W przeddzień huraganu – Jesmyn Ward „Zbieranie kości” (recenzja)

 

W obliczu nadchodzącej katastrofy życie ludzkie nabiera jeszcze większej wartości. Dotyczy to także tego, które jeszcze się na dobre nie rozpoczęło. Klęski żywiołowe takie jak powódź czy huragan niepokojąco zmieniają sytuację. Każde jednostkowe życie przeobraża się w statystyczną liczbę ofiar, rannych i poszkodowanych. Jesmyn Ward postanowiła skupić się na tej chwili przed nadejściem huraganu Katrina, który pustoszył południowe stany USA. Napięcie związane z nadchodzącą katastrofą pozwala jej ukazać więzy łączące rodzinę. Jak wszystko wokół – przetrwają jedynie te najsilniejsze. 

 

Zbieranie kości jest pierwszą powieścią autorki nagrodzoną National Book Award. Drugą jest Śpiewajcie z prochów śpiewajcie, której recenzję możecie przeczytać tutaj. Akcje obu powieści rozgrywają się na południu Stanów Zjednoczonych w afroamerykańskich rodzinach. Dzięki temu autorka doskonale ujmuje trudy i problemy, z którymi muszą się mierzyć jej bohaterowie. Bieda, nierówność klasowa, demoralizujące otoczenie to jedynie niektóre z nich.

 

Ward jest niezwykle utalentowaną pisarką. Jej proza jest bardzo emocjonalna, ale także niepozbawiona ostrej krytyki amerykańskiego społeczeństwa. Do świetnie zarysowanych bohaterów należy dodać doskonałe operowanie napięciem, świetne rozwiązania narracyjne i wyobraźnię. Wszystko to tworzy historie na długo zapadające w pamięć.

 

Obie powieści wydane przez Wydawnictwo Poznańskie są rewelacyjne, jednak Zbieranie kości jest doskonała pod każdym względem. W powieści tej nie ma ani jednego niepotrzebnego akapitu, zdania czy słowa. Wszystkie wątki, poruszane kwestie doskonale się przenikają i wypełniają. Jednak do rzeczy.

 

Akcja powieści rozgrywa się w Bois w stanie Missisipi. Główną bohaterką, a zarazem narratorem historii jest nastoletnia Esch. Dziewczyna mieszka wraz ze swoimi trzema braćmi: Randalem, Skeetem i najmłodszym Juniorem oraz Tatą, który owładnięty myślami katastroficznymi od początku przygotowuje się do nadchodzącego huraganu.

 

Rodzeństwo trzyma się z chłopakami z okolicy. Każde z nich ma własne marzenia i plany. Randal chce dostać się na obóz koszykarski, Skeet poświęca się opiece swojej suki, którą wystawia w walkach i jej szczeniętom. Esch dojrzewa, przeżywa swoją pierwszą miłość i próbuje pogodzić się z nadchodzącym macierzyństwem. Junior jest jeszcze dzieckiem, tęskni za matką, której nigdy nie poznał.

 

Autorka doskonale ukazuje łączące ich relacje i silną więź. Rodzeństwo musi sprostać wielu problemom i rodzić sobie samodzielnie. Na często pijanego tatę wciąż przygotowującego się na nadchodzący huragan nie mają co liczyć. Mają tylko siebie.

 

Historię rodziny poznajemy oczami Esch, która nie jest przygotowana do roli matki. Ojciec dziecka odwraca się od niej. Dziewczyna w otoczeniu chłopców tak naprawdę nie ma do kogo zwrócić się ze swoim problemem. Obserwuje Chinę, która niedawno się oszczeniła. Towarzyszy jej także lektura mitu o Medei. Gdzieniegdzie pojawiają się również wspomnienia szczęśliwych chwil z matką. Autorka w doskonały sposób wykorzystuje te narracje do ukazania blasków i cieni bycia matką. Macierzyństwo nie jest czymś naturalnym z góry wpojonym kobietom. Nie istnieje także jedyny obowiązujący wzorzec. Esch musi pogodzić swoje życie z życiem, które w niej rośnie.

 

W sytuacjach ekstremalnych najszybciej i najłatwiej można poznać ludzki charakter i naturę. Warunki te posłużyły także autorce do obdarcia relacji łączących rodzinę z codziennej rutyny, która doskonale może zakamuflować urazy czy niedopowiedzenia. Pozostaje jedynie esencja – najsilniejsze emocje pozwalające poświęcić życie dla drugiej osoby.

 

Siła ludzkiego życia bierze się tak naprawdę z relacji pomiędzy jednym a drugim człowiekiem. To najpiękniejszy przekaz tej powieści. W rodzinie dodatkowo mogą wzmocnić je bezwarunkowe emocje, poczucie obowiązku i czułość.

 

Zbieranie kości jest doskonałą powieścią, która nie powinna przejść przez Was niezauważona. Zachęcam Was, abyście razem z grupą nastolatków poznali zarówno siłę, jak i kruchość ludzkiego życia. Zanurzyli się w upalny klimat Missisipi i czekali na huragan.

 

Jesmyn Ward, Zbieranie kości

Tłumaczenie: Jędrzej Polak

Wydawnictwo Poznańskie

Premiera 11 marca 2020 r.

 

Anna Bugajna

Anna Bugajna

31 Kraków
707 artykułów 10 komentarzy
kontakt: literatura@wywrota.pl Zapraszam także na blog kawazkultura.pl
Ministerstwo Literatury
Współpraca


Dodaj komentarz anonimowo lub zaloguj się
 
przysłano: 8 marca 2020 (historia)


Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło