Literatura

"Idź i czekaj mrozów" Marty Krajewskiej – recenzja

Życie w małej wiosce nie jest łatwe – wszyscy się znają, wiedzą o sobie wszystko i bacznie się obserwują. A co będzie, gdy dodamy do tego las pełen fantastycznych postaci?

 

Venda jest przybraną córką opiekuna, razem mieszkają na uboczu małej wioski w górach. Nie jest to zwykła osada – między drzewami czają się upiory, zmory, strzygonie i licho wie, co jeszcze. Zadaniem opiekuna jest ochrona ludzi przed tymi istotami. Jednak pewnego dnia mężczyzna ginie, a Venda zostaje sama. Opiekun nie zamierza jednak odejść w spokoju – wraca do chaty jako żywy trup, a dziewczyna ledwo uchodzi z życiem. Przed atakiem przybranego ojca broni ją wilk. Czy to tylko zwierzę? A może to kolejna magiczna istota? Jak poradzi sobie wioska bez opiekuna? Czy mieszkańcy będą bezpieczni?

 

Idź i czekaj mrozów Marty Krajewskiej to pierwszy tom serii Wilcza Dolina. Główną bohaterką powieści jest Venda – młoda dziewczyna, która nagle zostaje sama i musi poradzić sobie nie tylko ze wszystkimi pracami w domostwie, lecz także z samotnością, oczekiwaniami mieszkańców wioski i nadprzyrodzonymi istotami.

 

Akcja powieści rozgrywa się w niewielkiej wiosce otoczonej lasem, w którym pełno jest nieludzkich istot. Co się kryje między drzewami? Tego nawet opiekun do końca nie wie. Jedno jest pewne – kraina ta nie należy do najbezpieczniejszych, o czym niejednokrotnie przekonują się mieszkańcy osady.

 

W książce jest kilka wątków i każdy znajdzie tu coś dla siebie. Mamy miłość, poszukiwanie własnej tożsamości, niebezpieczeństwa i walkę ze złem. Nic nie jest jednak zarysowane ostro i jednostronnie – miłość nie zawsze ma happy end, poszukiwanie własnego „ja” może przynieść rozczarowania, a niebezpieczeństwo może kusić, nie przerażać.

 

Ważne w powieści jest też to, że chociaż to Venda jest jej główną bohaterką, narrator pokazuje też historie innych osób. Dzięki temu mamy pełniejszy obraz sytuacji w wiosce, dostajemy nowe wątki i bardzo interesujące opowieści, które trzymają w napięciu do samego końca. Niektóre z nich nie zostały zamknięte, nie mogę się więc doczekać drugiego tomu, w którym poznam dalsze losy postaci.

 

Jeśli chodzi o elementy fantastyczne, to cała powieść jest nimi przesiąknięta. Autorka stworzyła naprawdę fenomenalny świat. Cała gama dobrze znanych z ludowych podań istot – strzygonie, zmory, wilkołaki – ale też całkiem nowe stworzenia – jak wilkar – sprawiają, że czytelnik zatapia się w świecie magii i odbiera ją tak jak mieszkańcy wioski – jako coś naturalnego. Okazuje się, że nie każda postać nadnaturalna jest do szpiku kości zła, co z zaskoczeniem odrywa nie tylko Venda, lecz także inni osadnicy.

 

Idź i czekaj mrozów to naprawdę kawał dobrej literatury. Wciągająca, pomysłowo napisana, nieprzegadana, a jednak posiadająca całą masę wątków pobocznych powieść sprawia, że nie można się od niej oderwać. Oryginalna historia i niebanalne „przygody” bohaterów nie pozwalają czytelnikowi odłożyć książki nawet na chwilę. Do tego atmosfera – przerażające noce, tajemnicze istoty, kłamstwa i tajemnice doskonale podkręcają klimat powieści, sprawiając, że podczas czytania czujemy się jak jeden z mieszkańców wioski.

 

Idź i czekaj mrozów to książka godna polecenia. Fani fantastyki powinni jak najszybciej się za nią zabrać. Doskonale napisana historia wciągnie was już od pierwszej strony.

 

 

 

Marta Krajewska, Idź i czekaj mrozów

Genius Creations, Bydgoszcz 2016

Seria Wilcza Dolina

Liczba stron: 520

Agnieszka Deja

Agnieszka Deja

29 Piaseczno
53 artykuły 9 komentarzy
Absolwentka socjologii, filologii polskiej i edytorstwa, miłośniczka książek, filmów i przecinków, realistka.
Ministerstwo Literatury


Dodaj komentarz anonimowo lub zaloguj się
 
przysłano: 25 kwietnia 2016 (historia)


Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca