Kiedy bierzemy do rÄ™ki W cieniu Å›wiÄ™tej ksiÄ™gi Arto Halonena i Kevina Fraizera, w oczy rzuca siÄ™ przede wszystkim okÅ‚adka. DrażniÄ…ce połączenie różu, zieleni i żóÅ‚ci, choć estetyczne i zaprojektowane ze smakiem, wyróżnia siÄ™ wÅ›ród innych pozycji. Nic w tym dziwnego, oprawa graficzna nawiÄ…zuje do okÅ‚adki turkmeÅ„skiej Ruhnamy, Å›wiÄ™tej ksiÄ™gi, która stanie siÄ™ dla czytelnika kluczem do zrozumienia autokratycznego kapitalizmu – nowoczesnego wcielenia paÅ„stwa totalitarnego.
W cieniu Å›wiÄ™tej ksiÄ™gi jest jednoczeÅ›nie nazwÄ… filmu dokumentalnego, opowiadajÄ…cego o zwiÄ…zkach turkmeÅ„skiej dyktatury z ponadnarodowymi korporacjami. Symbolem tej wspóÅ‚pracy jest wÅ‚aÅ›nie Ruhnama, Å›wiÄ™ta ksiÄ™ga napisana przez dożywotniego prezydenta Turkmenistanu, Saparmyrata Nyýazowa. Każda firma, która chce zaskarbić sobie Å‚aski turkmenbaszy (to samozwaÅ„czy tytuÅ‚ Nyýazowa) i lukratywny kontrakt, musi wydać wÅ‚asne tÅ‚umaczenie ksiÄ™gi. Nie byÅ‚oby w tym nic niewÅ‚aÅ›ciwego, gdyby nie zÅ‚a sÅ‚awa Turkmenistanu, jako kraju Å‚amiÄ…cego wszystkie prawa czÅ‚owieka. A Ruhnama jest nie tylko symbolem tej opresji, ale również jednym z jej źródeÅ‚ – turkmeÅ„skie szkolnictwo opiera na niej swój system nauczania, a w każdym momencie przeprowadzane sÄ… sprawdziany ze znajomoÅ›ci książki, na przykÅ‚ad przy okazji testów na prawo jazdy.
Jednak papierowa wersja W cieniu Å›wiÄ™tej ksiÄ™gi” jest, moim zdaniem, dużo lepsza od filmowego dokumentu. Przedstawia problem kapitalistycznej autokracji w sposób zdecydowanie bardziej szczegóÅ‚owy, porusza znacznie wiÄ™cej tematów (w tym wczeÅ›niejszej pracy reżysera w Chinach) i opisuje reakcjÄ™ Å›wiata na emisjÄ™ wspomnianego obrazu. W przeciwieÅ„stwie do niej film jest raczej mÄ™czÄ…cy, skojarzeniowa konstrukcja utrudnia jego zrozumienie, a natÅ‚ok informacji, nazwisk i faktów czÄ™stokroć dezinformuje zamiast informować (zÅ‚ożoność tematu wymogÅ‚a Å›cisłą konstrukcjÄ™). Choć, jak to w przypadku dokumentów bywa, ważniejsze jest przedstawione przez nie zagadnienie niż sama forma.
Zawarta w książce teza znanego fiÅ„skiego dokumentalisty, Arto Halonena, jest nastÄ™pujÄ…ca: miÄ™dzynarodowe koncerny (jednym z gÅ‚ównych przykÅ‚adów jest bliska autorowi Nokia) stworzyÅ‚y wÅ‚asne systemy etyczne, aby uniknąć wprowadzenia ograniczajÄ…cych je prawnych regulacji. Jednak, mimo piÄ™knych deklaracji, ostatecznym celem każdej firmy jest osiÄ…gniÄ™cie możliwie najwyższego zysku. A zatem firmy dziaÅ‚ajÄ…ce w różnych Å›rodowiskach spoÅ‚ecznych bÄ™dÄ… w praktyce stosować różne standardy etyczne, ponieważ przestrzeganie praw czÅ‚owieka nie daje konsorcjum bezpoÅ›redniego zysku. Co wiÄ™cej, firmy robiÄ… to Å›wiadomie, zasÅ‚aniajÄ…c siÄ™ potem brakiem informacji i rozmywajÄ…c odpowiedzialność. W efekcie kapitalizm nie reformuje, ale umacnia dyktatorskie systemy w bogatych krajach autokratycznych. Autorzy książki sÄ… w stanie zrozumieć motywacje firm, zastanawiajÄ… siÄ™ natomiast, co stworzyÅ‚o tÄ™ patologiÄ™ i jak można jej zapobiec.
Arto uważa, że poszanowanie praw czÅ‚owieka powinno być gÅ‚ównym towarem eksportowym i punktem wyjÅ›cia europejskich demokracji, na czele z UniÄ… EuropejskÄ…. Jak na Fina przystaÅ‚o, jako strażnika tych wartoÅ›ci widzi paÅ„stwo i tworzone przez nie prawo. CaÅ‚kiem sÅ‚usznie stwierdza, że sam kapitalizm nie jest w stanie rozwiÄ…zać niektórych problemów, dlatego zmuszeni jesteÅ›my stosować pewne odgórne regulacje (innym przykÅ‚adem tego typu dziaÅ‚ania może być prawo antymonopolowe). W ten sposób, rezygnujÄ…c z pewnej wolnoÅ›ci, wprowadzamy warunki dobre dla wszystkich zainteresowanych (podobnie dziaÅ‚a umowa spoÅ‚eczna, można wiÄ™c twierdzić, że Arto postuluje wprowadzenie regulacji miÄ™dzynarodowych przypominajÄ…cych konstytucje paÅ„stw demokratycznych). Wierzy, że najskuteczniejszym sposobem wprowadzenia takich zapisów jest oddolny nacisk spoÅ‚eczeÅ„stwa obywatelskiego na polityków.
ZajmujÄ…c siÄ™ tematykÄ… etycznÄ…, autorzy książki zdradzajÄ… nam swój poglÄ…d na tÄ™ kwestiÄ™. Już w przedmowie do polskiego wydania możemy siÄ™ dowiedzieć, że sÄ… przeciwnikami relatywizmu moralnego i twierdzÄ…, że wszyscy odpowiedzialni jesteÅ›my za popeÅ‚nione zÅ‚o i bez wzglÄ™du na to, gdzie żyjemy, wszyscy przyÅ‚ożyliÅ›my rÄ™kÄ™ do torturowania turkmeÅ„skich dysydentów i ucisku caÅ‚ego narodu. I na każdym z nas spoczywa odpowiedzialność, każdy z nas powinien zrobić co tylko w jego mocy, by tÄ™ sytuacjÄ™ zmienić. OsobiÅ›cie nie przepadam za takimi deklaracjami, wiÄ™c pozostawiÄ™ ku rozwadze czytelnikowi, czy jest obarczony grzechem pierworodnym „wspóÅ‚pracy” przy torturowaniu turkmeÅ„skich dysydentów, czy też nie. Arto uważa również, że zajmujÄ…c siÄ™ problematykÄ… etycznÄ… musi sam stosować wysokie standardy etyczne, stÄ…d w książce czÄ™sto tÅ‚umaczy siÄ™ z zastosowanych tricków i rzadkich kÅ‚amstw, które pomagaÅ‚y mu wyciÄ…gnąć od rozmówcy niezbÄ™dne informacje.
Aby pokazać dualistycznÄ… etykÄ™ miÄ™dzynarodowych firm, autorzy dokÅ‚adnie opisujÄ… ich praktyki, zarówno kontaktach z europejskÄ… opiniÄ… publicznÄ…, jak i z dyktatorskim rzÄ…dem. Przedstawiony przez nich obraz jest, krótko mówiÄ…c, wstrzÄ…sajÄ…cy. Turkmenistan cierpi z powodu plagi bezrobocia, Å‚apówkarstwa, prostytucji i narkomanii, jego system edukacji i zdrowia jest fikcjÄ…. Obywatele sÄ… inwigilowani i za najmniejsze przejawy nieposÅ‚uszeÅ„stwa karani wiezieniem, torturami, a czasem Å›mierciÄ…. Prezydent natomiast lekkÄ… rÄ™kÄ… wydaje miliony dolarów na baÅ‚wochwalcze pomniki i gmachy rzÄ…dowe, które Å›wiecÄ… pustkami. PieniÄ…dze te trafiajÄ… wÅ‚aÅ›nie o miÄ™dzynarodowych korporacji, przeÅ›cigajÄ…cych siÄ™ w wychwalaniu filozoficznych wartoÅ›ci Ruhnamy i mÄ…droÅ›ci turkmenbaszy, przyczyniajÄ…cych siÄ™ do wzrostu ucisku w paÅ„stwie. Prezydent, razem z firmami, nauczyÅ‚ siÄ™ na wiele sposobów okradać wÅ‚asny kraj, korzystajÄ…c z możliwoÅ›ci autokracji i skorumpowanych urzÄ™dników. Praktycznie nie ma też siÅ‚y, która byÅ‚aby w stanie wymusić jakiekolwiek demokratyczne reformy w Turkmenistanie.
Opis naruszeÅ„ praw czÅ‚owieka, zakÅ‚amania miÄ™dzynarodowych korporacji i obnażania sterujÄ…cych nimi mechanizmów, podbudowany jest znanymi nazwiskami Å›wiatowych badaczy problemu i naprawdÄ™ imponujÄ…cÄ… bibliografiÄ…, podzielonÄ… na zagadnienia (44 strony gÄ™stego druku!). Można zatem powiedzieć, że próba obiektywnego przedstawienia tematu zakoÅ„czyÅ‚a siÄ™ sukcesem, a ja, jako osoba nie znajÄ…ca tematu z innych źródeÅ‚, odniosÅ‚em wrażenie, że problem przedstawiony zostaÅ‚ w sposób wystarczajÄ…cy (choć może to wÅ‚aÅ›nie jest puÅ‚apkÄ…). Jedyne, co irytowaÅ‚o mnie podczas lektury, to prowadzenie narracji w trzeciej osobie, uzupeÅ‚niane od czasu do czasu o niepotrzebne elementy narracyjne (na przykÅ‚ad opisywane upodobanie do Coli Light jednego z autorów), które przywodziÅ‚o na myÅ›l dowcipy o Stirlitzu, a nie poważny dokument.
Polecam zatem W cieniu Å›wiÄ™tej ksiÄ™gi tym, którzy zainteresowali siÄ™ filmem Arto (byÅ‚ pokazywany w Polsce przy okazji festiwalów filmu dokumentalnego, zdobyÅ‚ też wiele nagród) oraz osobom zainteresowanym tÄ… tematykÄ…, choć i czytelnicy nieposiadajÄ…cy wiÄ™kszej wiedzy o losie postradzieckich dyktatur bÄ™dÄ… pod wrażeniem ogromu pracy i zgromadzonych informacji, jakie przedstawiajÄ… w książce autorzy. Na koÅ„cu muszÄ™ jeszcze ze smutkiem wspomnieć, że recenzja ta nie jest kompletna – w egzemplarzu recenzenckim brakowaÅ‚o 16 stron ze Å›rodka książki, co miaÅ‚o prawo trochÄ™ zirytować mnie jako czytelnika, jednak to jedyny poważny minus dla wydawnictwa – korekta i redakcja tekstu przepuÅ›ciÅ‚a jedynie parÄ™ drobnych błędów, co – jak na wspóÅ‚czesne standardy – jest jednak osiÄ…gniÄ™ciem.
Paweł Leszczyński
W cieniu świętej księgi
Kevin Frazier, Arto Halonen
tłum. Sebastian Musiela
Wydawnictwo CZARNE
Wołowiec 2010
Zaloguj siÄ™ Nie masz konta? Zarejestruj siÄ™