poniedziałek za nami


    Za nami już pierwszy dzień zjazdu. Ognisko integracyjne wypadło świetnie. Piekliśmy kiełbaski, steki oraz dziczyznę złapaną chwilę wcześniej tuż obok pola namiotowego. Recytacja poezji przerodziła się w niczym niekontrolowany wybuch kreatywności ze stron z których najmniej byśmy się tego spodziewali. Ziemia drżała, Bogowie tworzyli, woda rozstępowała się przed zachwyconymi spojrzeniami uczestników tej metafizycznej prezentacji. Oby tak dalej a będą o nas pisać pokolenia.

    Dodaj komentarz anonimowo lub zaloguj się
     
    icek 5 września 2002, 15:44
    Prawda jest taka: Wszyscy upili się i spawali gdzie się dało resztki mizernej kolacji. Pewien mądry gadzio znany w Środzie z tego że zawsze wywraca kubły w parku średzkim, dewastuje lampy i kopie wszystko co się da, ba a do tego jest damskim bokserem (wracam do rzeczy) zatoczył szpule na kable elek. (bardzo duża szpula) roz...walił ją i dokładał w taki sposób zdobyte drewno do ogniska. A więc była to bardzo miła i kulturalna imprezka poetów, artystów itp. ludzi. I jakie zdanie wyrabia o was ten miły pan (zdjęcia są zamieszczone na wywrocie).
    behemoth 5 września 2002, 19:14
    Żadnego ogniska nie było (potwierdzili to rodzice Arka), a nie było dlatego że nikomu nie chciało się ruszyc swojej szanownej dupy i pójść pozbierać drzewo na to ognisko. Impreza wyglądała w ten sposób że wszyscy chlali i ćpali na umór i wpierdalali surową kiełbasę. Recytacja tej poezji to było raczej "rzyganie" gdzie popadnie.
    rss
    przysłano: 27 sierpnia 2002

    Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
    Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

    Zgłoś obraźliwą treść

    Uzasadnij swoje zgłoszenie.

    wpisz wiadomość


    lub tradycyjnie
    login lub email
    hasło