„Seks po fińsku” niedługo w kinach

Słodko-gorzka historia o życiu dorosłych ludzi.

Film fińskiego reżysera Miki Kaurismäkiego „Seks po fińsku” od 25 listopada na ekranach kin studyjnych w Warszawie, Łodzi, Poznaniu i Krakowie.

 

Krótko o filmie:

 

Psychoterapeuta, 35-letni Juhani Helin i trener biznesu, 34-letnia Tuula Helin decydują się zakończyć swoje wieloletnie małżenstwo w cywilizowany sposób oraz przepro

wadzić w różne miejsca zaraz po sprzedaży ich dotychczasowego domu. Mieszkając w nim nadal, starają się przestrzegać kilku reguł. Kiedy jednak Tuula przyprowadza do domu swojego kochanka - Marco, Juhani mści się na niej wynajmując od swojego przyrodniego brata - sutenera Wolffiego prostytutkę, udającą jego dziewczynę. W ten sposób stara się wymusić wyprowadzkę Pauli. Puszka Pandory zostaje otwarta, wypuszczając z siebie plagę miłości i nienawiści.

 

Tytuł: Seks po fińsku (org. Haarautuvan rakkauden talo, ang. The House of Branching Love)

Reżyseria Mika Kaurismäki
Scenariusz (na podstawie powieści Petri Karra) Mika Kaurismäki, Sami Keski-Vähälä
Zdjęcia Rauno Ronkainen
Muzyka Jarmo Saari
Czas trwania filmu: 102 min.
Język: fiński // polskie napisy
Kraj: Finlandia 2010

Zdjęcia



Dodaj komentarz anonimowo lub zaloguj się
 
guccilittlepiggy
guccilittlepiggy 18 listopada 2011, 21:17
pewnie się czepiam, ale wolałbym w tym miejscu przeczytać recenzję, a nie zajawkę. to, że coś wyświetlą w kinach studyjnych, nawet wyreżyserowane przez Kaurismäkiego, nie oznacza jeszcze z automatu, że warto na to pójść. chociaż fakt, że kina studyjne promować w sumie zawsze warto.
Michał Domagalski
Michał Domagalski 18 listopada 2011, 22:30
Hm... No to musisz napisać recenzję, bo tutaj jest akurat zajawka o tym, że coś takiego się pojawi w kinach, to jest nius, a nie recenzja, więc sumie...

Pozdrawiam!
guccilittlepiggy
guccilittlepiggy 18 listopada 2011, 23:45
no widzę, co to jest, ale są niusy i niusy, albo inaczej, są niusy, które jednocześnie informują dlaczego są niusami (i to wcale nie czyni ich metaniusami), coś o reżyserze (poza tym, że jest Finem i w ogóle jest (chociaż to oczywiście świetnie, że jest)), co ma do powiedzenia o filmie jego dystrybutor. skoro premiera miała miejsce dwa lata temu, to może ma (nawet jeśli połowa tego co ma, to zwyczajna reklama), czy dostało to jakieś nagrody, albo było chociaż nominowane (w świecie filmu wciąż zdarza się, że to coś mówi o filmie). a tutaj streszczenie fabuły jak w teletygodniu (no chyba, że to z materiałów dystrybutora - wtedy rzeczywiście lipa). ach, tytuł oryginalny jest następujący:
Haarautuvan rakkauden talo (ten w nawiasie, to z zachodniej dystrybucji, a zawsze wydawało mi się, że trza oryginalny) dobrze podać, bo to już chyba trzeci polski tytuł i robi się z tego historia, jak z dirty dancing. nie sprzedało się jako rozwód, to może wejdzie jako seks...zresztą co mi tam, ja tylko chciałem wiedzieć, czy chcę obejrzeć...
Michał Domagalski
Michał Domagalski 19 listopada 2011, 07:04
Ale przecież możesz stworzyć takiego niusa (akurat takiego jak Ty potrzebujesz) i tutaj opublikować. Nie?
Michał Domagalski
Michał Domagalski 19 listopada 2011, 07:05
Nb Tytuł anglojęzyczny podaje dystrybutor.
Michał Domagalski
Michał Domagalski 19 listopada 2011, 07:41
Dzięki za zwrócenie uwagi z tytułem, już uwzględniłem.
przysłano: 23 kwietnia 2011 (historia)


Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło