Fenomen e-papierosów. Pokolenie waperów i kultura wapowania

W ciągu ostatnich dwudziestu lat tak w Polsce, jak i w innych krajach rozwijających się i rozwiniętych, liczba młodzieży oraz osób dorosłych palących tradycyjne papierosy spada. Trend ten widać wyraźne w Stanach Zjednoczonych – badania przeprowadzone na nastolatkach w 2016 roku wskazują, iż jedynie 11 procent z nich pali. To rekordowo niski wskaźnik. Dwadzieścia lat temu, podobne badania wskazywały bowiem, iż aż 35 procent młodzieży przyznaje się do palenia. W grupie dorosłych spadek ten jest może mniej spektakularny – z 24,7 procent do 16 – lecz wciąż zauważalny. Co stało się, iż w ciągu dwóch dekad palenie przestało być tak popularne?

 

Moda na palenie

Popularność palenia w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych wiązana jest nierzadko z kulturą popularną – artyści nie wstydzili się pokazywać z papierosem, a ten uchodził za symbol wyzwolenia i rozmaicie rozumianego „luzu”. Gwiazdy takie jak Johny Depp, Leonardo DiCaprio, Winona Ryder widywane były z papierosem między palcami, prezentując swoją nonszalancję i lekceważenie do zasad. A to przemawiało do wyobraźni bardziej niż ostrzeżenia lekarzy. Do tego niskie ceny papierosów i ich wszechobecne reklamy sprawiały, iż papierosy nie wydawały się niczym strasznym.

 

Niemały wpływ miała także scena muzyczna – rock oraz grunge cieszące się ogromną popularnością wśród młodych dorosłych i nastolatków nie tylko dyktowały, w co należy się ubierać i w jaki sposób wyrażać swoje emocje. Podpowiadały także z jakich środków wyrazu należy korzystać – papierosy były jednym z najbardziej oczywistych sposobów wyrażania buntowniczej natury i niechęci do większości społeczeństwa. Patrząc na Kurta Cobaina spowitego dymem papierosowym, młodzi ludzie widzieli w nim ikonę swojej rebelii i akceptowali wszystko to co robi – niezależnie od destrukcyjnego charakteru.

 

Międzynarodowe korporacje tytoniowe nie mogły być szczęśliwsze. Korzystały finansowo i wizerunkowo na ikonach sceny grungowej, co więcej swoje wysiłki reklamowe koncentrowały na osobach borykających się z zaburzeniami psychicznymi, którym trudniej było oprzeć się pokusie nikotynowego odstresowania. Zarabiały krocie także na osobach palących dla towarzystwa, którzy kupowali tytoń aby nie wyróżniać się z towarzystwa. Choć lata dziewięćdziesiąte dawno minęły, a papierosy przestały być tak popularne, wciąż obserwuje się grupy przywiązane do stylu życia, w których palenie stanowi swoiste spoiwo między członkami.

Zmierzch tradycyjnego papierosa

Wraz z zwiększającą się wiedzą na temat szkodliwości papierosów, spadała akceptacja do palenia w przestrzeni publicznej. Ludzie coraz bardziej obawiali się biernego palenia i jego niebezpiecznych skutków dla zdrowia. Z czasem rozpoczęto wprowadzać coraz bardziej powszechne zakazy palenia oraz kary za łamanie przepisów. Koniec lat dziewięćdziesiątych i początek nowego milenium był okresem powolnego przejścia z niemal całkowitej swobody palenia w przestrzeni publicznej, do stopniowego ograniczania miejsc, w których było to dozwolone. Za zmianą podejścia stały organizacje koncentrujące się na zdrowiu publicznym, wierzące w to, że zniknięcie papierosów z ulic, pubów, restauracji, a nawet samolotów, może spowodować spadek palenia w ogóle.

 

I na tym podatnym gruncie – zwiększającej się świadomości na temat szkodliwości palenia oraz spadającej popularności tytoniu – wyrosły pierwsze elektroniczne papierosy. Powstały one na początku lat 2000 jako metoda ułatwiająca rzucenie palenia. Miały być bezpieczeniejszą alternatywą papierosa, która aplikuje pożądaną przez osoby uzależnione nikotynę, bez ogromnej ilości niebezpiecznych, rakotwórczych związków. Dzięki e-papierosom, osoby, które chcą wyjść z nałogu, mają szansę na lepszą kontrolę – zachowują behawioralnie uzależniający rytuał palenia, bez jego szkodliwych konsekwencji. Nie od dziś bowiem wiadomo, iż rzucenie palenia jest trudne nie tylko z powodu braku nikotyny, ale też „otoczki” jaka w ogół przerwy na papierosa się wytwarza.

E-papierosa jako gadżet i... sposób na wyjście z nałogu

Z czasem elektroniczne papierosy zaczęły zdobywać popularność na rynku, a za fenomen ten odpowiada przede wszystkim ich coraz łatwiejsza dostępność oraz ogromne zróżnicowanie w produktach. Kupno liquidu do e-papierosów jest tak proste, jak wyskoczenie po papierosy do pobliskiego sklepu, oferta zaś jest zdecydowanie bardziej urozmaicona niż w przypadku tradycyjnych wyrobów tytoniowych. To sprawia, iż coraz więcej młodzieży decyduje się, aby „swój pierwszy raz” przeżyć nie z papierosem, a jego elektroniczną wersją. Co to oznacza w praktyce? Iż liczba osób uzależnionych od nikotyny, mimo spadku palaczy, niekoniecznie się zmniejsza. Wielu specjalistów śmiało więc mówi o tym, iż wraz z nastaniem pokolenia „waperów” - młodych ludzi, których łączy uzależnienie od aromatyzowanej pary wodnej, dzięki której inhalują nikotynę, doszliśmy do momentu, w którym sytuacja ta bliźniaczo przypomina fenomen tradycyjnego papierosa z początku lat 90.

 

Odpowiedź na tę falę popularności e-papierosów jest więc właściwie identyczna, jak ta, która miała miejsce na przełomie wieku. Zakrojone na szeroką skalę badania nad skutkami wapowania pozwalają nam coraz lepiej przewidywać, jakie mogą być długofalowe skutki e-palenia. W konsekwencji, narodziły się inicjatywy, które postulują jak największą regulację branży e-papierosowej oraz zmiany przepisów, które te substytuty tytoniu zrównałyby z tradycyjnymi papierosami. A przede wszystkim zaś, doprowadziły do zniknięcia elektronicznych inhalatorów nikotyny z przestrzeni publicznej.

 

Pokolenie „waperów” spotyka się dziś więc ze stereotypizacją, a często wręcz lekceważącym śmiechem. Miłośnicy e-papierosów poruszający się w chmurze aromatyzowanej pary wodnej są obiektami żartów – nawet jeśli są to celebryci, tacy jak Leonardo di Caprio, pokazujący się z nieodłącznym gadżetem. A jednak wśród wapowania tworzy się swoista kultura. Swój wyraz daje ona przede wszystkim w mediach społecznościowych – koncentruje się na forach, grupach itp. gdzie zdobyć można wiedzę na temat ulepszania urządzeń służących do wapowania, znaleźć przepisy na liquidy domowej roboty oraz poznać opinię innych waperów na temat danego produktu. Dodatkowo technologia stojąca w tle tego fenomenu spotyka się z dużym zainteresowaniem osób młodych i nie palących tradycyjnych papierosów.

 

Miłość do "puszczania dymka" nie mija. Przybiera tylko inną formę. Idea palenia nadal jest romantyzowana i idealizowana wśród młodzieży buntującej się przed każdą formą zakazu. Różnica w stosunku do tradycyjnych papierosów jest jednak taka, że wapowanie jest znacznie zdrowszą formą "palenia" i wcale nie musi wiązać się z inhalowaniem tytoniu. 

Dodaj komentarz anonimowo lub zaloguj się
 
przysłano: 28 listopada 2017


Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło