Muzyka

Słabi jak Jezus. „Verba Volant” zespołu Limboski

Chciałby ktoś spróbować wyciągnąć nas z pesymizmu? Ostrzegam: „Dopóki nie przemówi Bóg, dyskusji nie będzie”.

Verba Volant zdominowało – zda się pesymistyczne – przeświadczenie, że odpowiedzi na te najważniejsze pytania nie znajdziemy. Rzeka płynie daleko i mogłaby się wydawać czymś nieodgadnionym, ale na końcu czeka ocean. Nie wiadomo kiedy, nie wiadomo jak, ale spotkanie ze śmiercią jest pewne. I w tej śmierci nie ma żadnych odpowiedzi (Ani Ani).

 

Zanim dopłyniemy do końca, czeka nas jeszcze dorastanie, tfu!, starzenie. Przyglądanie się tym, którzy dotarli już do jesieni życia, pozwala obawiać się tego, jacy się staniemy. Czy za parę lat od nadmiaru złości/ Nie będę jeszcze bardziej zły/ Zgorzkniały i oschły. I nawet we wrześniowy dzień (tuż przed jesiennymi smutkami), w dzień jeszcze przepełniony radością, świeżymi pomysłami, piękną pogodą… Nawet w ten dzień pomyśleć strach/ Co może stać się jutro. Nie jest to pesymizm absolutny. Nie jest to pesymizm dla samego pesymizmu. Jeśli może być inaczej/ Jeśli może być piękniej/ To ja jak najchętniej/ I piękna bądź i ty (Piosenka Jesienna).

 

Tylko czy można wierzyć w jakiekolwiek proroctwa? Czy można pokładać nadzieję w wielkich świata tego, skoro byli oni tak naprawdę równie słabi jak my. I nie umieli robić czarów. Miliardy ludzi przed nami, miliardy ludzi po nas… zadajemy te same pytania. Czy naprawdę nic nie ma poza mrokiem i czarem? Zastanawiamy się nad tymi samymi problemami i czasami pozwalamy sobie na ucieczkę w łatwe rozwiązania, które serwują najróżniejsi prorocy. Ale dla kogoś, kto nic nie bierze na wiarę, odpowiedzi nie będzie (Jezus Był Słaby).

 

Chociaż ciągle ktoś nas mami, mówiąc, że Gdzieś tam podobno jest sens. Co z tego, skoro Ty ciągle jesteś tu? Pobrzmiewa pesymizm. Pobrzmiewa bardzo poważną nutą. Czernieje serce, nawet jeśli tylko z powodu nieodwzajemnionej miłości, nawet jeżeli po prostu zaufaliśmy komuś przewrotnemu, komuś, kto raz kotką, raz wilkiem (Czarne Serce oraz Kogut). Zresztą, gdy już znajdzie się kogoś, to umysł przewierca strach, że przecież nie musi to trwać wiecznie, że… nikogo nie znajdę/ Takiego jak ty kochana (Gdybanie).

 

Chciałby ktoś spróbować wyciągnąć nas z tego pesymizmu? Ostrzegam: Dopóki nie przemówi Bóg dyskusji nie będzie. Chociaż przecież może być piękniej. Może uda się wreszcie znaleźć furtkę. Może warto wybrać się do klubu na Starym Mieście, gdzie czeka – póki co tajemnicza – ona. Może warto wejść na ślub – ślub aż po grób. Może to jedyne wyjście Lub nic mi nie pomoże.

 

Skoro jesteśmy tacy słabi, pozbawieni sensownych odpowiedzi, skoro nie potrafi nam przez gardło przejść to, co chcemy powiedzieć… Skoro jesteśmy tacy ułomni, to czy wiara w doskonałość człowieka nie jest naiwna? Czy możemy się równać z cebulą z wiersza Szymborskiej? Cóż, Doskonały w tym czego nie wiem czego zupełnie nie mam, to też jakaś doskonałość (Cykuta).

 

*

 

Opowieść nie kończy się w tym miejscu. A nawet jeśli się tutaj kończy, to przecież pominąłem co nieco. Na pewno coś umknęło mojej uwadze. Należy pamiętać, że choć w tytule albumu pojawiają się słowa, to jednak ulatują. Tymczasem z nami pozostaje głównie nastrój zbudowany na instrumentach. Nastrój to przecież niejednolity, acz spójny. Chociaż teksty kolejnych piosenek nie popadają w bylejakość, to… Zresztą nie można zapomnieć o utworze, który użyczył swego tytułu całości. Z niego słowa już uleciały. Pozostał tylko niesprecyzowany nastrój. Wyczekiwanie? Niepokój? A może właśnie pogodzenie?

 

Verba Volant to przede wszystkim liryczna odwaga, a jednocześnie wypracowany muzyczny spokój i pewność. Nie ma szarpania i silenia się na efektywność. Limboski nas do takiego grania przyzwyczaił. Zespół ów odnalazł swój styl i swoje miejsce, z którego nie ucieka w proste songi, ale też nie stoi w miejscu. Powoli robi krok i krok… Czuje się wewnętrzny rozwój. Dzięki Verba Volnat na mojej półce miejsce z płytami nagrywanymi przez Limboskiego staje się miejscem coraz częściej używanym.

 

 

© Michał Domagalski

 

Album: Verba Volant

Wykonawca: Limboski

Premiera: 2014

Wydawca: AKW Karrot Kommando

 

--------------------------------------------------

O Limboskim pisaliśmy już wcześniej

Wywrotowy kwestionariusz artystyczny – Kamila Kraus, Limboski

Melancholijna muzyczna przyjemność (recenzja „Cafe Brumba”)

Michał Domagalski

Michał Domagalski premium

38 Poznań/Ostrzeszów
626 artykułów 70 tekstów 2127 komentarzy
Urodził się w Ostrzeszowie w 1982. Publicysta i krytyk. Redaktor prowadzący portalu Wywrota od kwietnia 2015 do października 2016. Jako poeta debiutował w almanachu Połów. Poetyckie debiuty 2014-2015. Mieszka w Poznaniu. Na stronach Biura Literackiego…
Zasłużeni dla serwisu


Dodaj komentarz anonimowo lub zaloguj się
 
przysłano: 22 maja 2014 (historia)


Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca