Alberto Moravia – „Nuda”

Powieść Moravii niewątpliwie zadowoli osoby lubujące się w analizie struktury fabularnej i opisu przeżyć wewnętrznych.

 

Nuda zawłaszcza umysł i ciało, niczym przezroczysta klatka pozwala skonstruować wizję rzeczywistości, równocześnie odbierając człowiekowi możliwość nawiązania zdrowej, fizycznej i duchowej, relacji z otaczającym go światem przedmiotów i ludzi. Konsekwencje tego stanu poznają czytelnicy powieści autorstwa włoskiego pisarza, Alberto Moravii pt. Nuda
 
W skrócie, Nuda to historia opowiedziana z perspektywy głównego bohatera, trzydziestopięcioletniego byłego malarza; Dino – tak brzmi jego imię – pochodzi z zamożnej rodziny, przez co wydawać się może, że jego życiu nic nie brakuje. Nie musi pracować, bowiem na utrzymanie fundusze dostarcza mu matka – głowa (dwuosobowej) rodziny i zarządca rodzinnego interesu – dzięki czemu może pozwolić sobie na względną niezależność. Spełnia wszystkie zachcianki, z życia czerpie pełnymi garściami? Otóż nie! Dino wegetuje w owej przezroczystej klatce, pod za krótkim kocem; próbuje uwolnić się od przekleństwa nudy, wyciąga rękę do rzeczywistości, niestety jest niezdolny do dostrzeżenia idei, sensu w działaniach, a tym samym do doprowadzenia jakiejkolwiek akcji do końca. Mieszka sam, nie ma przyjaciół, nie nawiązuje kontaktów innych, niż te konieczne. Na co dzień cechuje go automatyzm zachowań, dzięki któremu może w umysłach napotkanych osób zasiewać iluzję siebie jako przeciętnej jednostki.
 
Gdy umiera sąsiad bohatera, sześćdziesięciopięcioletni malarz Balestrieri, jego śmierć wywołuje reakcję łańcuchową, której ogniwem staje się Dino. Poznaje siedemnastoletnią wówczas Cecylię, młodziutką modelkę i kochankę nieboszczyka. To postać niezwykle małomówna , zamknięta w sobie i niezorientowana na otaczający ją świat. Apatyczna i oziębła, „ożywa” wyłącznie w trakcie aktu seksualnego, który zdaje się być jedynym interesującym według niej działaniem. Nigdy w swych myślach nie wybiega dalej niż kilka godzin w przyszłość, gdy to planuje schadzki z kochankami.
 
Początkowa potrzeba zaspokojenia ciekawości związanej ze śmiercią sąsiada przeradza się w fascynację losami jego romansu i…związek z nastolatką – oparty na seksie, brutalności, kłamstwach, związek, w którym Dino dostrzega szansę na wydostanie się z okowów nudy.

Powieść Moravii niewątpliwie zadowoli osoby lubujące się w analizie struktury fabularnej i opisu przeżyć wewnętrznych. Chociaż narrator (czyt. Dino) stara się w miarę klarownie umotywować i wyjaśnić targające nim burzliwe stany i będące ich konsekwencją działania, czytelnik ma możliwość samodzielnego rekonstruowania zależności między bohaterem a otoczeniem. Lektura Nudy polega w dużej mierze na zauważaniu schematów – obraz świata opiera się o stałe, co wbrew pozorom, przy podejściu analitycznym, nie odbiera wartości fabule, co więcej sprawia, że jako zjawisko staje się dla obserwatora ciekawa. Gdyby ktoś pokusił się o jej matematyczną interpretację mógłby być może dojść do interesujących wniosków.

Budowanie napięcia można by przedstawić jako parabolę: na początku nuda, apatia i brak kontaktu ze światem, funkcję prowadzimy ku górze – przechodzimy do obsesji, agresji, a więc uczuć radykalnie przeciwstawnych – by zakończyć spadkiem, aż do stabilizacji emocjonalnej. Niewątpliwie nie jest to odosobniony w literaturze przypadek, rzekłabym – banalny, jednak „obudowany” stosowną ramą może utracić swoją banalność. Niestety w przypadku powieści włoskiego pisarza tenże schemat, jakkolwiek formalnie zajmujący, zadziałał na niekorzyść, nasuwając skojarzenie z romansem i nawet ciekawe porównania i opisy nie są w stanie zabić gorzkiego smaku (ale kto nie zaznał goryczy ni razu…).

 

W podobny sposób możliwym byłoby odtworzenie mapy relacji głównego bohatera z postaciami drugoplanowymi, jednak z braku zdolności manualnych i w imię wartości estetycznych nie odważyłam się podjąć owego projektu.

Nuda to nie tylko opis podejmowania desperackich prób ucieczki z więzienia obojętności i wyobcowania. To również krytyka społeczna środowiska mieszczańskiego, z którego pochodzili bohater i jego twórca; opis upadku wartości, próby rekompensowania braku więzi za pomocą pieniędzy bogactwo stanowi według Dina genezę nudy).
 
Odnajdujemy w niej również wątki biograficzne w postaci trudnych relacji autora z matką, których odzwierciedleniem są kontakty bohatera z powieściową rodzicielką.

 

Zakończenie, którego z przyczyn oczywistych zdradzać nie wypada, prawdopodobnie rozczaruje każdego, kto po sięgnie po Nudę. Po lekturze tak emocjonującej odbiorca zasługuje na coś więcej niż czterostronicowy epilog (chociaż moje czytelnicze doświadczenia wykazują, iż epilogi przeważnie nie służą utworom, a nawet rzekłabym „psują” końcowe wrażenie). Po osiągnięciu punktu kulminacyjnego, parabola przestaje być parabolą i funkcja gwałtownie załamuje się – emocje wygasają.

 

Na koniec wspomnę jeszcze o ważnym dla świata przedstawionego stosunku bohatera do kobiet, postaci lekceważonych, a chwilami nawet demonizowanych (z matką na czele). Przedstawicielki płci pięknej to wcześniej wspomniana przeze mnie stała w powieści; nudne, gadatliwe, fałszywe, zdradzieckie, ograniczone, zepsute przez ideę pieniądza – Dino sprowadza swoje z nimi kontakty przeważnie tylko do aktów cielesnych. Kobieta to przede wszystkim jej ciało: włosy, biust, fizjonomia…oczywiście każda ujawniana postać, czy to kobieta, czy mężczyzna, zostaje cieleśnie scharakteryzowana w powieści, w przypadku pań jest to jednak constans, reprezentuje znudzenie i powątpiewanie w autentyzm rzeczywistości. Cecylia nie jest wyjątkiem; Dino początkowo nudzi się młodziutką kochanką, nie dostrzega w niej wartości pozytywnych, funkcjonuje w jego wizji w charakterze przedmiotu, który można posiąść. Dopiero niemożność przejęcia nad dziewczyną kontroli wywołuje w nim falę burzliwych uczuć i fascynację kochanką. Niczym dziecko w sklepie z zabawkami – posłużę się porównaniem w stylu Moravii – pożąda tego, co dlań nieosiągalne, najbardziej bowiem kusi to, do czego nie dosięgamy, co znajduje się na najwyższej półce.

 

Jakkolwiek zakwalifikujemy powieść Alberto Moravii, czy to jako romans, czy też powieść psychologiczną (nie wnikam w poprawność genologiczną), książka ta warta jest uwagi. Jak pisze w blurbie Hanna Kralowa: „o Nudzie powiedzieć można wszystko – z wyjątkiem tego, że jest nudna".

 


Paulina Staruszniak

 
Alberto Moravia „Nuda"
tłum. Monika Woźniak
przedmowa Hanna Kralowa
wyd. W.A.B., Warszawa 2010
stron: 288, oprawa twarda z obwolutą
ISBN 978-83-7414-797-2

Syno

29 Wrocław
1 artykuł 1 komentarz


Dodaj komentarz anonimowo lub zaloguj się
 
Alex Reed
Alex Reed 3 kwietnia 2011, 03:31
Coś tam w pierwszym akapicie chyba jest lekko zamotane składniowo.
przysłano: 23 sierpnia 2010 (historia)


Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło