Dostęp do Internetu podczas zagranicznej podróży przydaje się właściwie od pierwszych minut po wylądowaniu. Problem w tym, że swobodne korzystanie z sieci poza granicami kraju nie wszędzie kosztuje tyle samo, a szczególnie poza Unią Europejską kilka godzin intensywnego używania transmisji danych może oznaczać znacznie większy wydatek, niż początkowo zakładano. Wystarczy jednak odpowiednio przygotować telefon i rozsądnie korzystać z dostępnych możliwości, aby pozostać online bez niepotrzebnego zwiększania wakacyjnego budżetu.
Zamiast roamingu można skorzystać z eSIM
Tradycyjnie, jednym z najtańszych sposobów na Internet podczas dalszych podróży było kupowanie lokalnej karty SIM zaraz po przylocie, co często oznaczało konieczność znalezienia punktu sprzedaży, okazania dokumentu oraz wymiany niewielkiej karty w telefonie. Dzisiaj w wielu smartfonach można skorzystać z eSIM, czyli cyfrowej karty instalowanej bez fizycznego wkładania jej do urządzenia, dzięki czemu cały proces można przeprowadzić jeszcze przed rozpoczęciem wyjazdu. Najlepszy wybór eSIM dla różnych kierunków prezentuje strona internetowa Holafly, dlatego przed podróżą można sprawdzić dostępne możliwości i przygotować telefon tak, aby po wylądowaniu połączyć się z siecią bez poszukiwania lokalnego operatora. Rozwiązanie to jest szczególnie wygodne we wszystkich tych miejscach, w których tradycyjny roaming polskiego operatora byłby kosztowny.
Wi-Fi wykorzystuj do zadań pochłaniających najwięcej danych
Własny pakiet Internetu najlepiej pozostawić przede wszystkim do korzystania z map, komunikatorów, aplikacji transportowych czy szybkiego wyszukiwania informacji podczas zwiedzania, natomiast wszystkie czynności pochłaniające większe ilości danych można wykonywać po połączeniu z wifi. Hotelowa sieć dobrze sprawdzi się podczas przesyłania zdjęć i nagrań do chmury, prowadzenia dłuższych wideorozmów, oglądania materiałów w serwisach streamingowych, pobierania filmów i podcastów czy aktualizowania aplikacji, ponieważ każda z tych czynności może w stosunkowo krótkim czasie wykorzystać sporą część dostępnego pakietu mobilnego. Dobrym nawykiem jest również przygotowanie telefonu wieczorem lub rano przed rozpoczęciem zwiedzania - będąc jeszcze w zasięgu hotelowego wifi, można pobrać mapę całej okolicy do użytku offline, zapisać bilety lotnicze i kolejowe, sprawdzić godziny otwarcia atrakcji, pobrać potrzebne dokumenty, a nawet przygotować playlistę czy kilka odcinków ulubionego podcastu na dłuższą podróż. Bezpłatny dostęp do sieci coraz częściej oferują również lotniska, dworce, restauracje, kawiarnie czy centra handlowe, dlatego podczas dłuższego wyjazdu okazji do ograniczenia zużycia własnego transferu może być naprawdę sporo. Nie oznacza to jednak, że z każdą publiczną siecią warto łączyć się bez zastanowienia - szczególną ostrożność należy zachować w przypadku całkowicie otwartych hotspotów, zwłaszcza podczas logowania do bankowości elektronicznej, firmowej poczty czy innych serwisów zawierających dane, które nie powinny trafić w niepowołane ręce.
Wyłącz transmisję danych jeszcze przed rozpoczęciem podróży
Pierwszą rzeczą, o której warto pamiętać, jest wyłączenie transmisji danych oraz roamingu jeszcze przed wylotem, zwłaszcza jeśli podróż prowadzi do kraju, w którym nie obowiązują unijne zasady dotyczące roamingu. Smartfon potrafi bowiem łączyć się z Internetem bez wiedzy użytkownika – działające w tle aplikacje pobierają wiadomości, synchronizują zdjęcia z chmurą, sprawdzają dostępność aktualizacji czy odświeżają informacje o pogodzie. Nawet jeśli telefon przez większość czasu pozostaje w kieszeni, transfer może więc systematycznie rosnąć, a wraz z nim naliczane przez operatora opłaty. Transmisję najlepiej uruchomić dopiero po sprawdzeniu cennika lub aktywowaniu odpowiedniego pakietu przeznaczonego do korzystania z Internetu w danym kraju.