Recenzja książki "Marzycielki"Jessie Burton

Marzycielki to książka adresowana do dzieci, ale sięgnąć po nią mogą czytelnicy w każdym wieku. Nie jest to bowiem tendencyjna i nachalnie dydaktyczna baśń, lecz ponadczasowa, uniwersalna opowieść o prawie do miłości, szczęścia, wolności i niezależności. 

Jessie Burton znana jest polskim czytelnikom z bestsellerów dla dorosłych (Muza, Miniaturzystka). 
Jej nowa książka przenosi nas do Kalii, baśniowej krainy, którą włada świeżo owdowiały król Alberto. Ma on dwanaście wspaniałych, wrażliwych, wykształconych córek. O ich edukację zadbała słynąca z nowoczesnego podejścia do życia matka. 


Teraz, gdy jej zabrakło, dziewczęta czują się osamotnione i zagubione. Ojciec, zamiast podnosić swoje pociechy na duchu, stopniowo odbiera im wolność, błędnie uważając, że w ten sposób chroni je przed wszelkimi niebezpieczeństwami. 

Nad osieroconymi królewnami czuwa chyba jednak duch matki. Zamknięte w pozbawionym okien pokoju siostry odkrywają drzwi do fascynującego świata, który odwiedzają każdej nocy. Tam czują się wolne, potrzebne, spełnione... Ich bezlitosny ojciec pewnego dnia zaczyna podejrzewać, że córki wymykają mu się spod kontroli. A to prowadzi do kolejnych burzliwych zdarzeń i przygód. 

Czy solidarne siostry przechytrzą króla? I czy uda im się wreszcie odzyskać wolność, spełnić marzenia i cieszyć zwyczajnym życiem? 

Ponieważ książka Jassie Burton jest baśnią, nietrudno się domyślić, że zakończenie musi być optymistyczne. Zgodnie z założeniami gatunku, zło powinno zostać ukarane, a dobro nagrodzone. Marzycielki wymykają się jednak wszelkim literackim stereotypom. Oprócz bieli i czerni są tu też odcienie szarości. Dzięki temu całość skłania do ponadczasowych refleksji na temat prawa do wolności, buntu, niezależności i szczęścia, które nie dla każdego człowieka musi oznaczać to samo. 

Marzycielki są baśnią awangardową, na miarę XXI wieku. Nie ma tu wspaniałych i bohaterskich rycerzy, którzy oswobadzają królewny zamknięte w wieży. Wręcz przeciwnie, potencjalni ratownicy stanowią zbiór nadętych bufonów, naiwniaków i idiotów. A to tylko jeden z wielu stereotypów, które obala autorka. 

Jassie Burton udowadnia w swojej książce, że można połączyć literacką tradycję z nowoczesnymi poglądami na człowieka i otaczający go świat, z mądrze, dojrzale pojętym feminizmem i równouprawnieniem. Jeśli dodamy do tego inteligentne poczucie humoru i piękne, zachwycające ilustracje Angeli Barrett, to mamy całość, która zapada w pamięć i do której chce się wracać – bez względu na to, ile ma się lat. 

 

BEATA IGIELSKA 

Książka "Marzycielki" Jassie Burton (w przekładzie Łukasza Małeckiego) ukaże się 27 lutego 2019 r. nakładem Wydawnictwa Literackiego 

 

Beata Igielska

Beata Igielska

Lubuskie
388 artykułów 56 komentarzy
KSIĄŻKI - mój jedyny NAŁÓG!


Dodaj komentarz anonimowo lub zaloguj się
 
przysłano: 14 lutego 2019 (historia)


Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło