20 lat Wywroty

Premierowo o książce "Dziewczyny chcą się zabawić" Adrianny Michalewskiej i Izabeli Szolc

Dziewczyny chcą się zabawić to słodko-gorzka powieść o przyjaźni, miłości i dorastaniu w czasach ustrojowego przełomu. To również niezwykła historia Łodzi, miasta fabryk, pracujących kobiet i wojennych tajemnic, które wychodzą na jaw po kilkudziesięciu latach.

 

Adrianna Michalewska i Izabela Szolc stworzyły książkę, którą pochłania się jednym tchem. Najpierw odwraca się kartki z wielką niecierpliwością, potem żałuje się, że to już koniec. Ale zaraz potem rodzi się nadzieja, bo wydawca zapowiada kolejne tomy o łódzkich dziewczynach.

 

Amelia Kosowska, Monika Pielgrzym, Paulina Sarnecka i Iza Srebrzyńska to rówieśniczki, które przyszły na świat na początku lat 70. minionego wieku w Łodzi. Pochodzą z różnych rodzin i środowisk, ale w pewnym momencie ich drogi się krzyżują, splatając losy nastolatek w nierozerwalny sposób.
Jest jeszcze niejaki Robert Nowakowski, który w pewnym momencie pojawia się na horyzoncie, wkraczając w życie czterech przyjaciółek z wielkim impetem. Na ile je zmieni? Tego, oczywiście, nie zdradzę, gdyż popełniłabym wówczas śmiertelny grzech spojlerowania, za który sama siebie musiałabym zlinczować.

 

Akcja powieści rozgrywa się na dwóch planach czasowych. Zaczyna się w roku 1944, gdy likwidowane jest łódzkie getto. Te odległe wydarzenia odezwą się jednak we właściwym momencie po niemal pół wieku.

Większość fabuły skupia się na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych XX wieku, gdy główne bohaterki są zbuntowanymi nastolatkami. Poznajemy jednak także ich dziecięcą przeszłość, dzięki czemu łatwiej później zrozumieć ich doznania i decyzje.


Mamy tu jeszcze rodziców, różne prawdziwe i „przyszywane” ciotki, dziadków, sąsiadki, bliższe i dalsze znajome… Ta galeria postaci tworzy mozaikę charakterów i życiowych historii, z których każda jest ciekawa i godna uwagi.

 

Jeśli jest się czytelnikiem z rocznika zbliżonego do roku narodzin głównych bohaterek, odbiera się tę powieść w sposób szczególnie sentymentalny i emocjonalny. Trudno nie przypomnieć sobie z łezką w oku dziecięcych zabaw na osiedlowych trzepakach, gry w gumę, w głuchy telefon czy w klasy, a także klucza do mieszkania, noszonego na sznurku czy łańcuszku.

Nie sposób też nie pamiętać późniejszych fascynacji muzycznych, kultowej listy przebojów radiowej Trójki, piosenek Madonny, Republiki i Maanamu, Jarocina…

 

Na mnie lektura tej powieści podziałała lepiej niż kosmetyczny lifting. Ubyło mi kilkadziesiąt lat, pośmiałam się, powzruszałam, odbyłam duchową podróż w czasy podstawówki, ogólniaka i pierwszych lat studiów, gdyż jestem kilka lat starsza od głównych bohaterek.


Nie było jednak tylko różowo, beztrosko i niefrasobliwie. Doskonale pamiętam bowiem również czasy kolejek, pustych półek sklepowych i kryzysu, podczas którego moje młodzieńcze ideały zderzyły się boleśnie z nową rzeczywistością.
W przeciwieństwie do niektórych dorosłych bohaterów książki nie miałam jednak wątpliwości, że za czasami komuny tęsknić nie trzeba, gdyż gorzej niż było, już być nie może.

Nigdy nie czułam nostalgii za tamtymi siermiężnymi czasami, które w mojej świadomości zapisały się jako okres deptania godności człowieka, zniewolenia i dyktowania ludziom, jak mają żyć, co czytać, czego słuchać, co oglądać.

Dziewczyny chcą się zabawić to powieść bardzo emocjonalnie przemawiająca do wyobraźni czytelnika, także tego, który nie zna z autopsji opisywanych czasów.

Problemy, jakie dotykają głównych bohaterek, mają charakter ponadczasowy, są bliskie nastolatkom dorastającym również w pierwszych dekadach XXI wieku.

 

Niezwykły, ale realistyczny jest także obraz Łodzi – miasta kojarzonego niezmiennie z przemysłem włókienniczym, fabrykami, ciężką pracą.
Autorki wzbogaciły ten zbiorowy portret o obrazy z czasów II wojny światowej, ukazane w sposób przekonujący, poruszający i zapadający w pamięć. Zagadka związana z listami z łódzkiego getta intryguje od początku i trzyma czytelnika w napięciu.


Czy zostanie ona rozwiązana? Tego, oczywiście, też nie zdradzę, być może dodatkowo zachęcając do sięgnięcia po powieść Adrianny Michalewskiej i Izabeli Szolc.
Naprawdę warto to zrobić!

BEATA IGIELSKA

Książka "Dziewczyny chcą się zabawić" Adrianny Michalewskiej i Izabeli Szolc ukazała się 14. lutego 2018 roku, nakładem Wydawnictwa Muza

Zdjęcia


Beata Igielska

Beata Igielska

50 lat Lubuskie
250 artykułów 52 komentarze
KSIĄŻKI - mój jedyny NAŁÓG!


Dodaj komentarz anonimowo lub zaloguj się
 
przysłano: 23 lutego 2018 (historia)


Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło