Lot nad wyspą bez gniazda, czyli prezentacja książki „Migawki z życia emigrantów” Dominiki Ciechanowicz

Redakcja Wywroty
Redakcja Wywroty
Kategoria literatura · 10 września 2026


Książka napisana przez Dominikę Ciechanowicz to zbiór przedziwnych opowieści i całkiem zwyczajnych historii wziętych z jej ( i mojego) życia na emigracji w Islandii. Dominika nieco te historie pomieszała i ze swoistym poczuciem humoru i autoironii pokazała nas oboje jako parę mocno zakręconych rozbitków, którzy dziwnym trafem losu wylądowali na Wyspie Ognia i Lodu, nie mając właściwie żadnej lepszej alternatywy.

b373c8d2c27569519fb245cd4e38edc3

Migawki z życia emigrantów


Jest w tej książce jednak sporo ważnych refleksji o życiu, samotności, tożsamości i odpowiedzialności za siebie, o koszmarnych kryzysach egzystencjalnych i próbach ucieczki od wolności w używki i chaos. Jest historia wychodzenia z uzależnienia i neofickiej radości poznawania świata na trzeźwo. Jest też i sama Wyspa, z jej prastarą magią, nieskończonością przestrzeni i zachwycającą tajemniczością, ale i z całym tym nadmiarem niedoróbek i bałaganu, który nikomu tutaj nie przeszkadza, szczególnie zimą. Jest kraj północy, pełny skandynawskiej inności, różnic i absurdów spotykanych przez nas na każdym kroku życia na obczyźnie. Są wreszcie ludzie z całego świata, Islandczycy oglądani i doświadczani na co dzień jako sąsiedzi, pracodawcy, znajomi – opisywani przez autorkę z zaciekawieniem i zadziwieniem, z humorem, ale czasem i z sarkazmem. Jest „polskość” w różnych jej wariantach i odsłonach, nie zawsze lekkostrawna i nie zawsze z nami tożsama, ale zawsze w sumie nasza, z całym inwentarzem.

Migawki z życia emigrantów to dziennik odkryć, ekscytacji, tęsknot i niespełnień, napisany przez wnikliwą obserwatorkę, zaprawioną w uważnym oglądzie rzeczywistości, introwertyczkę na dobrowolnym wygnaniu. To też diariusz świetnie wykształconej i bezkompromisowej feministki w jednym z najbardziej świadomych społecznie i otwartych obyczajowo krajów świata.

Czy jest coś w tej książce, co można by uznać za uniwersalne doświadczenie emigranckie? Stan ducha łączący autorkę z tymi wszystkimi osobami, które coś wygnało z ich kraju i kazało wyjechać pod północny biegun? Sami to oceńcie, byleby nie tylko po okładce…

 PS A propos – na okładce znalazło się jedno z cudownych zdjęć Wojtka Lewandowskiego, dzięki któremu opowieść Dominiki Ciechanowicz dostała skrzydeł.

Paweł Kaczorowski

Dominika Ciechanowicz, Migawki z życia emigrantów, Wydawnictwo Orzeł, Kraków 2026

Blog Dominiki Ciechowicz: https://naszanisza.pl/

Kup książkę Dominiki Ciechanowicz!