Literatura

Powieści niezakazane: William Wharton - Historie Rodzinne

William Wharton to alias jednego z najważniejszych psychologów współczesnej literatury. W rzeczywistości – Albert William du Aime – to pisarz, malarz, nierzadko (i przesadnie) nazywany także filozofem. Jego najbardziej znane dzieło to Ptasiek, który odbił się głośnym echem w kulturze popularnej, dzięki filmowej adaptacji z 1984 roku, która zgarnęła Grand Prix na Festiwalu Filmowym w Cannes. W Polsce niesamowitą popularność zdobył pod koniec lat 90., wiele jego dzieł ukazało się eksklukzywnie w naszym kraju. Między innymi – Historie rodzinne, choć treść utworu lepiej odzwierciedla jego angielska wersja, czyli – Say Uncle – amerykański frazeologizm, który w wolnym tłumaczeniu oznacza poddanie się.

 

Historie rodzinne nie mają linearnej fabuły, są powieścią z mocnymi wątkami autobiograficznymi. Jest to przekrój życia człowieka urodzonego na początku poprzedniego wieku, który stara się prześledzić męską część swojej rodziny, przez co dostrzega w niej cechy, które po latach odnajduje w sobie. Wharton posługuje się tu sprytnym zabiegiem artystycznym – bohater tożsamy z autorem, mając siedemdziesiąt lat odnajduje rękopis, który stworzył, kiedy miał czterdziestkę i dopisuje dalszą historię każdego z wujków, pojawiających się w książce. Pozwala mu to na zestawienie swoich profetycznych wizji na ich temat z niejednorodną rzeczywistością. Historia okazuje się nieoczywista. Kreuje przy tym siebie jako człowieka omylnego, ale niepozbawionego intuicji.

 

Bez konkretnego planu bohater stara się po prostu „spisać z siebie” kolejne wspomnienia, jednocześnie zauważając, że wszystko to układa się w całość. Mimochodem zaczyna konstruować również własny portret psychologiczny. Z powieści wyłaniają się kolejne elementy, które opisują autora jako pisarza, malarza, psychologa. Ostatecznie dzięki temu autor-bohater może w końcu przedstawić siebie samego jako wujka dla przyszłych pokoleń.

 

Wszystko to ubrane jest w prosty, czasem nawet infantylny styl, który jest jednak wybaczalny, jeśli wziąć pod uwagę, że retrospekcje, które tak często pojawiają się w książce, wykreowane zostały na wspomnienia dziecka. Pozbawione są ozdobników czy figur retorycznych. Przenika się to jednak z licznymi anegdotami, w których, na podstawie własnych wspomnień, autor wysnuwa wnioski dotyczące współczesnego świata, sportu, kobiet i mężczyzn oraz zależności między nimi. Mimo rozproszenia w sposobie przedstawiania świata książka wydaje się jednak wyjątkowo spójna. Wharton nie zmierza w żadną ze stron, ale konsekwentnie orbituje wokół narzuconego sobie tematu.

 

Podczas lektury warto również zwrócić uwagę na niejednorodność wniosków, do których dochodzi autor. Opisy postaci wujków są różnej długości, a puenty nie opierają się na zasadzie genetycznego dziedziczenia, w którym otrzymujemy cechy po naszych przodkach. Wharton skupia się bowiem na tych fragmentach swojej osobowości, które odziedziczył niejako psychologicznie. Mamy tu więc między innymi wujków-alkoholików, przez których bohater odczuwa niechęć do alkoholu, ale także wujków, którzy byli dla niego wzorem męskości, do którego dążył przez lata, by ostatecznie przyznać się nie tylko do niemożliwości osiągnięcia przez siebie tego archetypu, ale także do jego zakłamania.

 

Historie rodzinne przedstawiają człowieka w podobny sposób jak Hesse w Wilku stepowym, jednak z nieco innej perspektywy. Hessowskie „nie ma tysiąca mnie” uzupełnia się z whartonowskim „tysiąc ich jest w jednym mnie”. Wharton wskazuje na pewne swoje cechy, które znajduje u wujków, jednak nie absolutyzuje tego. Nadal jest sobą, aczkolwiek zdaje sobie sprawę z wielości wpływów społecznych, rodzinnych, historycznych, które kształtują jednostkę. Nie oszukuje się, że stworzył sam siebie, ale nie ucieka też od odpowiedzialności za swoje czyny i wybory życiowe. Mówiąc „wujku”, poddaje się i godzi z porażką, jednak jest to porażka satysfakcjonująca i zwycięska, którą każdy powinien kiedyś przeżyć.

 

William Wharton, Historie Rodzinne

Wydawnictwo: Rebis

Rok wydania: 2004

Jakub Wejkszner

29 Gdańsk
20 artykułów


Dodaj komentarz anonimowo lub zaloguj się
 
Em. Gie.
Em. Gie. 16 września 2016, 09:51
Znakomicie - z lekkością słowa i głębią penetracji - napisana recenzja. Brawo.
Miany
Miany 16 września 2016, 10:59
Forma i język recenzji prowokuje do regularnego zaglądania na Wasz Portal.
Sam nie jestem w stanie wyłapać takich pozycji książkowych.
Proszę szukać dalej i dawać na tapetę, jak będzie coś nietypowego.
przysłano: 2 września 2016 (historia)


Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca