanurzyć się w świat skandynawskiej mitologii. Bardzo różni się ona od znanych opowieści ze starożytnej Grecji czy Rzymu oraz od historii biblijnych, ale można w niej odnaleźć i wspólne treści (np. początek i koniec świata, stworzenie człowieka, motyw potopu, buntu wobec bogów, bratobójstwa).

 

Całość napisana jest ciekawie, przystępnie, barwnie i plastycznie, co - w połączeniu z intrygującymi ilustracjami Alana Langforda - gwarantuje udaną lekturę.

 

BEATA IGIELSKA

Książka "Mity skandynawskie" Rogera Lancelyna Greena (w przekładzie Zbigniewa A. Królickiego, z ilustracjami Alana Langforda) ukazała się 27 listopada 2017 roku, nakładem Wydawnictwa Zysk i S-ka)

Beata Igielska

Beata Igielska

50 lat Lubuskie
126 artykułów 6 komentarzy
KSIĄŻKI - mój jedyny NAŁÓG!

Dodaj komentarz anonimowo lub zaloguj się
 
przysłano: 1 stycznia 2018


Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło