Film

Każdy się może zmienić - Serca na dłoni Krzysztofa Zanussiego

Film „Serce na dłoni” Krzysztofa Zanussiego miał być śmiertelnie poważną komedią, w rezultacie z komedią ma niewiele wspólnego.

Opowiada o życiu, a raczej o problemach z życiem dwóch ludzi, zupełnie różnych, choćby ze względu na wiek oraz stan konta w banku.  Losy dwóch głównych bohaterów wiąże ze sobą serce… Przesycony bogactwem businessman dowiaduje się o chorobie serca. Jedyną drogą ratunku dla niego jest przeszczep. Przypadkowo w szpitalu poznaje młodego chłopaka, który usilnie stara się popełnić samobójstwo, jednak nie jest to takie proste. Bogacz pragnie mu w tym pomóc, by tym samym uratować swoje życie.

 

Film ten nie jest komedią, którą miał być z założenia. Śmiech pojawia się, ale wyłącznie z zażenowania, kiedy bohaterowie przedstawiają wysoki stopień niedołęstwa. Z czegoś w końcu trzeba się zaśmiać, ogląda się komedię, tak?

 

Dopatrując się dobrych aspektów filmu, nie można zarzucić złego doboru obsady. Aktorzy są wyborni. Są to: Borys Szyc, Maciej Zakościelny, Agnieszka Dygant, Marta Żmuda Trzebiatowska, Stanisława Celińska, Szymon Bobrowski, Krzysztof Kowalewski, Wojciech Mann. Moim zdaniem mając tak dobrą obsadę, można było stworzyć coś barwniejszego, dzięki czemu aktorzy mogliby pokazać dużo więcej swoich atutów. Atrakcją dla młodego pokolenia jest bez wątpienia Doda ( Dorota Rabczewska), jednak nawet jej udział nie dodaje niestety punktów do ogólnej oceny filmu. Trzeba jednak przyznać, że jest to jeden z nielicznych filmów polskich, w którym nie używa się wulgaryzmów.

 

Nie sposób rozerwać się na takiej komedii, lecz na koniec filmu można doczekać się mądrej prawdy życiowej, dobrze znanej i często powtarzanej, aczkolwiek nigdy nie jest za dużo optymistycznych przemian w ludziach. 

 

Małgorzata Kubel

34 Wrocław
9 artykułów


Dodaj komentarz anonimowo lub zaloguj się
 
Dankes 24 pazdziernika 2008, 18:03
"Aktorzy są wyborni. Są to: Borys Szyc, Maciej Zakościelny, Agnieszka Dygant, Marta Żmuda Trzebiatowska". To jakiś żart? Bo ja się uśmiałem jak to przeczytałem...
przysłano: 6 pazdziernika 2008 (historia)


Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca