Nie odkładaj robienia dzieci, kobieto


Nie odkładaj macierzyństwa na potem. Nie idź na studia. Nie wychodź poza kuchnię. Poza kuchnią mieszka szatan.

Proszę robić dzieci. Natychmiast. Nie szlajać mi się po Paryżach. Nie myśleć o karierze. Toż wstyd służyć mamonie, gdy trzeba Bogu służyć. I Ojczyźnie. Jak możesz służyć mamonie, kiedy trzeba rodzić dzieci różowe niczym wyprawki dla dziewczynek. Tak, bo prawem naturalnym jest uwarunkowany kolor wyprawek. Tak. Jak i prawem naturalnym kobiet jest obowiązek rodzenia dzieci. Jakiekolwiek więc szerzenie bezprawia nierodzenia nie tyle jest dążeniem do równouprawnienia, co atakiem na prawo natury, gdyż natura od Boga pochodzi. Bóg zaś mówi jasno: „Obarczę cię niezmiernie wielkim trudem twej brzemienności, w bólu będziesz rodziła dzieci, ku twemu mężowi będziesz kierowała swe pragnienia, on zaś będzie panował nad tobą.”

 

Jak wobec tego możesz w ogóle, kobieto, puchu marny, do jakiegokolwiek równości dążyć? Czy nie dał jasnych wytycznych Pan? Ból, cierpienie i rola matki. Kariera? Paryż? Dom? To wartości zupełnie nieprawdziwe, ponieważ doprowadzają do przyjemności, dają radość, a radość z tego świata jest. Nie o ten zaś świat powinno chodzić. Prawdziwe człowieczeństwo osiąga się w bólu!

 

Musisz więc rodzić dzieci, najlepiej chłopców. Dawać im ognisko domowe, ciepło rozgrzanej od wystrzałów lufy karabinu. Kształtować w nich postawę odpowiednią. Jedyną słuszną. Powinni być gotowi na śmierć. Wzorzec już dawno został określony. Matka gotowa patrzeć na śmierć dziecka. Na śmierć dzieci. I nie Niobe mam na myśli. Z niej przykład bierz, jeżeli chodzi o płodność. Siedmiu synów i siedem córek. Rolą kobiety, jest rodzić dzieci. Nie jednak – jak to uczyniła Niobe – buntowanie się przeciw bogom. Nawet tym fałszywym, greckim. Porzuć je. Bierz przykład z tej, której Syna zabili Rzymianie i Żydzi. Powinnaś rodzić żołnierzy gotowych umrzeć. A ja już znajdę im powód do umierania.

 

Wartością nie jest życie, ale śmierć. Wartością nie jest życie, ale gotowość na to, by je stracić.

 

A jeśli urodzi się dziewczynka, to każ jej nosić te wszystkie sukienki i resztę świecącego badziewia. Niech wie, gdzie jej miejsce. Nie wysyłaj jej na studia. Niech szybko złapie sobie faceta, niech mu rodzi dzieci. Niech wyznaje moje wartości.

 

Nikt nie potrafi lepiej wychować dzieci niż rodzice, którzy wybierają to, co ja wybrałem. Pamiętaj, nie rodzisz dzieci z chęci i możliwości – to by było zbyt egoistyczne. Rodzisz dzieci, bo taki masz obowiązek. Rodzisz, bo musisz cierpieć. Rodzisz, bo Twoje bezrefleksyjne przywiązanie do tradycji pozwala mi rządzić.

 

-----------------------------

 

Tekst inspirowany jest kampanią Fundacji Mamy i Taty "Nie odkładaj macierzyństwa na potem".

 

Wykorzystano rysunek autorstwa Magdy Danaj. Za stroną: Foch.pl

 

Michał Domagalski

Michał Domagalski premium

35 lat Poznań/Ostrzeszów
625 artykułów 71 tekstów 2128 komentarzy 75 postów 4 teksty piosenek
Urodził się w Ostrzeszowie w 1982. Publicysta i krytyk. Redaktor prowadzący portalu Wywrota od kwietnia 2015 do października 2016. Jako poeta debiutował w almanachu Połów. Poetyckie debiuty 2014-2015. Mieszka w Poznaniu. Na stronach Biura Literackiego…
Zasłużeni dla serwisu
Współpraca

przysłano: 9 czerwca 2015


Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło