Stoje przed Bogiem i pytam: dlaczego nie było Cię w moim życiu przeciesz tak Cie potrzebowałem?
Na to Bóg:
CHODŹ I COŚ CI POKAŻE. I zabrał mnie na plaże, szliśmy wzdłuż brzegu, widziałem ślady dwóch osób.
Zapytałem: do kogo należą?
Na to On odrzekł:
JEDNE NALEŻY DO CIEBIE, A DRUDIE DO MNIE...
Szliśmy i rozmawialiśmy, w pewnym momencie jeden ślad się urwał.
Zapytałem: dlaczego nie było Cie przy mnie, przecież właśnie wtedy potrzebowałem Cię najbardziej?
Odpowiedział: BYŁEM PRZECIEŻ WTEDY WŁAŚNIE NIOSŁEM CIĘ NA RĘKACH...