Proza rozliczeniowa - recenzja książki "Szachy ze śmiercią" Johna Donoughe

Szachy ze śmiercią Johna Donoghue to proza łącząca cechy powieści obyczajowej, psychologicznej i historycznej. Dzięki wartkiej akcji i jej częstym zwrotom całość czyta się jednym tchem, jednak od czasu do czasu warto zrobić sobie małą przerwę w lekturze, gdyż skłania ona także do refleksji.

 

Głównym bohaterem jest Emil Clement, były więzień obozu koncentracyjnego w Auschwitz, który w 1962 roku przyjeżdża do Amsterdamu na szachowe mistrzostwa. Jest jednym z faworytów, lecz jawi się jako zawodnik skromny, nieco zamknięty w sobie, nie pragnący rozgłosu, traktujący grę w szachy niemal jak misterium i bardzo osobiste doznanie.


Clement znany jest także w Europie z kontrowersyjnych wypowiedzi i publikacji na temat Niemców, głosząc wszem i wobec, że odpowiedzialność za koszmar drugiej wojny światowej ponosi cały naród. „Nie istnieje ktoś taki jak dobry Niemiec” – to naczelne hasło jego historiozoficznych poglądów.


Podczas turnieju Clement przeżywa szok, gdy okazuje się, że jego przeciwnikiem ma być były nazista. Zmusza go to do podjęcia trudnej decyzji i wywołuje falę wspomnień, które dodatkowo potęguje niespodziewane spotkanie z tajemniczym księdzem. Szybko okazuje się, że duchowny także ma wiele wspólnego z wojennymi doświadczeniami Clementa. Gdy na jaw wychodzi prawda o jego przeszłości, staje się on, obok Emila, drugim najbardziej znaczącym bohaterem powieści.

 

Akcja nie płynie tu jednotorowo. Wciąż cofa się ona do wojennych i przedwojennych czasów i przeplata z teraźniejszością. Ten zabieg niezmiennie trzyma czytelnika w napięciu, gdyż prawda o przeszłości odsłaniana jest stopniowo, budząc coraz większe emocje.
Właściwie cała fabuła to zbiór opowieści snutych na przemian przez narratora wszechwiedzącego i przez trzech bohaterów, których losy związała ze sobą wojna. 


Opowieści te nie tylko opisują przeszłość postaci, ale także pozwalają i im nawzajem, i czytelnikowi zrozumieć motywy postępowania, trudne decyzje, które stawiały na szali ludzkie życie, a także najbardziej dramatyczne wybory, jakie można sobie wyobrazić.

Pełne pretensji i oskarżeń rozmowy z czasem zmieniają się w dialog i próbę zrozumienia drugiej strony. Ta metamorfoza prowadzi do zaskakującego finału, którego oczywiście nie zdradzę.

 

Powieść Johna Donoghue to nie tylko proza rozliczeniowa, opisująca w realistyczny i przekonujący sposób obozowy świat i skutki nazistowskiego szaleństwa. To również powieść stawiająca wciąż pytania o winę i karę, o krzywdę i jej zadośćuczynienie, o możliwość wybaczenia i pojednania, o wpływ przeszłości na teraźniejszość…

To na pewno jeden z największych atutów tej książki, tym bardziej, że autor nie chwyta się w tani sposób banałów, by poruszyć czytelnika i skłonić go do refleksji.

 

Szachy ze śmiercią to proza, obok której nie sposób przejść obojętnie. Jej treść i przesłanie na długo zapadają w pamięć, dlatego polecam ją z czystym sumieniem.

BEATA IGIELSKA

Książka "Szachy ze śmiercią" Johna Donoughe (w przekładzie Bohdana Maliborskiego) ukazała się nakładem Wydawnictwa Świat Książki

Zdjęcia


Beata Igielska

Beata Igielska

50 lat Lubuskie
162 artykuły 26 komentarzy
KSIĄŻKI - mój jedyny NAŁÓG!

Dodaj komentarz anonimowo lub zaloguj się
 
przysłano: 27 stycznia 2018


Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło