10 lat Portu i Biura we Wrocławiu: podsumowanie

 

Dobiegła końca debata „10 lat Biura i Portu we Wrocławiu”, podsumowująca dekadę obecności Biura Literackiego w stolicy Dolnego Śląska. Redakcja Internetowej Przystani! zaprosiła do oceny wydarzeń krajowych i zagranicznych pisarzy, krytyków, tłumaczy, dziennikarzy, a także osoby, które towarzyszyły przez te lata Portowym przedsięwzięciom. Co przez te dziesięć lat zyskał Wrocław dzięki obecności Biura i Portu? To główny motyw siedemnastu wypowiedzi.

 

Zdaniem Przemysława Rojka: „Dzięki istnieniu Biura Literackiego Wrocław zyskał obecność instytucji, która na mapie współczesnej polskiej kultury nie da się porównać z niczym. Od niemal dwóch dekad operuje ono z podziwu godną determinacją na pierwszej linii frontu, z powodzeniem broniąc pozycji uznawanych przez medialno-polityczny kulturalny mainstream za nieodwołalnie stracone.

 

Nie schlebiając ułatwionym gustom, dbając o najwyższy estetyczny poziom, Biuro promuje zjawiska nowe, przypomina niesłusznie zapomniane, szuka nieodkrytych jeszcze pól funkcjonowania i prezentowania mowy wiązanej, penetruje pogranicza poezji i prozy, rozszerza przestrzeń literackich doznań na obszary tłumaczeń pisarzy obcojęzycznych, często będących ważnymi osobowościami pisarstwa światowego, a nad Wisłą (i Odrą) kompletnie nieznanych”.

 

W wielu wypowiedziach doceniana była działalność wydawnicza: „Największą i niemożliwą do zakwestionowania wartością są po prostu książki. Biuro wydało dziesiątki znakomitych książek bardzo znanych i lubianych autorów, ale także, co nawet ważniejsze, autorów nieco bardziej niszowych, a równie wybitnych” – pisała Julia Fiedorczuk. „Fakt, że autorzy Biura otrzymują najważniejsze nagrody – Gdynia, Nike, Silesius mówi sam za siebie” – dodawała Daria Paryła.

 

Szczególnie wartościowym pomysłem okazały się niektóre serie wydawnicze, jak choćby wspomniane przez Piotra Matywieckiego „Dożynki”, w których ukazują się wiersze zebrane najważniejszych dzisiejszych polskich poetów wielu generacji. „W czasach, kiedy żaden inny wydawca nie chce ryzykować takich edycji, to jest przedsięwzięcie bezcenne” – komentuje warszawski poeta. Wyróżniane były też serie „44. Poezja polska od nowa” oraz „33. Piosenki na papierze”.

 

Debata stała się także przyczynkiem do wspomnień. Juror wrocławskiego Angelusa Stanisław Bereś wraca do przygody, której efektem była gruba, zaopatrzona w płytę książka Wojaczek wielokrotny: „Dzięki wspólnemu kilkuletniemu wysiłkowi udało się nam zgromadzić relacje na temat wszystkich etapów życia Wojaczka” od urodzenia aż po śmierć. Biuro Literackie wydało ją z nieznanymi zdjęciami wykonanymi przez poetę.

 

Niezwykle cenne są głosy osób, które jak Joanna Mueller od wielu lat uczestniczą w Porcie Literackim, potrafią więc zauważyć jak się zmieniał. „Organizatorzy festiwalu co roku zasypywali publiczność nowymi pomysłami na jego formułę mnożyły się one jak, nie przymierzając, krasnoludki na wrocławskich ulicach. Ciekawie było uczestniczyć w tych zmianach, a przy okazji obserwować metamorfozy, jakie zachodzą w (...) mieście Wrocławiu” pisze poetka.

 

Opłaciło się zaryzykować i wprowadzić nową formułę obcowania z literaturą. „Inicjatywy Biura Literackiego miały i mają niewątpliwie pionierski charakter, zasadzają się na nowoczesnej wizji kontaktu czytelnika z poezją, wynikającej ze spotkania skojarzeń, jakie niosą za sobą z jednej strony: ‘port’, ‘przystań’, ‘połów’, z drugiej ‘biuro’. Mam na myśli pierwsze w Polsce festiwale literackie pomyślane w sposób tak nowatorski” zauważa Anita Jarzyna.

 

Wiosenny festiwal literacki Biura wrósł na trwałe nie tylko w bogaty kulturalny pejzaż Wrocławia, ale też stał się obowiązkowym niemal punktem dorocznego kalendarza wielu konsumentów wymagającej sztuki – a jego pozycja stale rośnie, o czym świadczą coraz bardziej elektryzujące nazwiska zagranicznych gości festiwalu (wszak Laurie Anderson czy Herta Müller to postaci, by tak rzec, wysokonakładowe)”.

 

Przekonaliśmy się, że spośród licznych spotkań z autorami, niektóre już zyskały sobie status kultowych, jak choćby te przywołane przez Bogusława Kierca: „Niezapomniane były spotkania z Brianem Pattenem i towarzyszącymi mu Julią Fiedorczuk i Wojciechem Bonowiczem. Podobnie jak znakomicie znajdował wspólny język z dziećmi Piotr Sommer. Bez wdzięczenia się, bez kokietowania czy czułostkowego umniejszania małych słuchaczy”.

 

I dodaje: „Żaden tom wydany przez Biuro Literackie nie pojawił się jako zaledwie ciekawostka, dziwo czy ‘uczczenie’ autora. To, co właściwe jest każdej książce, niezależnie od często radykalnych różnic to właśnie pierwszorzędność mówienia”. Na różnorodność, której dowodem jest „nie tylko współpraca z tak różnymi autorami, jak Andrzej Sosnowski, Marta Podgórnik, Roman Honet, Dariusz Suska czy Jacek Dehnel, ale także liczne projekty dla debiutantów” wskazuje też Marcin Orliński.

 

Za sprawą Biura Literackiego również autorzy spoza Polski czują się we Wrocławiu jak u siebie. Jurij Andruchowycz ukraiński poeta od lat współpracujący z Biurem oraz wrocławskim zespołem Karbido przyznaje: „Wygląda na to, że dla wielu autorów ukraińskich Port już zdążył zostać ich najlepszym reprezentantem. Już nie jest portem jest domem”. Za sprawą zagranicznych autorów we Wrocławiu zamieszkała zatem światowa literatura.

 

Podsumowując dziesięć lat obecności we Wrocławiu, autorzy wypowiedzi pytali jednocześnie o przyszłość. Czy wiązać ją ze Stolicą Dolnego Śląska? Niektórych jak Magdalena Wołowicz dziwi fakt, że „miasto nie wykazuje zainteresowania projektami Biura przygotowanymi z myślą o ESK 2016”. Inni jak Grzegorz Chojnacki stwierdzają jasno: „Czy wyobrażam sobie ESK bez Biura Literackiego? Wyobrażam, ale co to by była za stolica?”.

 

Daria Paryła pisała: „Europejska Stolica Kultury bez Biura Literackiego nie będzie kompletna”, a Zuzanna Witkowska tłumaczyła: „Większość miłośników dobrej literatury żyje od Portu do Portu, a my, wrocławianie, mamy Artura Bursztę z ekipą na co dzień. Po dziesięciu latach łatwo do tego przywyknąć i przyjąć za pewną normę, a to byłaby szkoda, bo w gruncie rzeczy obecność Biura we Wrocławiu to kulturalna manna z nieba”.

 

Według Przemysława Rojka: „Jest czymś zupełnie pozbawionym precedensu, że promocja poezji może być przedsięwzięciem zakrojonym na taką skalę, że obcowanie z wierszami może awansować na pozycję wyznacznika najzdrowszego towarzyskiego snobizmu”. „W czasach, kiedy spada czytelnictwo książek, kiedy media cynicznie ubiegające się o korzyści z reklam, rugują wysoką sztukę ze swoich łamów i ekranów, działalność Biura jest bezcenna” – dodawał Piotr Matywiecki.

 

W radiowych wywiadach przeprowadzonych przez Grzegorza Chojnowskiego szef Biura Literackiego Artur Burszta z uznaniem wypowiadał się o dziesięcioletniej współpracy z miastem Wrocław i deklarował dalszą obecność Portu w mieście. Prezydent Dutkiewicz mówił, że także liczy na dalszą współpracę, ale jak zauważył dziennikarz Polskiego Radia „podczas wstępnej prezentacji ESK na specjalnym posiedzeniu miejskiej rady kultury Portu nie było na liście wydarzeń 2016”.

 

Tymczasem na linii Biuro-miasto trwa okres, który kojarzy mi się z separacją” – pisał Grzegorz Chojnowski. Zaczęło się od niefortunnej wypowiedzi jednego z miejskich urzędników dla Gazety Wyborczej o finansowych oczekiwaniach Biura i Portu, które okazały się nieprawdziwe. Teraz także zdaniem Prezydenta powodem wycofanie się z przygotowywanych od pięciu lat projektów ESK miałyby być potrzebne „dodatkowe miliony” na działania.

 

To także nieprawdziwa informacja. Do realizacji składającego się z trzydziestu projektów przedsięwzięcia, które za główny cel stawiało sobie pozyskanie do działań ESK 2016 całego środowiska literackiego w Polsce oraz wychowanie odbiorców specjalnie powołana Fundacja pozyskała brakujące środki i partnerów. Finansowe oczekiwania Fundacji Europejskich Spotkań Pisarzy w 2013 roku to dodatkowe… 100 tys. złotych.

 

Większość wypowiadających się zgodziła się z Katarzyną Filipczak, że choć wiele zmieniało się przez te dziesięć lat, „chęć twórczego myślenia i twórczych działań jednak pozostała”. Będzie ona zapewne towarzyszyć kolejnym inicjatywom, z których część od tej jesieni Biuro Literackie realizować będzie jednak poza Wrocławiem. Port gościć będzie w stolicy Dolnego Śląska jeszcze dwa lata. Czy 20. edycja festiwalu będzie ostatnią? Czas pokaże.

 

 

Przeczytaj wszystkie głosy z debaty

 

Julia Fiedorczuk: Po prostu książki >>>

http://www.biuroliterackie.pl/przystan/czytaj.php?site=2f0&co=txt_4556&post=4556_01

 

Daria Paryła: We Wrocławiu znaczy w domu >>>

http://www.biuroliterackie.pl/przystan/czytaj.php?site=2f0&co=txt_4556&post=4556_02

 

Katarzyna Filipczak: Na przekór niedowiarkom i sceptykom >>>

http://www.biuroliterackie.pl/przystan/czytaj.php?site=2f0&co=txt_4556&post=4556_03

 

Adrian Sinkowski: Od antysalonu do salonu >>>

http://www.biuroliterackie.pl/przystan/czytaj.php?site=2f0&co=txt_4556&post=4556_04

 

Rafał Gawin: Głos do trumny i zmartwychwstania >>>

http://www.biuroliterackie.pl/przystan/czytaj.php?site=2f0&co=txt_4556&post=4556_05

 

Bogusław Kierc: Nowy rodzaj zachłanności czytelniczej >>>

http://www.biuroliterackie.pl/przystan/czytaj.php?site=2f0&co=txt_4556&post=4556_06

 

Joanna Mueller: Mowa wiązana jak transakcja >>>

http://www.biuroliterackie.pl/przystan/czytaj.php?site=2f0&co=txt_4556&post=4556_07

 

Zuzanna Witkowska: Manna dla Wrocławia >>>

http://www.biuroliterackie.pl/przystan/czytaj.php?site=2f0&co=txt_4556&post=4556_08

 

Piotr Matywiecki: Przedsięwzięcie bezcenne >>>

http://www.biuroliterackie.pl/przystan/czytaj.php?site=2f0&co=txt_4556&post=4556_09

 

Jurij Andruchowycz: Port jest domem >>>

http://www.biuroliterackie.pl/przystan/czytaj.php?site=2f0&co=txt_4556&post=4556_10

 

Magdalena Wołowicz: Dziesięć lat dobrej roboty >>>

http://www.biuroliterackie.pl/przystan/czytaj.php?site=2f0&co=txt_4556&post=4556_11

 

Grzegorz Chojnowski: Biuro Literackie powinno zostać we Wrocławiu >>>

http://www.biuroliterackie.pl/przystan/czytaj.php?site=2f0&co=txt_4556&post=4556_12

 

Marcin Orliński: Po pierwsze różnorodność >>>

http://www.biuroliterackie.pl/przystan/czytaj.php?site=2f0&co=txt_4556&post=4556_13

 

Przemysław Rojek: Pomieszanie języków, przesunięcie granic mowy >>>

http://www.biuroliterackie.pl/przystan/czytaj.php?site=2f0&co=txt_4556&post=4556_14

 

Anita Jarzyna: Miejsce (dla) portu >>>

http://www.biuroliterackie.pl/przystan/czytaj.php?site=2f0&co=txt_4556&post=4556_15

 

Marcin Jurzysta: Blisko, coraz bliżej >>>

http://www.biuroliterackie.pl/przystan/czytaj.php?site=2f0&co=txt_4556&post=4556_16

 

Stanisław Bereś: Wspomnienie >>>

http://www.biuroliterackie.pl/przystan/czytaj.php?site=2f0&co=txt_4556&post=4556_17

 

Aleksandra Olszewska: 10 lat Portu i Biura we Wrocławiu: podsumowanie >>>

http://www.biuroliterackie.pl/przystan/czytaj.php?site=2f0&co=txt_4556&post=4556_18

 


Dodaj komentarz anonimowo lub zaloguj się
 
przysłano: 10 września 2013 (historia)


Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło