Literatura

„Niepojęte: Jest” jak „Król-Duch”

Teksty składające się na książkę są w znacznej większości przedrukami z Tygodnika Powszechnego, którego Stala jest stałym współpracownikiem. Dlatego też dzieło nie będzie zaskoczeniem dla czytelnika krakowskiej gazety.

Profesor Marian Stala, którego znakomicie skondensowane felietony „apolityczne” możemy regularnie czytywać w Tygodniku Powszechnym, we wstępie do swojej nowej książki, Niepojęte: Jest, wspomina o marzeniu napisania monografii Króla-Ducha, mistycznego arcydzieła poety epoki romantyzmu, Juliusza Słowackiego. „To marzenie nigdy ode mnie nie odeszło, nigdy nie stało się marzeniem zupełnie zapomnianym. Ale też: nic właściwie od tamtej pory nie zrobiłem, aby je urzeczywistnić.” Dziwnym nie jest, jeżeli weźmie się pod uwagę znaczenie poematu wspomnianego wieszcza, ilość znaczeń, jakie ze sobą niesie, a także nowe możliwości jego odczytywania, które to zapewniają najnowsze teorie z dziedziny literatury, psychologii czy filozofii.

 

Napomknięcie o monografii nie wydaje się bez znaczenia. Każdy, kto zetknął się choćby z ułamkiem niedokończonego utworu Słowackiego, a potem sięgnie do książki Stali, znajdzie uderzające podobieństwa. Rzecz jasna krytyk nie pisał szkiców wierszem, lecz swoje uwagi lapidarnie i fragmentarycznie przelewał na papier. Sposób przywodzi na myśl to, co dziś staramy się identyfikować, za Marią Janion, z Królem-Duchem, czyli tradycją poststrukturalistyczną, ze szczególnym uwzględnieniem tego, co dwóch francuskich filozofów nazwało kłączem, książką-kłączem. Kłącze zbudowane jest wedle odmiennych zasad: zasady heterogeniczności – książkę-kłącze należy czytać poza porządkiem logicznym, nie ma ona ani początku, ani końca; zasady wielości – całość nie zbiega się w jednym punkcie, tekst rozprzestrzenia się we wszystkich kierunkach; zasady nie-znaczącego zerwania – struktury kłącza przenikają się, ich rozdzielenie, ustanowienie wyraźnych granic pomiędzy nimi nie jest możliwe, kłącze przerwane, zerwane, złamane odrasta nieustannie.”1 U Stali jednak książka podzielona jest na szkice, które skupiają myśl na konkretnym dziele, tyle że nierzadko pojawiają się dygresje, „interpretacyjne drobiazgi”; jeden kilkustronicowy tekst może być podzielony na kilkanaście punktów, gdzie każdy proponuje nam nowe spojrzenie, pamiętając jednak o poprzednich; jest to kłącze, które nie odżegnuje się od korzenia.

 

Od poszukiwania śladów obecności liryków lozańskich Adama Mickiewicza we współczesności, przez dwudziestolecie międzywojenne, aż po drugą połowę dwudziestego wieku i początki nowego milenium – autor Przeszukiwania czasu nie napisał właściwej temu słowu książki historycznoliterackiej, lecz korzystając ze swobody krytycznoliterackiej pozwolił sobie na dobór tekstów pozostających wobec siebie w niejednoznacznych zależnościach. Dlatego obok romantyka pojawi się nazwisko Miłosza, a kilkanaście stron dalej Krynicki, Świetlicki czy Honet. I chociaż najwięcej miejsca poświęca naszym noblistom, wydaje się że pisze o nich zbyt oczywiście, trochę jakby z przyzwyczajenia, lecz z należnym dla nich namaszczeniem. Z drugiej strony poeci debiutujący po 1989 roku doczekali się ciekawych interpretacji. Perłą jest odkrywanie śladów księżyca w siedmiu wierszach „polskiego beatnika” w szkicu „Intensywny księżyc! Glosy do siedmiu wierszy Świetlickiego”.

 

Czwarta część Niepojęte: Jest dotyczy zaś temu, na co nieczęsto godzą się krytycy w swoich pracach, czyli opowiadają o współczesnej krytyce. Pojawia się pochwała Piotra Śliwińskiego (jakże niełatwo nie chwalić), uwagi do sławnego wystąpienia Igora Stokfiszewskiego, rozmowa z Andrzejem Franaszkiem – niedawnym laureatem prestiżowej nagrody Fundacji Kościelskich, podobnie zresztą jak i sam autor książki – o Janie Błońskim; i inne nie mniej ciekawe rzeczy. Jak poprzednio: dość urywkowo, jednakże cieszy jakiekolwiek podejście do sprawy, podczas gdy inni zawodowi czytelnicy boją się jak diabeł wody święconej poruszania spraw paraliterackich czy metaliterackich. Dlatego z uwagą należy przyjrzeć się temu, co ma autor do przekazania. Nic kontrowersyjnego, lojalnie uprzedzam, ale unikającego zarazem akademickiej nudy.

 

Kto oczekuje głębokich analiz, długich rozpraw i niekończących się wykładów – niech porzuci nadzieję. Teksty składające się na książkę są w znacznej większości przedrukami z Tygodnika Powszechnego, którego Stala jest stałym współpracownikiem. Dlatego też dzieło nie będzie zaskoczeniem dla czytelnika krakowskiej gazety. Sądzę jednak, że poprzez swoje nieobszerne opowieści o literaturze, a także przystępny język, Niepojęte: Jest może dotrzeć do innego niż wyspecjalizowane koło miłośników odbiorcy. Być może to tylko pobożne życzenia, bo grono amatorów takiej działalności intelektualnej nie jest wcale mniejsze, niż potrzeba ich istnienia, a więc niepotrzebna jest aktywizacja coraz to szerszych kręgów społeczeństwa, jednak każdego z nas nachodzi nieraz ochota na podniesienie swojej wiedzy, kompetencji, czy innych samolubnych zachowań. Niepojęte: Jest zdaje się złotym środkiem dzięki swojej skrótowości, a zarazem możliwościom poznawczym; dlatego polecam zapoznać się z tą lekturą i poczuć trochę niedosytu, który – w co wierzę – jest znacznie lepszy niż przesyt.

 

A Stala bardzo sprytnie zasugerował odświeżenie pamięci o Królu-Duchu. Żałuję, że nie będzie nam dane przeczytanie wspomnianej monografii tym razem, jednak przyszłość czeka.

 

 

Marcin Sierszyński

 

 

Marian Stala,

Niepojęte: Jest. Urywki nie napisanej książki o poezji i krytyce

Biuro Literackie, Wrocław 2011

okładka miękka, stron 152 

 

 

___________________________________ 

 1M. Sokołowski, Słowacki rhizomatyczny [w:] Słowacki współczesny, pod red. Marka Troszyńskiego, Warszawa 1999, s. 165.

Marcin Sierszyński

Marcin Sierszyński premium

30 Wrocław
131 artykułów 5 tekstów 6 nagrań 6555 komentarzy
Opiekun sekcji poetyckiej od stycznia 2008 roku do czerwca 2010 roku, prozatorskiej od kwietnia do września 2011. Redaktor prowadzący serwisu od lipca 2013 do marca 2015. Redaktor projektu Nisza Krytycznoliteracka i recenzent literacki. Aktywista…
Zasłużeni dla serwisu


Dodaj komentarz anonimowo lub zaloguj się
 
przysłano: 28 września 2011 (historia)


Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca