Muzyka

Shamall - MOMENTS OF ILLUSION

Dość często trafiałem ostatnio na „filozoficzne” stwierdzenie - “Pisanie o muzyce, to jak tańczenie o architekturze”. W zasadzie się z nim nie zgadzam, ale przy słuchaniu niektórych płyt zastanawiam się czy przypadkiem nie ma w tym zdaniu cząstki prawdy.
Dość często trafiałem ostatnio na „filozoficzne” stwierdzenie - “Pisanie o muzyce, to jak tańczenie o architekturze”. W zasadzie się z nim nie zgadzam, ale przy słuchaniu niektórych płyt zastanawiam się czy przypadkiem nie ma w tym zdaniu cząstki prawdy. Takie „bolączki umysłu” nawiedzają mnie głównie przy płytach, o których trudno cokolwiek powiedzieć, ponieważ nijak mnie nie zachwycają ale też nie wzbudzają negatywnych uczuć. Do tej grupy zaliczyłbym opisywany krążek. Dlaczego ?

Po pierwsze: przez prawie całą płytę miałem wrażenie jakiegoś niezdecydowania artysty. Czy pójść w stronę ambientową, może nawet eksperymentalną czy skłonić się ku muzyce lżejszej, momentami wręcz rozrywkowo-tanecznej (zaznaczam, że nie mam tu na myśli techno). Nie był to dobry początek (czyli ‘-‘). Po drugie: po tych wykonawczych „rozterkach” muzyka ustabilizowała się gdzieś pomiędzy i nawet zaczęły się pojawiać był interesujące momenty (czyli ‘+’). Różne wtręty stylistyczne (np. jazzowe) wzbogaciły co niektóre kompozycje, ale moim zdaniem nie wniosło to na tyle istotnych zmian, aby krążek wybijał się ponad przeciętność (czyli kolejny ‘-‘). Trzeba jednak przyznać, że kilka utworów jest przyjemnych dla ucha (kolejny ‘+’ ?). Całość niestety wydała (i wydaje mi się nadal) jakaś niedopracowana. Tak jakby twórca miał pomysł, ale ograniczało go instrumentarium albo odwrotnie.

Mimo wielokrotnego słuchania, muzyka z „Moments of Illusion” jakoś mnie nie przekonuje. Niby romantycznie (ale na szczęście nie za słodko), niby w jakiś sposób ambitnie, ale jakoś bez weny, jakby komponowane na odczepnego. Może to tylko moje odczucia, ale dla mnie płytka jest całkowicie obojętna. Nie mogę powiedzieć, że mi się nie podoba, ale też nie mogę powiedzieć, że się podoba. Słuchanie na własne ryzyko.

El-Skwarka

Grzegorz Cezary Skwarliński

Grzegorz Cezary Skwarliński premium

50 3miasto
215 artykułów 20 tekstów 45 prac 1484 komentarze
Recenzent muzyczny od 1995. "Generator News" (1995 - 2001), "Estrada i Studio" (dział "Moogazyn" - później też jako samodzielne pismo, 1998 - 2001). Założyciel i redaktor zinu (od 2001) "Astral Voyager".
Ministerstwo Sztuki
Zasłużeni dla serwisu


Dodaj komentarz anonimowo lub zaloguj się
 
Il-Atletico
Il-Atletico 1 pazdziernika 2003, 20:21
Moments of Illusion is the second release from Shamall which came out in 1990 and is one of their weaker releases. If you want to explore Shamall, then try one of their more recent cds: "Influences", The Book Genesis, This Island Earth or In Search of Precision or maybe Mirror to eternity.......
Sorry that I don't speak polish
wodzu
wodzu 30 listopada 2006, 12:37
a jak dla mnie ta płytka jest świetna
mhrhf
mhrhf 16 marca 2007, 12:49
70392
przysłano: 27 marca 2009 (historia)


Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca