Spotkanie z „Obcą” Ewy Sonnenberg - wprawki do eseju

18.02.2016 - Errata: Szkic ten powstał w jedną noc, krótko po spotkaniu autorskim Ewy Sonnenberg, które prowadziłem i na fali ekscytacji improwizacją, której byłem świadkiem. Tak i ten szkic jest improwizowany. Dopiero po czasie zdałem sobie sprawę, że źle go zatytułowałem. W dopisku do tytułu stało "fragmenty eseju", a jednak to tylko wprawki. Esej na temat twórczości Ewy Sonnenberg powstaje we mnie od dawna. Do niedawna nie miałem pojęcia jak się przebić przez te tony liter i słów płynących nieprzerwanym nurtem z tomików, tomów i książek wrocławskiej poetki. Dzięki poniższym wprawkom znalazłem trop. Teraz trzeba tylko to napisać w sposób, który będzie odpowiadał jakością dyskursu i refleksji eksperymentowi i odkryciu, ale też wypracowaniu języka którego Sonnenberg dokonuje w "Obcej"/ Ta książka powstawała jakieś cztery lata, Ewa pisała ją w Krakowie, potem znowu we Wrocławiu; próbowała wydawać, nie miała wydawcy, dopisywała, poprawiała. To nie jest przypadkowa publikacja, to nie jest literacki preformance, to rzecz zupełnie niesamowita. Szczególnie dla eseisty, jeśli ten wie co to esej. Tak więc poprawiam się, drodzy Czytelnicy, pozostawiam ten szkic bez zmian, za to pod inną nazwą: "Wprawki do eseju";  i zachęcam do lektury "Obcej".

 

 

 

 

 

Czym jest nowa książka Ewy Sonnenberg; książka, której miało nie być?

 

Obca Ewy Sonnenberg  to jej definicja kondycji własnej („obcości” Ewy Sonnenberg?)  w kontekście próby zdefiniowania kondycji człowieka tu i teraz. Nie definicja typowo filozoficzna, czy też estetyczna, a próba zredefiniowania bycia człowiekiem w kontakcie z innymi, obcymi również. Obca to też z rozmachem zrealizowana koncepcja powołania do życia nowego języka i nowej estetyki języka realizowana w ramach "ogólnie dostępnego" areału polszczyzny.

 

Obca to próba estetycznej przewrotności, na wszelkie możliwe sposoby, ich antytezy, antonimy, parafrazy, modusy istnienia i poetyki.

 

Wszystkie światy są tu wymieszane, a poplątanie pojęć  ma charakter zwięzły, co oznacza, że Sonnenberg jest w tej historii bardzo sprawną prządką: „… światów jest tyle, co liter alfabetu” (s. 9)* – pisze autorka. Pisze w sposób nieco zawiły lecz zrozumiały intuicyjnie, stosuje schematy gramatyczne rodem z trywialnie „poprawnego” podręcznika historii filozofii, ale  zachowuje soczystość i krwistość języka. Poprzez taki zabieg zderza ze sobą struktury formalno-brzmieniowe: to jakby słyszeć jednocześnie nuty i szelest papieru nutowego (czyli też nuty)…

 

Obca to semantyka prosto z koncertu improwizowanego, wariacji na temat tu i teraz. Bo przecież Sonnenberg to pianistka, która jako jedna z pierwszych we Wrocławiu i w Polsce tworzyła poetycki performance, teatralno-literacki spektakl, zawsze w ciekawej aranżacji muzycznej. 

 

Ta inspirującą forma poematu i dyskursywnej refleksji, jaką znajdujemy w nowej książce Sonnenberg jest z zasady spotkaniem, oswojeniem z obcością, ale też narzuceniem obcości. Jest bowiem Obca prozą konfrontacyjną narzucającą możliwość lektury w formie grania na nerwach, albo uwodzenia poezją. Obca narzuca inną formę lektury, bo programowo obcość musi tu być oswojona, choćby w trybie terapii szokowej.  Nie da się przecież pisać i myśleć inaczej, a więc bardziej po swojemu niż dotychczas, jeśli się nie domyśli, nie dorobi, nie dobije do  innego, być może obcego nawet, języka w sobie. Nie da się też czytać, „współtworzyć w lekturze” – idąc za metodą Jerzego Łukosza – inaczej niż uczestnicząc w stwarzaniu powieściowej fikcji.” Inaczej, niż współtworząc nowy język.

 

Tylko niech to będzie język, jak u Sonnenberg,  a nie podwórkowa wyliczanka, zgrabny pidżyn neo czy też  post-lingwistyczny tzw. naszych czasów: „Wystarczy tego kurwienia się słowami. Wystarczy tych ekwilibrystyk pustki. (…) Trzeba w każdym słowie wykrwawiać się, przekroczyć kolejne granice.” (s. 163) Niech to będzie język czasów, w których nasze stało się obcym dla innych i odwrotnie. Niech to będzie język usłany kurwami („skurwione lustra dziejów” (s. 130)), byleby można było w nim odnaleźć tropy sensów, które dawno już zniknęły z pola naszej świadomości. Niech to będzie język czasów absolutnego bałaganu, ciężkich dni cholernej mielonki dziejów i sensów. Dlatego Sonnenberg mówi: „Najważniejsze domaga się tylko jednego słowa! Obudźcie język!” (s. 177) 

 

(...)

 

Co nam daje Ewa Sonnenberg, jeśli – idąc tropem Nietzschego – najpierw burzy dotychczasowy porządek? Daje bardzo znaczącą wskazówkę: „Najważniejsza jest intuicja. Dane, które pochodzą z nadprzyrodzonych podpowiedzi.”(s. 46)

 

(...)

 

To jest świadomość, której nabywa się przez lata, przez setki wierszy, tysiące książek, niezliczoną ilość nieprzespanych nocy. To jest świadomość, która stwarza świat nowych sensów, nie tyle możliwy, co trudny do przeoczenia świat Ewy Sonnenberg. I ta poetka wie dokąd zaprowadzić może to szaleńcze ryzyko, ale potrafi świetnie obronić pozorną dezynwolturę i ukazać oczywistość takiej postawy: „Ryzyko stoi w progu Twoich drzwi, kokietuje cię, jedyne, co można zrobić, to zostać kaskaderem: życia? Duszy? Kolejnym zajebistym kaskaderem z nogą na pełnym gazie. (…) Kaskader podchodzi i mówi: Tutaj rządzi moja krew. Łapczywy nurt krwi, który przelewa się we wszystkich, na których popatrzę, we wszystkim, czego dotknę. Dyktuję warunki każdemu zdarzeniu. Liczę się z tym, że trzeba być autentycznym bez reszty, do końca.”(76)

 

Ewa Sonnenberg  w pozornie skazanym na niepoczytność poemacie poetycko-filozoficznym prowadzi przewrotną dydaktykę, nie tyle pokazuje coś nowego czytelnikowi ile zręcznie, choć nie zawsze bezboleśnie, wprowadza w nowe i obce, po chwili jednak pokazuje jak się z tym nowym i obcym oswoić.  Obca to świadectwo potencjału języka współczesności, świadomość reaktywująca naszą rodzimą semantykę, otwierająca na nowo przestrzeń gry w literackiej polszczyźnie. Gry o wyraz, o rytm, o nową przestrzeń wybrzmiewania; gry o nowe sensy i nowy sposób ich czytania. Czy taką grę można wygrać? Nie wiem, ale myślę, że w trakcie gry rzeczy się dzieją w języku w sposób nie do końca przewidywalny, nie my bowiem ustalamy reguły, a język.

 

 Inspirująca, bezkompromisowa, przeznaczona dla odważnych czytelników książka Ewy Sonnenberg jest – w mojej ocenie – jedną z najcenniejszych pozycji wydawniczych ostatnich lat na polskim rynku.

 

Paweł Ivo Kaczorowski

 

 

 

 

Esej w pełnej formie wkrótce ukaże się na portalu : dolnoslaskosc.pl 

 

*Wszystkie cytaty pochodzą z omawianej książki:

 

Ewa Sonnenberg „Obca”, Wyd. FORMA, Szczecin, Bezrzecze 2015 

 

 

 

Zdjęcia


Paweł Kaczorowski - Ivo

Paweł Kaczorowski - Ivo

43 lata Polska
47 artykułów 18 tekstów 476 komentarzy 320 postów
redaktor prowadzący w latach 2010-2011 Paweł Kaczorowski (PiK): ur. w 1975 r., studiował filozofię na UWr., mieszka we Wrocławiu.• eseista, dziennikarz literacki; moderator, menedżer artystyczny; czasem pisuje też wiersze. W latach 2010 - 2011 -…
Ministerstwo Teatru
Zasłużeni dla serwisu


Dodaj komentarz anonimowo lub zaloguj się
 
przysłano: 25 pazdziernika 2015 (historia)


Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło