Muzyka

W Morze Ralpha Kamińskiego i na Safari Piotra Zioły

Piątkowe Synestezje w krakowskim Klubie Studio nie były pierwszym koncertem Ralpha Kamińskiego i Piotra Zioły, w jakim miałam okazję brać udział. Sam ten fakt powinien dać do zrozumienia, że sztuka, jaką uprawiają na scenie, jest czymś, do czego chętnie się wraca. Ba, z czym po prostu się zostaje. Jak z paczką najlepszych przyjaciół. 

 

Twórczość tych artystów poznałam na początku tego roku, gdy moje muzyczne zainteresowania silnie zakręciły się wokół polskiej muzyki alternatywnej. Wtedy poprzez moich przyjaciół dotarłam najpierw do albumu Ralpha ("Morze"), a następnie do Piotra ("Revolving Door"). Wystarczył jeden wieczór zapoznawczy z obiema płytami i przepadłam, a właściwie całą zgrają przepadliśmy, za tym, czym raczą słuchaczy ci twórcy. Wkrótce później Ralph Kamiński ogłosił trasę koncertową, gdzie miał przyjechać również do naszego Krakowa. Mało tego, z gościem specjalnym - Piotrem Ziołą. Nie mogło być lepiej! 

 

Tak w marcu 2017 zaczęła się moja przygoda z koncertami bohaterów tego artykułu. W piątek 8 grudnia 2017 ponownie zagrali w Krakowie. Przez 9 miesięcy wiele się wydarzyło, ale miłość do ich twórczości nie zgasła, a wręcz przeciwnie - urosła jeszcze bardziej. Tym samym wrażenia koncertowe przeszły najśmielsze oczekiwania.

 

Ralph jak zawsze stworzył bardzo domową atmosferę, nie zabrakło momentów wzruszenia. Całemu wydarzeniu towarzyszył charakterystyczny klimat wręcz magii, która wyrażała się nie tylko w pięknie utworów, ale również w scenografii, choreografii, kontakcie z publicznością. Jest on niezwykle serdeczną i ciepłą osobą i zdecydowanie daje temu wyraz podczas występów na żywo. Jako, że pochodzi z południa Polski (swoją drogą pochodzimy z tych samych okolic), na krakowskie koncerty przyjeżdża jego rodzina, z którą jest bardzo mocno związany i dla której napisał kilka utworów ze swojego albumu (na przykład "Apple Air", "Jan"). Z tego powodu więź z publicznością, która jest w jakimś sensie zaangażowana nawet w jego prywatność, wzmacnia się jeszcze bardziej. Wszystko, co skomponował Ralph Kamiński, jest nad wyraz autentyczne i po prostu zjawiskowe. Kto jeszcze nie miał okazji doświadczyć koncertu Ralpha Kamińskiego i jego The Best Band In The World - koniecznie musi to nadrobić. Jest to pozycja obowiązkowa w rozkoszowaniu się muzycznymi doznaniami. 

 

Z kolei Piotr Zioła na Synestezjach pokazał swoją silnie porywającą i zawadiacką stronę, która idealnie współgrała z jego momentami zadziorną twórczością. Nie zabrakło zaczepnego tańca, wypowiedzi powściągliwych, ale ze smakiem. Cały klimat, jaki stworzył wspólnie z zespołem, był spójną całością, od której nie sposób było się oderwać. Poza aspektami wizualnymi, również muzycznie było na bardzo wysokim poziomie. Można było kompletnie wyłączyć się z otaczającego nas świata, a to w takich wydarzeniach lubię najbardziej. Zdecydowanie był to jego najlepszy koncert, w którym miałam okazję uczestniczyć. Jak to sam Piotr określił na portalach społecznościowych - "Była petarda!" - i w stu procentach się z tym zgadzam. 

 

 

Ania Trybus

Ania Trybus

23 Kraków
1 artykuł
Studentka Dziennikarstwa i komunikacji społecznej oraz Zarządzania Informacją na Uniwersytecie Jagiellońskim. Absolwentka PSM I stopnia w klasie fletu poprzecznego. Gram, śpiewam i czerpię radość z muzyki odkąd pamiętam.


Dodaj komentarz anonimowo lub zaloguj się
 
tumyikoty
tumyikoty 14 grudnia 2017, 09:52
koncert petarda i dziewczyna petarda, ktora o nim pisze ,swietny artykul
Zamiusa
Zamiusa 14 grudnia 2017, 15:32
Artykuł PETARDA!!
Gratulacje!!
Kinga Krasucka
Kinga Krasucka 14 grudnia 2017, 17:01
Genialny artykuł!
Usunięto 1 komentarz
przysłano: 10 grudnia 2017 (historia)


Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca