Koncert Noworoczny z Dahlią von Meck

Relacja z imprezy organizowanej przez artystkę promowaną przez Wywrotę, czyli jak z metala stać się animatorem muzyki.

 


Koncert Noworoczny – pod taką nazwą zawsze kryje się coś wielkiego i podniosłego. Mnie taka impreza kojarzy się z niesamowitą akustyką kościołów lub sal koncertowych. Na pewno powinno być to wielkie wydarzenie, na wysokim poziomie i w najlepszych warunkach. Jak jednak zorganizować coś podobnego w mniej odpowiednim do tego miejscu ? Powiedzmy... średniej wielkości dom kultury w jakimś mieście, gdzie prawdopodobnie tylko niewielka część społeczności wydaje się być zainteresowana klimatami kolęd i pastorałek. Przedsięwzięcie raczej karkołomne.

 

Pojechałam zobaczyć, jak z takim wyzwaniem poradziła sobie Dahlia von Meck. Dahlię znamy przede wszystkim jako awangardową artystkę zagłębiowskiej sceny rockowo - metalowej. Tym razem jednak zobaczymy ją w zupełnie innej roli. W roli osoby, która „zrzuca" chwilowo pseudonim

i „pokazuje" twarz Olgi Meck, kierującej Młodzieżowym Zespołem Wokalnym Hortus.

Czy zapał prowadzącej i zaangażowanie niewielkiej grupy młodzieży wystarczyły, aby zainteresować Koncertem Noworocznym lokalną społeczność Będzina i okolic?

 

W będzińskim Klubie Rytm atmosfera wita mnie przychylnością i sympatią. Ludzie otwarci i szczerzy, a co ważniejsze uśmiechnięci. Jest domowo. Zbiera się spora publika: nauczyciele i uczniowie Gimnazjum nr 1 oraz osoby zachęcone plakatami do spędzenia wieczoru właśnie w tym miejscu. Spotkanie rozpoczyna Arkadiusz R. Skowron, wprowadzając nas genezą kolęd w czasy odległe, aby stopniowo przejść do właściwej części koncertu. 

 

A koncert rozpoczyna... siedmiolatek! Mateusz Stańko, na widok którego nie bardzo wiem, o co w tym wszystkim chodzi. Jednak moja konsternacja trwa zaledwie chwilkę, tylko do momentu, gdy palce chłopca dotykają klawiszy. Dziecko prezentuje bezbłędne wykonanie kolęd. Uśmiecham się, gdy jego nóżki zwisające wysoko nad podłogą, przestają mieć znaczenie w momencie, gdy salę wypełnia muzyka. „Wsiąkam" wtedy w nastrój, który tworzy chłopiec, a gdy kończy, mam niedosyt. Inni chyba również, bo brawa są długie i głośne. Myślę, że warto zapamiętać nazwisko Mateusza, będzie kiedyś rozpoznawalne.

 

To jednak dopiero początek wrażeń.

 

Na scenę wychodzi Aneta Kida, wykonuje kolędę Jezus Malusieńki. Dziewczyna gra bardzo dobrze, dlatego atmosfera coraz bardziej przenika publiczność. Zaraz potem zastępuje ją zespół wokalny, racząc publiczność kolejnymi interpretacjami kolęd

i pastorałek.

 

Punktem kulminacyjnym jest występ dwóch solistek: Mileny Jamrochy oraz Joanny Gogowskiej. Dwa wykonania kolęd w odmiennych interpretacjach. Milena świetnie odnajduje się w kolędach, w których jej czysty, mocny głos nadaje im aurę potęgi i powagi. Natomiast Joanna ze swoją delikatnością i dziewczęcą świeżością powoduje, że jej repertuar wycisza nas i pozwala zanurzyć się jeszcze bardziej w klimat świątecznych utworów. Bezbłędny dobór repertuaru dla solistek nie jest bez znaczenia dla nastroju,

jaki zbudował ich występ. 

 

To jeszcze nie koniec wrażeń...Teraz solistki śpiewają w duecie. Karkołomny krok połączenia tak różnych stylów, okazuje się świetnym pomysłem. Zmiksowanie siły oraz delikatności  dwóch głosów powoduje, że chce się ich słuchać bez końca. Do tego akompaniament Olgi... To akompaniament, w którym artystka trzyma się wytyczonego szlaku - gra statecznie, brawurowo i solidnie. Do czasu jednak, kiedy klimat koncertu ją porywa.

 

Przy Cichej Nocy Olga wkracza, (nie wiem czy świadomie) w krainę swojej i tylko swojej interpretacji muzycznej. Oczywiście zabiera „tam" ze sobą całą salę. Nie ma już Olgi, nie ma nas, jest tylko muzyka Olgi przenikająca interpretację kolęd Mileny i Joanny. A potem jest już tylko „coś", co zawisło wysoko pod sufitem nad naszymi głowami. „Coś" ulotnie trwałego - „coś", co pozostawia ślad. Koncert Noworoczny nie w żadnej katedrze, lecz w zwykłym, osiedlowym Klubie Rytm.

 

 

          Ewa Matuszek

 

 

Koncert Noworoczny

25 stycznia 2013

 

W programie:

występ Zespołu Wokalnego oraz solistów: Anety Kidy, Mateusza Stańko, Mileny Jamrochy, Joanny Głogowskiej,  Aldony Krzysztofik.

Grupa prowadzona przez Dahlię von Meck

 

Klub Rytm

ul. Zwycięstwa 61

Będzin

 

Patronat medialny:
Wywrota

Zdjęcia


ew

Ewa Matuszek ew premium

Śląsk
8 artykułów 42 teksty 5540 komentarzy
Poetka. Stała bywalczyni różnych serwisów literackich. Związana z Wywrotą od czasu reaktywacji w 2006 roku. Opiekunka sekcji poetyckiej od 2006 roku. Zmarła 15 lutego 2016.
Zasłużeni dla serwisu


Dodaj komentarz anonimowo lub zaloguj się
 
szafranka 29 stycznia 2013, 22:05
Ewo, nie znałam Cię z tej strony. Rewelacyjna relacja. Wspaniały pomysł to spotkanie. Młodzi ludzie, wykonawcy, od maluszka Mateusza do młodzież gimnazjalnej, zespołu Hortus prowadzonego przez Dahlię, świetni. Brawo! Arek Skowron jak zawsze niekonwencjonalny, ale przekonywujący. Kiedy się spotkamy? Ponownie:)
Usunięto 1 komentarz
przysłano: 28 stycznia 2013 (historia)


Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło