Literatura

Czyta się jednym tchem! - recenzja książki "Wielki Ogień" Jeanne Bourin

Wielki Ogień to wciągająca i urzekająca opowieść o wielkiej miłości, pasji, zemście i wybaczeniu. Świat średniowiecznej obyczajowości ukazany jest tu z wielką dbałością o szczegóły i – mimo że tak bardzo różny od czasów nam współczesnych – w fascynujący sposób podkreśla ponadczasowość niektórych zachowań.

 

Akcja rozgrywa się we Francji przełomu XI i XII wieku, w małej osadzie, której mieszkańcy znają się doskonale i żyją według rytmu wyznaczanego przez pory roku oraz religijne święta. Wieści ze świata dochodzą tu z dużym opóźnieniem, jednak odbijają się wielkim echem, czego przykładem są krucjaty.

 

Życie w opartej na społecznej hierarchii społeczności wymaga od bohaterów przestrzegania wielu reguł. Jedną z nich jest bezwzględne podporządkowanie się wasalowi i rodzinnej starszyźnie, przede wszystkim woli ojca lub opiekuna.
Gdy młodziutka hafciarka Isambora nie dostaje od wuja zgody na ślub z mistrzem szklarskim Bernoldem, zakochanym pozostaje tylko ucieczka i szybkie pobranie się w innym miejscu. Tak też się dzieje i od tej pory rozpoczyna się ich wspólne życie, które obfituje w wiele intrygujących zdarzeń.

 

Małżeństwu żyje się dobrze i dostatnio, gdyż Bernold tworzy piękne witraże i otrzymuje na nie wiele zamówień. Mimo iż musi często wyjeżdżać, nic nie zdaje się zakłócać relacji między mężem i żoną. Aż do czasu, gdy ich syn postanawia się ożenić…

 

Wielki Ogień trzyma w napięciu od pierwszych do ostatnich stron. Czytelnik niezmiennie jest ciekaw, jak potoczą się dalsze losy bohaterów, zarówno głównych, jak i pobocznych, gdyż większość postaci ma tu swoje bardziej lub mniej rozbudowane historie.


Ta wielowątkowość ubarwia fabułę, która dodatkowo obfituje w interesujące opisy średniowiecznych obyczajów i codzienności. Czytelnik znajdzie w niej miejsce i na radości, i na smutki, a także rodzinne tragedie.

 

Bohaterowie często stają przed trudnymi wyborami i ten psychologiczny aspekt powieści na pewno jest jedną z jej największych zalet.


Przeżywane dylematy budują napięcie i sprawiają, że odwraca się kartki z niecierpliwością. Jednym postaciom się kibicuje, inne darzy się niechęcią. Chcąc poznać ich losy, czeka się nerwowo na finał. A potem żałuje się, że to już koniec.

 

Polecam lekturę Wielkiego Ognia z czystym sumieniem. To książka utrzymana w klimacie zbliżonym do Katedry w Barcelonie Falconesa czy Filarów ziemi Folleta.

 

BEATA IGIELSKA

 

Książka "Wielki Ogień" Jeanne Bourin (w przekładzie Krystyny Arustowicz) ukazała się nakładem Wydawnictwa Noir Sur Blanc w 2017 roku

Zdjęcia


Beata Igielska

Beata Igielska

Lubuskie
455 artykułów 57 komentarzy
KSIĄŻKI - mój jedyny NAŁÓG!


Dodaj komentarz anonimowo lub zaloguj się
 
przysłano: 15 marca 2018 (historia)


Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca