Literatura

Bunt w czasach Neostrady – „Mały Brat” Cory Doctorowa

Zagrożenia płynące z nieokiełznanego rozkwitu technologii, u wielu pisarzy science-fiction eksplodujące kuriozalnymi pomysłami, są u Doctorowa realne i namacalne.

Intuicja każe mi rozpocząć niniejszą recenzję od następującego stwierdzenia: Cory Doctorow jest, niestety, jakąś ponowoczesną wersją proroka. Stworzył w swojej powieści wizję świata, w której najbardziej przeraża to, że wcale nie wydaje się być żadną wizją: to świat, który może się zdarzyć tutaj, zaraz, teraz. Zagrożenia płynące z nieokiełznanego rozkwitu technologii, u wielu pisarzy science-fiction eksplodujące kuriozalnymi pomysłami, są u niego realne i namacalne: nie ma tu zmutowanych maszyn przejmujących kontrolę nad światem, czy wojen z kosmitami; są za to organy władzy bezkarnie wykorzystujące Internet do inwigilacji obywateli i bezduszna biurokracja systemu, zmuszająca ludzi do tego, do czego zawsze zmuszały ludzi bezduszne biurokracje systemów – do ślepego posłuszeństwa. 


Nastoletni bohater Małego Brata, zdolny i pomysłowy haker Marcus, miał pecha znaleźć się w nieodpowiednim miejscu w niewłaściwym czasie: zamach bombowy zastał go wraz z grupą przyjaciół w okolicy, gdzie znajdować się mieli terroryści ów zamach przeprowadzający. Aresztowany i torturowany przez rząd Stanów Zjednoczonych chłopak odkrywa z przerażeniem, że jedynym, czego się od niego oczekuje jest udowodnienie, że nie jest terrorystą, mimo iż przetrzymujący i torturujący go funkcjonariusze Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego nie dysponują żadnymi dowodami na to, że nim jest. Argumenty używane podczas śledztwa, takie jak ten, że nowe zagrożenia wymagają od rządu zdecydowanych działań, zmuszających do weryfikacji konstytucji i elastyczności w podejściu do idei wolności jednostki, wzbudzają w Marcusie agresję, istnienia której chłopak do tej pory nawet nie przeczuwał. Agresja ta narasta, gdy po wyjściu na wolność przychodzi mu obserwować nową rzeczywistość, gdzie każdy traktowany jest jak potencjalny przestępca, a większość społeczeństwa milczy i biernie poddaje się terrorowi władzy. 
 

Jako uważny uczeń pism Ojców Założycieli i pasjonat kontestacji w wykonaniu beat genaration (pojawiają się w książce odwołania do takich klasyków, jak Allen Ginsberg czy Jack Kerouac), Marcus wie, że – niezależnie od czasów i okoliczności – nadużyciom władzy i zastraszaniu obywateli nie można tak po prostu bezczynnie się przyglądać. Odkrywa w sobie siłę, wiarę i absolutną pewność, że: „nie mogę siedzieć w podziemiu przez rok, dziesięć lat, przez całe życie, czekając aż ktoś ofiaruje mi wolność. Wolność to coś, co musisz wziąć sobie sam”. 


I tak rozpoczyna się cybernetyczna walka nastolatka z systemem, walka w którą – dzięki sieci – prędko wciągnięte zostają setki jego rówieśników. Tym prostym sposobem Marcus staje się liderem nowego ruchu społecznego, świadomie zresztą nawiązującego do politycznych wystąpień z przełomu lat 60-tych i 70-tych. Zupełnie jakby czuł, że jest to, w gruncie rzeczy, wciąż ta sama walka, bo dopóki pojawiać się będą pomysły odbierania ludziom praw i ograniczania ich swobód, dopóty idealiści jego typu będą mieli sporo do roboty.


Doctorowowi udało się stworzyć książkę będącą kompilacją co najmniej kilku gatunków: powieści młodzieżowej, science-fiction i thrilleru politycznego. W dodatku jest to kompilacja na miarę czasów, bo uderza prosto w obawy współczesnych odbiorców, beneficjentów i niewolników najnowszych technologii, użytkowników serwisów i portali społecznościowych, często bezmyślnie zamieszczających w sieci osobiste dane, które przy odrobinie złej woli można przecież wykorzystać przeciwko nim.


Skojarzenia z arcydziełem Georga Orwella, są – już choćby za sprawą tytułu – na tyle oczywiste, że aż nie ma sensu ich podkreślać, warto jednak wspomnieć, iż sam autor w towarzyszącej książce bibliografii stwierdza, że Rok 1984 to jedno z dzieł, które zmieniło świat.


Czy Mały Brat zmieni świat – nie czas jeszcze oceniać, ale jedno wiem: po przeczytaniu tej książki przynajmniej ten wirtualny świat nie wyda się już nikomu wolną i bezpieczną przestrzenią. 

 

Mały Brat, Cory Doctorow
Wydawnictwo Otwarte
Kraków 2011
Stron 378, okładka miękka. 
 

Dominika Ciechanowicz

Dominika Ciechanowicz

38 Zielona Góra
335 artykułów 39 tekstów 2800 komentarzy
Współpraca
Zasłużeni dla serwisu


Dodaj komentarz anonimowo lub zaloguj się
 
Aleksandra Lubińska
Aleksandra Lubińska 31 maja 2011, 11:54
Jacy beneficjenci, takie obawy.
przysłano: 22 grudnia 2010 (historia)


Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca