To nie jest kraj dla psa, czyli „Wataha w podróży. Himalaje na czterech łapach”

Książka „Wataha w podróży” to spojrzenie na Indie i Himalaje w nowy, całkiem niespodziewany sposób. Okazuje się, że Indie to nie jest kraj dla czworonożnych przyjaciół człowieka.

Z książkami podróżniczymi ostatnio mam dość spory problem. Wiele z nich to prosty zapis podróży, któremu bliżej do bloga, wydany i opatrzony ładnymi zdjęciami stanowi idealną pamiątkę po podróży. Inne posiadają już nieco szerszą perspektywę, a u autorów można zauważyć zacięcie reporterskie czy nawet antropologiczne. Inne jeszcze zaliczyłabym jako próbę zdobycia sławy i pieniędzy, a oprócz lekkości i humoru, książki te nie posiadają w sobie nic wartościowego, tworząc tylko kolejnych travelebrytów.

 

Problem mam również z książką „Wataha w podróży. Himalaje na czterech łapach” autorstwa Agaty Włodarczyk i Przemka Bucharowskiego. Zresztą chyba sami autorzy mieli problem ze swoją wędrówką w Himalaje, niby o niej marzyli, ale w ostateczności zostali do niej zmuszeni.

 

Cechą wyróżniająca ich podróż na tle innych z pewnością jest obecność psa. Bardzo niewiele osób decyduje się na trudy podróży razem ze swoim czworonożnym przyjacielem, który zazwyczaj zostaje w domu. Tym razem miłość Agaty i Przemka do Diuny – suki rasy wilczak czechosłowacki – okazała się silniejsza. Kierując się zasadą „wszystko byle razem”, wyruszyli ze swoim psem do Indii.

 

Jak się okazało stolica państwa nie była najlepszym miejscem dla psów i ich właścicieli. Liczne utrudnienia zarówno w poruszaniu się po mieście, jak i brak wybiegów dla psów, dobrze wyposażonych hoteli i nieustannie powtarzane słowa: „dogs are not allowed here”, skutecznie zniechęciły podróżnych do tego miejsca. Czym prędzej zapragnęli się z niego wydostać. W czasie wędrówki po Himalajach obecność Diuny, nie sprawiała już tak wielu kłopotów mieszkańcom.

 

Najpiękniejszym elementem przedstawionym w książce jest niezwykle silna więź, która łączy wszystkich członków watahy. Jak pokazują autorzy, opieka nad psem nie ogranicza się jedynie do zaspokajania jego podstawowych potrzeb, ale także niezbędne jest zrozumienie jego natury, co prowadzi do wytworzenia relacji opartej nie tyle na dominacji właściciela i posłuszeństwa psa, ale na wspólnym życiu pełnym akceptacji. To stanowi najmocniejszą stronę tej opowieści.

 

W książce jednak brakuje jednego – prostej i szczerej radości z podróży. Historia usiana jest licznymi przeciwnościami losu, problemami i niedogodnościami, z którymi wataha zawsze potrafi sobie poradzić. Wydaje się, jakby podróż Agaty, Przemka i Diuny stawała się droga usianą przez męki, a jedynym jej celem jest pokonanie kolejnych problemów i wyczekiwanie na kolejne. To wszystko powoduje, że z narracji Agaty wyłania się obraz szczelnie zamkniętej grupy, która nie pragnie żądnej interakcji z otoczeniem, jest samowystarczalna, a inni stają się jedynie źródłem problemu. Nieważne staje się miejsce, ani obca kultura, która zamiast zaciekawić podróżnych, wszystkim do siebie ich zniechęca. Inność staje się przeszkodą nie do przeskoczenia. Mają trudności ze zrozumieniem i zaakceptowaniem innego człowieka, obcych zwyczajów i innego sposobu życia. Wszystko z góry jest odrzucane. W sumie po przeczytaniu książki pozostałam z pytaniem „co im właściwie się tam podobało i czy nie żałują tej podróży?”, na które nie potrafiłam znaleźć odpowiedzi.

 

Książka – wzbogacona licznymi, bardzo dobrymi fotografiami autorstwa Przemka – jest niezwykle lekką lekturą, która nie przekonała mnie jednak do podróży z psem. Z pewnością udowodniła, że jest taka podróż możliwa, ale nie zachęciła mnie do jej powtórzenia.

 

Podobno ludzie dzielą się na tych, co kochają psy i tych, co wolą koty. Tym drugim nie polecam tej książki, nie znajdą w niej dla siebie nic ciekawego. Za to dla miłośników psów – z pewnością okaże się to bardzo dobrą lektura, pełną wrażeń i cennych wskazówek.

 

 

Autor: Agata Włodarczyk i Przemek Bucharowski

Tytuł: Watach w podróży. himalaje na czterech łapach

Data wydania: 9 czerwca 2015

Liczba stron: 192

Wydawnictwo: Bezdroża

---------------------------------------

 

W artykule wykorzystano okładkę oraz zdjęcie z FB

 
Anna Bugajna

Anna Bugajna

30 Kraków
693 artykuły 10 komentarzy
kontakt: literatura@wywrota.pl Zapraszam także na blog kawazkultura.pl
Ministerstwo Literatury
Współpraca


Dodaj komentarz anonimowo lub zaloguj się
 
Katarzyna
Katarzyna 7 września 2015, 16:44
Przepraszam za krytykę, ale zupełnie abstrahując od recenzji, od absolwentki filologii polskiej spodziewałabym się poprawnej ortografii - NIEWAŻNE, a nie "nie ważne staje się miejsce...".
Michał Domagalski
Michał Domagalski 17 września 2015, 10:35
Dziękujemy za wskazanie tego potknięcia. Już naprawiliśmy.
przysłano: 15 lipca 2015 (historia)


Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło