Muzyka

['ramp] havoc

[‘ramp] (Ramp) to zespół (od 2009 solowy projekt Stephena Parsicka), który prawie 30 lat temu niejako odświeżył (i uwspółcześnił) elektroniczną muzykę sekwencyjną. Muzycy inspirowali się twórczością wczesnego Tangerine Dream (okres z Baumanem) i Redshift. Okazuje się, że te inspiracje są żywe także obecnie. Dowodem jest najnowsza płyta/materiał pn. havoc. Wprawdzie nazwa projektu w języku niderlandzkim oznacza … katastrofę, ale mając na uwadze dokonania [‘ramp] wydaje się to swoistym mruganiem oka do słuchacza.

 

 

 

Materiał na płytę powstawał w tym samym okresie co kompozycje umieszczone na arp-en-ciel i happy days are here to stay. Jak sam kompozytor przyznaje nie było pewności, który utwór trafi na jaki album. Dopiero pod koniec 2022 r. stało się oczywiste, jakie elementy pasują do siebie, tworząc tym samym spójną całość. Zasadniczą część havoc tworzą cztery kompozycje. Pozostałe utwory to bonusy (inne wersje wreak, moim zdaniem niepotrzebne, psują finalny odbiór) i “zachęta” zakupowa. Jądrem i niejako siłą napędzającą całość są jednak tylko dwie kompozycje: fallen giants i havoc. Pierwsza z nich przywołuje niezapomniane klimaty z wczesnych lat twórczości Tangerine Dream. Druga zaś to sekwencyjna galopada przywodząca na myśl twórczość Redshit. W obu usłyszymy “mięsiste” basy sekwencera (nie jest to jednak Moog 3C jak w przypadku Redhift) i urzekające mellotronowe barwy. Rozdziela je uspokajający w swej wymowie wreak, który stylistycznie nie jest ambientem. To raczej spowolniona szkoła berlińska (odnajdziemy tu stonowane sekwencje) nieco oniryczna w swej wymowie. Generalnie havoc to sekwencyjna muzyka elektroniczna z czymś, co można nazwać “pazurem”. Niektórym słuchaczom może wydawać się nieco odgrzewana, ale SP na tyle ją uwspółcześnia, że znane z przeszłości danie nabiera interesujących nowych smaków.

 

 

Rok 2022 był smutny dla muzyki elektronicznej. Oprócz taki wielkich artystów jak Vangelis czy Klaus Schulze do lepszego świata odeszli także Thomas Fanger (znany z serii wydawnictw Analog Overdose) czy Mark Shreeve (Redshift). havoc wprawdzie nie miał być w hołdem dla tegoż artysty, ale Stephen Parsick chciałby aby płyta była tak postrzegana. Niezależnie od intencji kompozytora fani sekwencyjnej muzyki elektronicznej nie powinni być rozczarowani.

 

 

Grzegorz Skwarliński

 

 

P.S. Płyta jest dostępna na Bandcampie w formie cyfrowych plików. Jest też dostępna wersja na fizycznym nośniku.

 

 

['ramp] havoc, 05.05.2024

 

 

Grzegorz Cezary Skwarliński

Grzegorz Cezary Skwarliński premium

54 3miasto
231 artykułów 20 tekstów 1484 komentarze
Recenzent muzyczny od 1995. "Generator News" (1995 - 2001), "Estrada i Studio" (dział "Moogazyn" - później też jako samodzielne pismo, 1998 - 2001). Założyciel i redaktor zinu (od 2001) "Astral Voyager".
Zasłużeni dla serwisu
Ministerstwo Sztuki


przysłano: 26 maja 2024 (historia)


Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca