„Where do we go from here" na stulecie urodzin Henryka Tomaszewskiego

Karolina Obszyńska
Karolina Obszyńska
Kategoria teatr · 13 grudnia 2019

Z okazji setnej rocznicy urodzin Henryka Tomaszewskiego Wrocławski Teatr Pantomimy podjął współpracę z Eweliną Marciniak, świetną reżyserką, która kilka lat temu zamieszała w teatralnym światku rzekomą obscenicznością widowiska „Śmierć i dziewczyna”, realizowanego dla Teatru Polskiego (nomen omen - na tej samej scenie, na której dziś można oglądać „Where do we go from here” właśnie).

ce6d980c_jpg

 

Na podstawie tekstu Nataszy Moszkowicz, nauczycielki jogi, powstała dwugodzinna spowiedź dorosłej kobiety (gościnnie Małgorzata Witkowska), córki, przepełnionej goryczą i próbującą rozliczyć się z całą rodzinną traumą, którą, jak się okazuje, wyssała z mlekiem matki. Bo powstaje tu bolesny miszmasz wzajemnych oskarżeń, zarzutów i skarg na to, co kiedy, która i jak. Relacja matka-córka pozostaje tu otwarta, niezdefiniowana i na pewno  zaskakująca, a ilustracją dla niej stanowi ruch scenizny, którego autorką jest również Moszkowicz. Niestety nie więcej niż ilustrację.

 

Ale zanim o tym - to jeszcze chwilę o samej warstwie dramatycznej. Słowo w tym spektaklu ma decydujące znaczenie, bo właściwie  to na przekazywanej historii opiera się całe sceniczne napięcie. Ewelina Marciniak tworzy piękną, bolesną, bardzo intymną opowieść o relacji matki  i córki, w której obie te role mieszają się, przenikają i walczą o uwagę. Świetnie z ciężarem bolesnego, bardzo intymnego tekstu radzi sobie Witkowska, którą ogląda się z dużą satysfakcją i zaufaniem. Ale nie tylko ona dostaje w „Where do we go from here” rolę mówioną – bez zarzutu, w tym niecodziennym jednak dla mima środowisku, sprawdza się perfekcyjnie piękna Izabela Cześniewicz, w roli posągowej, bardzo szorstkiej matki oraz zabawny Artur Borkowski, odgrywający etiudę mima-mentora.

Praca Eweliny Marciniak z aktorami skutkuje pomysłową inscenizacją – cały zespół Wrocławskiego Teatru Pantomimy tworzy jedną zbiorową postać, ubraną w niemal identyczne cieliste kostiumy, jeszcze wyraźniej zabierające postaciom jakąkolwiek tożsamość czy choćby indywidualność. Niestety Ewelina Marciniak, reżyserując spektakl dla teatru pantomimy, o pantomimie zdaje się zapominać, czyniąc aktorkę dramatyczną frontwoman tej historii, a pracę nad choreografią powierzając jogince.  W efekcie samej pantomimy jest tu niewiele.


Ogląda się te poczynania z ciekawością, doceniając piękny obraz stworzony na lustrzanej podłodze – tym bardziej, gdy zauważy się delikatność i meritum wypowiadanych przez postać córki słów. Jeśli jednak przypomnimy sobie, że znajdujemy się w teatrze, który zrodził się z myśli Tomaszewskiego i jemu chce oddać cześć – coś zgrzyta.

 

„Where do we go from here” jest pięknym i ważnym przedstawieniem, ale czy to słuszny wybór dla uczczenia pamięci Henryka Tomaszewskiego? Raczej nie. Spektakl jest daleki od artystycznej myśli i warsztatu mistrza, całą swoją ciężkość przekłada na siłę słowa, emocje oddawane ciałem traktując raczej jak tło dla dramatycznych popisów gościnnie występującej aktorki. Brakuje w nim szacunku do pantomimy i szacunku do całego zespołu tego teatru, który tu, mimo że do zagrania dostaje niewiele, radzi sobie, jak zwykle, fantastycznie. Ale o tym, czego chciał Tomaszewski – roli ciała w ruchu jako wystarczająco sugestywnego narzędzia komunikacji – Ewelina Marciniak zdaje się zapominać.

 

I tego szkoda. Bo ten spektakl w ogóle nie istnieje bez warstwy dramatycznej. I czy tak Tomaszewski wyobrażał sobie teatr kulisty? Tego nie wiem. Mam jednak przeczucie, graniczące z pewnością, że jednak nie.

 

 

 

Twórcy spektaklu:

Reżyseria: EWELINA MARCINIAK

tekst: NATASZA MOSZKOWICZ

choreografia: NATASZA MOSZKOWICZ + KREACJA ZBIOROWA

muzyka: WOJTEK URBAŃSKISTEFAN WESOŁOWSKI

scenografia: NATALIA MLECZAK

kostiumy: KONRAD PAROL

światło: SZYMON KLUZ

OBSADA:
ARTUR BORKOWSKIAGNIESZKA CHARKOTIZABELA CZEŚNIEWICZAGNIESZKA DZIEWA,  ANATOLIY IVANOVPAULINA JÓŹWINZBIGNIEW KOŹMIŃSKIPAULA KRAWCZYK-IVANOVSANDRA KROMER-GORZELEWSKAAGNIESZKA KULIŃSKAELOY GALLEGO MORENOMONIKA ROSTECKAKRZYSZTOF SZCZEPAŃCZYK, MAŁGORZATA WITKOWSKA /gościnnie/

 

 

Premiera:
29. listopada 2019, Scena im. Jerzego Grzegorzewskiego, Teatr Polski we Wrocławiu