Literatura

Skafander i motyl

Współczesny człowiek pragnie w jak największej mierze kształtować swoje życie. Niestety, na pewne sprawy ludzie nie mają wpływu, pewne rzeczy po prostu dzieją się, czy tego chcemy, czy nie...


Jean Dominique - Bauby był redaktorem naczelnym czasopisma "Elle". W wieku czterdziestu lat osiągnął wszystko, czego można chcieć. Miał bardzo dobrą pracę, cieszył się szacunkiem, był ojcem dwójki dzieci. Z uśmiechem na twarzy podejmował kolejne wyzwania przed jakimi postawił go życie. Ale pewnego dnia los przestał mu sprzyjać, postawił go przed wyzwaniem nie do pokonania... Jean doznał ciężkiego wylewu, który był początkiem ciężkiego schorzenia jakim jest locked-in-syndrome. L.I.S. to zespół zamknięcia, niezwykle rzadka przypadłość, polegająca na tym, że mózg odbiera wszelkie bodźce z zewnątrz, ale całkowity paraliż ciała uniemożliwia jakąkolwiek reakcję. Nie można poruszać kończynami, nie można wydobyć z siebie głosu. Dla Jean'a jedynym kontaktem z otaczającym światem była powieka, którą określił mianem motyla. Ciało natomiast stało się skafandrem, który nie daje szans na wykonanie najprostszego ruchu. W takim położeniu Bauby spędził dwa lata. Bardzo ciężkie lata... Przez cały ten czas zdawał sobie sprawę, że jego położenie jest bardzo trudne, ale nie mógł nic z tym zrobić. Musiał nauczyć się żyć ze świadomością, że nikt nie potrafi mu pomóc.

Pomimo ogromnego bólu jaki towarzyszył mu każdego dnia Bauby postanowił się zebrać na jeszcze jeden wysiłek. Zapragnął napisać książkę, co było możliwe tylko dzięki pomocy terapeutki. Kobieta z cierpliwością anioła trzymała przed Jeanem kartkę z alfabetem i przesuwała wskaźnikiem na kolejne litery. Z liter powstały wyrazy, potem zdania, które po złożeniu w całość utworzyły piękną i przejmującą opowieść.

"Skafander i motyl" to prawdziwa historia francuskiego dziennikarza, który przykuty do szpitalnego łóżka, pozbawiony kontaktu ze światem odbywa podróż w głąb swojego życia, żyje wspomnieniami sprzed wypadku. Dzieli się z czytelnikami swoimi przeżyciami, a wydarzenia, które przedstawia są momentami wyidealizowane, autor docenia to, co bezpowrotnie stracił. Przeszłość, w której autor wiódł spokojne i szczęśliwe życie była jedyną przystanią, do której mógł uciec w tak trudnych dla siebie chwilach. To krótkie opowiadanie jest przesycone emocjami. Szczególnie wzruszają momenty, kiedy bohater opisuje spotkania z najbliższymi. Przede wszystkim z dziećmi, które przyszły do szpitala celebrować Dzień Ojca i dały autorowi bodziec do rozmyślań, wspomnień związanych z jego ojcem.

Opowieść ta jest wyrazem niezwykłego heroizmu i piękną lekcją życia. Człowiek, który został od tego życia nagle oderwany, któremu zabrano prawo do jego celebrowania, przeżywania, udowadnia, że osobowość może rozwijać się pomimo zamknięcia w ciele, w skafandrze. To, co przesądza o człowieczeństwie to przede wszystkim pamięć i wyobraźnia, doświadczenia i przeżycia, wspomnienia i refleksje, to one budują tożsamość i przesądzają o sile człowieka.

Trudno nie współczuć osobie, która znalazła się w takiej sytuacji, ale współczucie to nie jest emocją, która podczas lektury wysuwa się na pierwszy plan. Na pierwszy plan wysuwa się bowiem ogromny podziw i szacunek dla człowieka, który zrobił rzecz wielką, który udowodnił sobie i światu, że nawet tak straszna choroba nie musi być wyrokiem, nie musi przekreślać i skazywać na życie w odosobnieniu, w zamknięciu.

"Skafander i motyl" to pouczająca opowieść, swego rodzaju nić łącząca dwa światy. Adresowana jest do świata ludzi żywych, zabieganych, dążących do nieustannego poszukiwania nowych wrażeń napisana przez człowieka, który powoli opuszcza ten świat, nieodwołalnie przesuwa się poza jego granice.

"Skafander i motyl" okazał się światowym bestsellerem. Ukazał się 12 marca 1997 roku. Jean Dominique - Bauby nie doczekał tej chwili. Przegrał z chorobą zaledwie trzy dni przed wydaniem książki.

W roku 2007 na kanwie utworu Julian Schnabel nakręcił film "Motyl i skafander", nagrodzony m.in na festiwalu w Cannes.

Anna Balcerowska

Anna Balcerowska premium

33 Bydgoszcz
128 artykułów 30 komentarzy
Studentka politologii z typowo humanistycznym umysłem, miłośniczka literatury, recenzentka książek. ...
Zasłużeni dla serwisu


Dodaj komentarz anonimowo lub zaloguj się
 
hayde
hayde 22 lipca 2008
film obejrzałam i jeśli miałabym coś powiedzieć, to jest on bardziej liryczny niż typowo filmowy. dodam, że jest bardzo wenotwórczy.
przysłano: 8 lipca 2008 (historia)


Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca