Do trzech razy sztuka?


...Z całym szacunkiem dla p. Wojewódzkiego muszę powiedzieć, że nie pochwalam jego decyzji o odejściu. Po prostu uciekł z tonącego statku, obnosząc się z hasłem, że nie o takiego idola walczył. Przecież doskonale wiedział co robi, wpuszczając do muzycznego półświatka Alę Janosz - szesnastolatkę, śpiewającą „bo ja jestem kobietą”, czy Krzyśka Zalewskiego jako nieślubne dziecko Dickinson’a i Edyty Górniak...
Dzisiaj pozwolę sobie zaserwować Wam temat z grupy raczej tych błahych, niż tych poważnych. Nie będzie więc dzisiaj ani polityki, ani ekonomii, nic o strajkach i nic o kryzysach. Będzie o „Idolu 3”.

Wszyscy, którzy znają się na rzeczy twierdzą, że seaquele są znacznie gorsze, niż części pierwsze. Wszelkiego typu „reaktywacje” nie mają już w sobie świeżości swojego poprzednika, bazują na jego pomyśle co najwyżej wzbogacając go o powierzchowne ozdobniki, które mają odciągnąć uwagę widza od rzeczywistego ubóstwa fabuły. Co gorsza, kiedy na części drugiej się nie kończy mamy do czynienia nie tylko z syndromem „odgrzewanego kotleta”, ale kotleta, który odgrzewany był dwa razy i jeżeli przy drugim podaniu był jeszcze zjadliwy, to przy trzecim może okazać się całkowicie niestrawny. I takim właśnie „kotletem” jest „Idol 3”, tyle tylko, że wzbogaconym o świeży bukiet surówek w postaci Maleńczuka i Prokopa. Szkoda tylko, że dodatki nie przesądzają o jakości całego dania.

Apropos jury. Z całym szacunkiem dla p. Wojewódzkiego muszę powiedzieć, że nie pochwalam jego decyzji o odejściu. Po prostu uciekł z tonącego statku, obnosząc się z hasłem, że nie o takiego idola walczył. Przecież doskonale wiedział co robi, wpuszczając do muzycznego półświatka Alę Janosz - szesnastolatkę, śpiewającą „bo ja jestem kobietą”, czy Krzyśka Zalewskiego jako nieślubne dziecko Dickinson’a i Edyty Górniak. To przecież Wojewódzki swoim kwiecistym językiem wygłaszał peany na ich cześć, a teraz twierdz, że nie o to chodziło. Gdzie tu sens, gdzie logika. Skoro już podejmuje się trud wypromowania czegoś naprawdę porządnego i to tak niekonwencjonalna drogą, to trzeba liczyć się z odpowiedzialnością, jaką się na siebie w tym momencie bierze. Trzeba ponosić konsekwencje swoich wyborów, a nie zwalać winy na innych, mimo że samemu było się w „centrum dowodzenia”.

Poza tym nie jestem przekonana, co do zasadności całego przedsięwzięcia. Po pierwsze : bez świeżości pomysłu

i elementu zaskoczenia, program stanie się przewidywalny . Oczywiste jest przy tym, że i uczestnicy i jurorzy będą musieli dwoić się i troić, żeby zająć widza, żeby pokazać coś, czego do tej pory w „Idolu” nie widział. Czyli „wolna amerykanka”, czyli wszystko na sprzedaż. Czyli uczestnicy, stający przed jury z przekonaniem: zrobię z siebie idiotę, ale pokażą mnie w telewizji. Pomijam już kwestię braku jakiejkolwiek samokrytyki wśród ludzi szturmujących wejścia na castingi. Z drugiej strony sytuacja na polskiej scenie muzycznej sugeruje, że w dzisiejszych czasach wystarczy mieć głos mniej, niż przeciętny, aby zrobić oszałamiającą karierę. Przy odpowiednim podrasowaniu każde wykonanie może stać się hitem. Nie trzeba się też wysilać przy pisaniu tekstów, bo ktoś zrobi to za „artystę”. Zresztą nawet teksty „autorskie” też cieszyłyby się powodzeniem, bo ostatnio grafomania idzie jak świeże bułeczki.

Po drugie: jak miałby wyglądać idol w trzeciej odsłonie? Komu teraz polska wymagająca publiczność da szansę zrewolucjonizowania krajowego rynku fonograficznego? Na kogo przyjdzie kolej po komercyjnej porażce cukierkowej Ali Janosz i Krzyśka Zalewskiego, którego autorskie poczynania musza pozostawiać wiele do życzenia, skoro nikt nie chce podjąć się wydania jego płyty? Czy idolem 3 zostanie koleś w za dużych gaciach, zapodający teksty o tym jak to siedzi na ławce przed blokiem ,pije tanie wino i nie ma perspektyw ? Na przestrzeni dwóch pierwszych edycji widzieliśmy już, jak ludzie z naprawdę wielkim głosem i ambicjami, przewyższającymi śpiewanie słodkich piosenek dla zakochanych trzynastolatek, żegnali się z programem. Wniosek z tego może być tylko jeden: nie wiem, czy tak, bądź co bądź, odpowiedzialna decyzja powinna spoczywać w rękach polskiej publiczności. Bo jak widać na załączonym obrazku skutki tych decyzji mogą być opłakane. Niezbadane są wyroki Boskie...i polskie. Może lepiej byłoby pozostawić wybór profesjonalnemu jury, które (przynajmniej teoretycznie) zna się na rzeczy, wie co robi i ponosi konsekwencje swoich decyzji .

Program taki jak „Idol” daje niepowtarzalną okazję do wprowadzenia na polską scenę muzyczną czegoś nowego, świeżego, innego. Kopiowanie tego, co istnieje już na rynku jest w tym wypadku bez sensu. Jurorzy powinni wystrzegać się przepuszczania do dalszych etapów takich kopii. Nie jestem pewna, czy potrzebna nam jest jeszcze jedna Edyta Górniak albo inna Natali Kukulska. Człowiek zresztą uczy się na błędach i dlatego po doświadczeniach z „Idola 1 i 2” zarówno jurorzy jak i publiczność powinni zrewidować swoje muzyczne gusta. Tak naprawdę, to wierzę, że nie jest jeszcze z nami tak źle, żebyśmy nie potrafili docenić czegoś naprawdę wartościowego, czegoś, co może nie jest najłatwiejsze w odbiorze, ale jest inne, oryginalne, świeże. Skoro trzecia edycja „Idola” stała się już faktem to nie można dopuścić, aby powtórzyć wcześniejsze błędy.

Jeszcze jedna ,dość chyba optymistyczna refleksja: dobrze, że „Idola” można wygrać tylko solo, bo jedno Ich Troje w zupełności wystarczy.

vesper

35 lat
4 artykuły 1 komentarz

Dodaj komentarz anonimowo lub zaloguj się
 
Marta
Marta 23 września 2003, 14:59
Masz świeta racje... Całkowicie się z Toba zgadzam... Ludzie, którzy wygrali te dwie edycje nie maja za grosz pojecia o muzyce, o śpiewaniu... Najlepsi poodpadali w przedbiegach... Janoszowa i Zalewski to piosenkarze jednej plyty... Bardzo sie ciesze, ze E. Flinta, T.Makowiecki, S.Wydra pokazali im kto powinien wygrac... Bardzo mnie ciekawi kto wygra ta edycje Idola, ale nudzi mnie strasznie ten program...

Pozdrawiam....
roozia 25 września 2003, 15:25
co do alicji janosz zgadzamsie z toba, ale co ty masz do krzysia zalewskiego?? 'nieslubne dziecko edyty gorniak i dickinsona'???? - coz za szalona oryginalnosc i ekstrawagancja... przecież chlopakumie spiewać, a to, ze jego plyty nikt nie chce wydac swiadczy tylko o bezmyslnej komercji wytworni muzycznych.
poza tym jak mozna w ten sposob krytykowac 'idola'? to bardzo naiwne, skoro uwazasz, ze daje on mozliwosci wniesienia czegos nowego i swiezego na rynek muzyczny. przeciez idola wybieraja ludzie, a wiec zawsze bedzie on komercyjny. ludziom niestety podoba sie ich troje.
a poza tym ja sie ciesze, ze wojewodzki odszedl. jego teksty byly zawsze chamskie i nic nie wnoszace.

marta - krzysiek zalewski na pewno ma wieksze pojecie o muzyce i spiewaniu niz jakis tam tomek makowiecki. chociaz pefnie bedzie kolejnym iron maiden... a jak cie nudzi to nie ogladaj - proste :)
Królewna Alina
Królewna Alina 2 pazdziernika 2003, 21:40
Marta- mam w dupie twoje pozdrowienia!!! A ty roozia zamkinij ryj, bo pierdolisz suchary!!! Czy wy nie macie innych problemów niż idol???? Ja mogę być waszym idolem:)
roozia 3 pazdziernika 2003, 16:00
królewna alina - czy jak ci tam (co za kurewska ksywa), skąd ty się urwałaś?? współczuję ci idiotko, bo tylko się ośmieszasz i chyba jakieś kompleksy masz... a poza tym za przeproszeniem wypierdalaj stąd bo ta strona jest dla dzieci powyżej trzeciego roku życia.
beti
beti 6 pazdziernika 2003, 17:11
Brawa dla autora tudziez autorki za niebywałą elokwencję. Od razy widać, ze ideolem twoim jest pan wojewódzki. Tylko, ze jego powiedzonka pasowały do sytuacji, a twoje "nislubne dziecko..." do dupy nie pasuje!!! A poza tym radziłabym troche zainteresować sie rynkiem muzycznym zanim napisze sie artykuł, w którym sprawy muzyki sie porusza. Otoz oswiece cie, ze Krzysiek Zalewski NIE WYDAL jeszcze zadnej płyty- byc moze dlatego, ze jest zbyt undergroundowy jak na polskie warunki. Wiec co ty tu bedziesz pieprzyc o jego karierze. Chyba ze to po prostu nedzna prowokacja, jesli tak, to sie nie udala, bo za malo komentarzy...
Puzio
Puzio 12 pazdziernika 2003, 17:41
To ze Zalewski nie wypuscil jeszcze plyty nie znaczy ze nikt jej nie chce wydac!!! calkowicie bledne myslenie. nawet gdyby byla tragiczna jak plyta Janosz bedzie szla jak woda dzieki promocji Polsatu. ZADNA wytwornia nie przepuscilaby takiej okazji. Krzysiek nie skompletowal jeszcze materialu i tyle. Przypominam zreszta ze Zalewski WYGRAŁ w programie wlasnie kontrakt na plyte... troszke cierpliwosci, plyta "idola" A. Janosz tez nie wyszla dzien po finale... PS. zycze kazdemu polskiemu wykonawcy zeby mial taka reklame jak Zalewski
Spy
Spy 15 pazdziernika 2003, 13:00
Wszyscy "idole" sa sztuczni i beda kojarzyc sie wlasnie z programem a nie z soba na co sa skazani.
Kurt Cobain
Kurt Cobain 17 pazdziernika 2003, 20:59
Uważam, że Krzysiek Zalewski ma
talent, tylko szkoda, że zmarnował go idąc do idola. Pozatym współczuję jemu i jego kapeli i uważam, że mało osób kupi jego płytę, ponieważ dla metali będzie zbyt komercyjna, a głosowali na niego najczęściej ci sami ludze co na Alę Janosz, a dla nich będzie zbyt ostra. W życiu nie zrobiłbym czegoś takiego, ale jemu widocznie odpowiada to, że go spzedali.
Rusty Riot
Rusty Riot 27 pazdziernika 2003, 15:34
Całkowicie sie z toba zgadzam ooprócz paru szczególikow ale one akurat sa nieistotne bo kazdy moze mysleć po swojemu ale racja bo co za duzo to niezdrowo. Ileż mozna sluchać utalentowanych ludzi ktorzy nie riobia kariery
Ania:D
Ania:D 16 czerwca 2006, 12:44
hejka:D mam talent w spiewaniu i nieweim co mam zrobic a chciała bym sie wybić a nie za bardzo dobrze sie w szkole ucze czy czy to przeszkadza???poradzcie mi co mam zrobić...:(
MEzao 181763
MEzao 181763 16 czerwca 2006, 12:45
dsgshg yusa98t7 8hrekgjbsdjfhgdusy6yr7868
MEzao 181763
MEzao 181763 16 czerwca 2006, 12:45
dsgshg yusa98t7 8hrekgjbsdjfhgdusy6yr7868
rss
przysłano: 27 marca 2009


Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło