Francuski klasyk w nowym kostiumie - recenzja książki "Balzakiana" Jacka Dehnela


"Balzakiana" to na pewno jedna z najlepszych książek Dehnela, która gwarantuje i chwile refleksji, i doskonałej zabawy.

Jeśli dodatkowo zna się twórczość Balzaka lub przynajmniej jego najważniejsze powieści, bez trudu można znaleźć nawiązania do konkretnych postaci i wydarzeń, a to wielka gratka dla miłośników literackich gier.

 

Akcja czterech zawartych w zbiorze utworów rozgrywa się w czasach ustrojowych przemian w Polsce oraz w późniejszych latach. Łączą je też niektóre postacie, ale każde opowiadanie stanowi odrębną całość.

 

Autor stworzył własną, hultajsko-erudycyjną wersję balzakowskiej "Ludzkiej Komedii", przenosząc ją w końcówkę XX wieku i początek obecnego stulecia, jednak mentalność bohaterów pozostała taka sama - aż roi się tu od postaci typowych dla realistycznej powieści stworzonej przez Balzaka.

 

Mamy zatem wykorzystywanych krewnych i krwiopijców, którzy starają się ukrywać swoje niecne zamiary pod płaszczykiem troski i życzliwości (kłaniają się "Ojciec Goriot" oraz "Kuzyn Pons").

Mamy też współczesnych mieszczan z ich wszystkimi przywarami, córki na wydaniu i kawalerów polujących na posag, sprytnych handlarzy, nadętych nuworyszy i bezwzględnych karierowiczów.
Od tych typów i typków aż się roi, dzięki czemu akcja każdego utworu jest barwna i przyciąga uwagę tak bardzo, że trudno przerwać lekturę.

 

Utwory Dehnela skrzą się od ironii, sarkazmu, wisielczego humoru i satyry. Okazuje się, że mimo upływu lat ludzie aż tak bardzo się nie zmienili, co dodatkowo podkreśla ponadczasowość twórczości Balzaka.

Ubrani w nowy kostium bohaterowie mają inne imiona i nazwiska (notabene nieraz bardzo zabawne), wpisani są w inne stulecia, ale w gruncie rzeczy kontynuują kreacje typowe dla dziewiętnastowiecznej powieści realistycznej.

 

Tak jak Balzak opisywał z dbałością o szczegóły postacie, wydarzenia i miejsca, tak i Dehnel tworzy barwny obraz polskiego społeczeństwa w ważnych dziejowo momentach oraz panoramę miasta, jakim w tym przypadku jest Warszawa.

 

Na uwagę na pewno zasługuje język, który łączy styl wysoki z łotrzykowskim. Autor bawi się całymi frazami, kolejny raz udowadniając, że potrafi żonglować nie tylko elementami fabuły, ale i sposobem opowiadania, dialogami oraz komentarzami narratora, który w tym przypadku znów zbliża "Balzakiana" do francuskiej powieści realistycznej.

 

Lektura tej książki była dla mnie i duchową ucztą, i świetną zabawą, pełną humoru, ale i refleksji nad niezmiennością ludzi i świata.
Polecam z czystym sumieniem!

BEATA IGIELSKA

Książka "Balzakiana" Jacka Dehnela ukazała się nakładem wydawnictwa W.A.B.

Zdjęcia


Beata Igielska

Beata Igielska

49 lat Lubuskie
76 artykułów 6 komentarzy
KSIĄŻKI - mój jedyny NAŁÓG!


Dodaj komentarz anonimowo lub zaloguj się
 
przysłano: 23 września 2017

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło