Teatr

Co ma Himmler do komedii, czyli tragizm współczesności powojennej – "Przed odejściem w stan spoczynku".

Gdy przyjrzymy się dokładnie "Przed odejściem w stan spoczynku" zauważymy jak autor upaja się problemami, z którymi musi borykać się były oficer SS i cała jego rodzina. Być może radość z możliwości oglądania na własne oczy upadku nazizmu, była dla niego wręcz ekstatycznym przeżyciem. Wydźwięk sztuki i sam rzeczony upadek są jednak wyjątkowo niepokojące.

 

Komedia o duszy niemieckiej – takim podtytułem opatrzył swoją sztukę jeden z najwybitniejszych niemieckojęzycznych dramaturgów – Thomas Bernhard. Doszukiwałem się w tym spektaklu jakichkolwiek wyznaczników komedii – na próżno. Którędy pędziły myśli Bernharda, gdy wpadał na pomysł takiego akurat określenia? Tu przydaje się znajomość innych jego sztuk i choćby minimalna wiedza o motywach w nich występujących.

 

Gdy przyjrzymy się dokładnie Przed odejściem w stan spoczynku zauważymy jak autor upaja się problemami, z którymi musi borykać się były oficer SS i cała jego rodzina. Być może radość z możliwości oglądania na własne oczy upadku nazizmu, była dla niego wręcz ekstatycznym przeżyciem. Wydźwięk sztuki i sam rzeczony upadek są jednak wyjątkowo niepokojące.

 

Na scenie obserwujemy troje aktorów, stanowiących niejako obraz społeczeństwa III Rzeszy. Tragizm polega tu na tym, że mimo wielu lat, które upłynęły od zakończenia wojny, hierarchia pozostała, system wartości nadal jest niezmienny, a nadzieja płonie wcale nie wątłym ogniem. Zamknięci w czterech, ścianach były oficer SS Rudolf, uwielbiana przez niego siostra Wera i najmłodsza z rodzeństwa niepełnosprawna Klara, żyją w ciągłym strachu. Obawy przed ujrzeniem światła dziennego przez zbrodnie, wydawałoby się, zamierzchłych czasów stają się źródłem budowania patologicznych relacji między bohaterami. Kazirodztwo, obsesja maniakalna, prawie obozowa dyscyplina, a na deser świętowanie urodzin uwielbianego Himmlera – to tylko niektóre z elementów, budujących przestrzeń i fabułę sztuki.

 

Bernhard zwraca uwagę na to, że niemieckiemu społeczeństwu nie udało się odgonić demonów faszyzmu, że idee te są na tyle głęboko zakorzenione, że właściwie nie da się ich wyplenić. Rudolf, który rządzi swoją najbliższą rodziną tak, jak robił to z więźniami obozów koncentracyjnych, Wera bezsensownie krytykująca lewicowe poglądy młodszej siostry wreszcie Klara, będąca ucieleśnieniem upadku rewolucji intelektualnej – tak w oczach autora może przedstawiać się minispołeczeństwo powojennych Niemiec.

 

Przed odejściem w stan spoczynku demaskuje sztuczność i kreacyjną siłę strachu. Dowiadujemy się, co właściwie napędzało bezwzględne poddaństwo w tym, jak mogło się wydawać, idealnie rządzonym państwie hitlerowskim. Tyrania i kroczący za nią strach budowały sztuczny respekt, przerażenie kazało nakładać przeróżne maski – czy da się zatem poznać człowieka naprawdę? Oby Bernhard mylił się w swojej odpowiedzi. Gorycz tej sztuki polega też na tym, że zbyt łatwo da się ją odnieść do „dziś”, „dziś” które wcale nie musi rozgrywać się w określonej przez Bernharda przestrzeni. Podobne wzorce funkcjonują w naszym społeczeństwie i pewnie w wielu innych. Utrata tożsamości stała się tragedią współczesnego człowieka. Życie to teatr – tak, z tą tylko różnicą, że pojęcie to zaczęło być brane zbyt dosłownie. Wydawało się, że gdy ludzie zdadzą sobie sprawę ze swojego aktorstwa, opamiętają się. Nic z tego. Zaistniałe już sytuacje nakręcają się wzajemnie jak spirala i uniemożliwiają normalność.

 

Wydźwięk sztuki wydaje się zatem niebywale pesymistyczny, zwłaszcza gdy w uszach pobrzmiewają pełne przekonania słowa Rudolfa na temat powrotu „dawnego porządku”. Czy Przed odejściem w stan spoczynku powinno stanowić dla nas przestrogę? Wszystko zależy to od tego, czy umiemy spojrzeć na siebie krytycznie i jakie wartości uznamy za dobre.

 

Jacek Podgórski

Nisza Teatralna/Grupa warszawska

 

Przed odejściem w stan spoczynku. Komedia o duszy niemieckiej.

Na podstawie sztuki Thomasa Bernharda

Teatr Studio im. Stanisława Ignacego Witkiewicza

Reżyseria: Grzegorz Wiśniewski

Scenografia: Maciej Hojnacki i Grzegorz Wiśniewski

Opracowanie muzyczne: Grzegorz Wiśniewski

Tłumaczenie: Danuta Żmij – Żmijewska

Data premiery w Teatrze Studio: wrzesień 2010

Zdjęcia


Nisza Teatralna

Nisza Teatralna

10 Wrocław/Warszawa
49 artykułów


Dodaj komentarz anonimowo lub zaloguj się
 
przysłano: 21 sierpnia 2010 (historia)


Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca