Literatura

Wybuchowa mieszanka - premierowa recenzja książki "Gra luster" A. Camilleriego

Gra luster, czyli nowy tom serii o komisarzu Montalbano, to wielka gratka dla miłośników perypetii tego bohatera i południowych klimatów. Tym razem mamy do czynienia z kilkoma zagadkami, które przypominają rozsypane puzzle, by ostatecznie ułożyć się w zaskakującą całość. 

Montalbano po raz osiemnasty wita polskich fanów i nie zawodzi. Zaczyna się niewinnie, od uszkodzonego auta atrakcyjnej sąsiadki. Wkrótce jednak okazuje się, że ktoś celowo uszkodził silnik. Tylko po co to zrobił? 
Jednocześnie w Vigacie, czyli małym sycylijskim miasteczku, wybucha bomba. Nikt nie ginie, ale wydarzenie budzi postrach, a śledczym daje do myślenia, bo nie wiadomo do końca, do kogo adresowane było ostrzeżenie. Mafia? Przypadkowy wybryk? A może zemsta zawiedzionego kochanka albo zdradzanego męża? 

Pytania się mnożą, a Montalbano wciąż pozostaje pod urokiem seksownej sąsiadki, która paraduje z wielkim upodobaniem w strojach, które więcej odsłaniają niż zakrywają. Czego chce ta intrygująca mężatka? Czy faktycznie komisarz ją pociąga, czy jest tylko zabawką w jej rękach? Na ostateczne odpowiedzi trzeba poczekać, bo poznajemy je dopiero na ostatnich stronach. Warto jednak uzbroić się w cierpliwość, tym bardziej że – podobnie jak w poprzednich tomach serii – ważne są nie tylko kryminalne intrygi, ale i przeżycia głównego bohatera oraz jego kolegów po fachu. 

Moim faworytem niezmiennie pozostaje fajtłapowaty posterunkowy Catarella, który wciąż przekręca fakty, dane, imiona oraz nazwy ulic. Jego teksty i uwielbienie dla komisarza to każdorazowo spora dawka humoru, który poprawia mi nastrój i sprawia, że albo tylko się uśmiecham, albo (znacznie częściej) wybucham perlistym, zdrowym śmiechem. 

Pisząc o nowych przygodach Montalbano, nie sposób nie wspomnieć o jego kulinarnych upodobaniach. Komisarz jest prawdziwym łakomczuchem, ale i koneserem kuchni śródziemnomorskiej. I to właśnie zamiłowanie do potraw niekoniecznie wyszukanych, ale smacznych, świeżych i zdrowych mnie z nim łączy. 


Czytając „Grę luster”, kilka razy musiałam zaserwować sobie przynajmniej lekkie przekąski z pomidorami, bazylią, mozzarellą i oliwą, a na obiad – ku ukontentowaniu mojej rodzinki – podałam spaghetti z suszonymi pomidorami, szynką i papryką (w wersji na bogato):). 

Cóż jeszcze mogę dodać? Chyba tylko zacytować zdanie znajdujące się na okładce: „Albo już kochasz książki Andrei Camilleriego, albo ich nie czytałeś”. 


 

BEATA IGIELSKA 

Książka "Gra luster" ukazała się nakładem Oficyny Literackiej Noir sur Blanc 15 lipca 2019 r. 

 

Beata Igielska

Beata Igielska

Lubuskie
455 artykułów 57 komentarzy
KSIĄŻKI - mój jedyny NAŁÓG!


Dodaj komentarz anonimowo lub zaloguj się
 
przysłano: 16 lipca 2019 (historia)


Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca