Muzyka

Naciąganie dżdżownicy na gitarę.

Przychodzi dżdżownica do dżdżownicy i pyta: jest może twój stary? Nie, chłopaki wyciągnęli go na koncert. Jak mawiają prawdziwi wywrotowcy - na bezstruniu i dżdżownica struna. (Obchody dni Kątów Wrocławskich, 3 maja 2002, koncert zespołu "The Menels")
Podczas obchodów dni Kątów Wrocławskich, 3 maja 2002, zespół "The Menels" na swoim debiutanckim koncercie zaskoczył widownię nie tylko znakomitym wokalem Bartka Płuski, ale również oryginalnymi dźwiękami natury. Z powodu braku funduszy na struny (pieniądze rozeszły się na napoje podczas prób) muzycy postanowili skorzystać z tego, co dała im matka natura. Brakujące struny w gitarze zastąpili odpowiednio spreparowanymi dżdżownicami, które znaleźli w ogródku.

Muzycy wyszli na scenę ok. godz. 16:00, tuż po występie grup śpiewających piosenkę aktorską oraz znane hity z lat 80 takie jak "Źrebak tańczy na łące" czy "Zając Poziomka". Już podczas dostrajania instrumentów można było wyczuć niezwykły klimat kapeli, ale dopiero gdy Menelsi zaczęli grać zrozumieliśmy co się naprawdę dzieje. Głos wokalisty wiercił dziury w mózgu, a w te dziury wchodziły dżdżownice i buszowały po czaszce. Dżdżownice w gitarze brzmiały znakomicie i podczas występu występowały także jako chórek. "To prawdziwa rewolucja w rozwoju współczesnej muzyki" powiedział nam pan sprzedający hot-dogi. "Przepraszamy za naszych młodszych kolegów" powiedział burmistrz Kątów Wrocławskich po koncercie.

Gdy muzycy zeszli już ze sceny rozdając autografy na tyłeczkach i brzuszkach, fanek podeszła do nich ekipa Wywroty, która przez cały koncert bawiła się pod sceną.

Wywrota: Używanie dżdżownic zamiast strun to bardzo odważne posunięcie, czy nie obawialiście się manifestacji organizacji ekologicznych?

The Menels: Uważamy to za bardzo udany pomysł. Kiedy podczas prób kilka winylowych strun uległo zniszczeniu ktoś wpadł na pomysł, aby poszukać jakiegoś alternatywnego rozwiązania. Zawsze mieliśmy szacunek dla matki natury. Nigdy nie złamaliśmy ani jednego kwiatka, nie podeptaliśmy butem ani jednego źdźbła trawy. Dżdżownice znaleźliśmy zupełnie przypadkiem – siedzieliśmy na kocyku jedząc arbuza, gdy kilka z nich zainteresowało się naszym owocem. Natychmiast je złapaliśmy i odpowiednio przygotowaliśmy i kilkanaście minut później, po nastrojeniu nasz problem był rozwiązany.

Wywrota: Czy możemy się dowiedzieć jak wyglądało przygotowywanie dżdżownic do grania?

The Menels: Niestety, to jest nasza tajemnica, możemy jednak zdradzić, że nie jest to zbyt trudne. Trzeba tylko zaopatrzyć się w odpowiednie specyfiki i użyć ich w odpowiedniej kolejności.

Wywrota: W takim razie życzymy sukcesów na waszej ścieżce do sławy. Kto wie, być może kiedyś wasza muzyka podbije świat.

Za kilka dni w naszym serwisie będziecie mogli znaleźć muzykę kapeli The Menels w formacie mp3, oraz zdjęcia członków zespołu.

Przydatne linki:

Redakcja

Redakcja

23 z Internetu
7575 artykułów 1720 tekstów 66 komentarzy
Wywrota.pl to interdyscyplinarny serwis społecznościowy zajmujący się kulturą. Jest jednym z pierwszych portali kulturalnych w polskim Internecie – działa od 1998 roku. W tym czasie otrzymał wiele prestiżowych nagród, m.in.: Papierowy Ekran…


Dodaj komentarz anonimowo lub zaloguj się
 
Arek Janicki
Arek Janicki 5 maja 2002, 11:23
Moim zdaniem to jakaś paranoja.
sówka-pójdźka 6 maja 2002, 07:59
A to zdjęcie które niby ma byc informacjami o autorze, jest z filmu Amelia! (który zresztą bardzo mi się podobał)
\WeeD\ 6 maja 2002, 13:49
bez emocji, bo czym tu sie podniecac. co do zrebaka, odsylam do pamietnego nieoficjalnego zjazdu 1/18 wywroty Jastrzebie Zdroj 2001


natural born malkontent
\WeeD\
kurwa 6 maja 2002, 19:19
hieh, gram już od długiego czasu, ale gry na dżdżownicy bym sie nie spodziewał :-) Chociaż może kiedyś... ;o)
Enge
Enge 6 maja 2002, 20:16
taaak, dawno juz myslalam nad zastapieniem strun dzdzownicami, ale zrozumialam, ze duzo lepiej sprawdza sie w tej roli pojedyncze, pociete przez enzymy restrykcyjne, nici mRNA... duzo czystsze brzmienie!
kx 9 maja 2002, 10:53
Pojedyncze??? Co ty opowiadasz, brzęczą jak stare garnki! Ja zaplatam je w poczwórne warkoczyki, i montuję jeszcze w środek łańcuch znitrowanej maltodekstryny - dla wzmocnienia. No, chyba że grasz na gitarze akustycznej, wtedy rzeczywiście siła brzmienia ci niepotrzebna...
przysłano: 25 marca 2009 (historia)


Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca