Nie daj się oszukać! - recenzja książki "Bez parabenów" Beatrice Mautino

„Bez parabenów” to jasno i przekonująco napisany poradnik pomagający odnaleźć się w świecie kosmetyków, które można kupić w wielu miejscach – począwszy od aptek i profesjonalnych gabinetów po markety i osiedlowe sklepiki z przysłowiowym mydłem i powidłem. Autorka bezlitośnie rozprawia się w mitami i stereotypami na temat tego, co zdrowe i naturalne. Otwiera też czytelnikom oczy na techniki marketingowe, a nawet jawne oszustwa wielkich firm. 

Beatrice Mautino jest doświadczoną włoską biotechnolożką z doktorskim tytułem. Może poszczycić się wieloma nagradzanymi publikacjami i kilkoma książkami popularnonaukowymi. Od lat stara się uświadomić ludziom, że sięgając w różnych miejscach po doskonale wypromowane kosmetyki, tak naprawdę padają oni ofiarami marketingu i własnej naiwności oraz niewiedzy. 

Czy to ostatnie mnie to dziwi? Ani trochę! Sama niejednokrotnie nie czytam dokładnie wszystkich etykiet, bo po prostu podczas robienia zakupów nie mam na to czasu, podobnie jak miliony innych konsumentów. A producenci doskonale ten fakt wykorzystują, zamieszczając wielkimi literami reklamowe hasła, zaś małą (maleńką!) czcionką wymieniając na odwrocie składniki i inne wymagane np. przez Unię Europejską informacje. 

Czy daliście się kiedyś zwieść napisom w stylu „nie zawiera”? Nie zawiera tego i owego, szkodliwego, ale – o czym już nie przeczytamy – zawiera inne, nieraz znacznie gorsze składniki! Dotyczy to nie tylko kosmetyków, ale także branży spożywczej. 

Czym są wspomniane w tytule parabeny? Najprościej mówiąc, to związki chemiczne, które konserwują żywność, leki oraz kosmetyki. 
Ponieważ książka dotyczy tych ostatnich produktów, skupmy się właśnie na nich. 

Czy dobre, zdrowe kosmetyki mogą istnieć bez owych mitycznych parabenów? Owszem, mogą, ale wówczas data ich ważności będzie wynosić kilka, no może kilkanaście lub kilkadziesiąt dni. W dodatku ceny będą niebotyczne, a jakie firmy i ilu konsumentów może sobie na to pozwolić. 
Dlatego bez owijania w bawełnę, powiedzmy sobie wprost – zdecydowana większość kosmetyków na naszym naszym rynku zawiera środki konserwujące. Problem w tym, jakiego rodzaju. Na te i inne pytania autorka odpowiada w poszczególnych rozdziałach. 

Często na opakowaniach kosmetyków znajdujemy napis „nietestowane na zwierzętach”. Okazuje się, ze zazwyczaj to oszustwo, bo – owszem – nie był na zwierzakach testowany ostateczny produkt, ale jego składniki już tak! 

I kolejny mit, któremu dają się zwieść zwłaszcza klienci z problemami uczuleniowymi! „Antyalergiczny”, „hipoalergiczny”... - dużą czcionką i na widocznym miejscu. A potem maleńką, niczym mrówka albo pchła „produkt może zmniejszać podatność na alergeny”. Faktycznie śmiechu warte, gdyż ludzie są uczuleni na przeróżne składniki i to, co na jednym użytkowniku, nawet alergiku, nie zrobi wrażenia, innego może wpędzić do grobu. 

Mamy jeszcze w wielu reklamach slogan typu „99 procent użytkowniczek poleca...”. Może to i prawda, ale od razu rodzi się pytanie, na jakiej ilości i jakiej grupie ów produkt był testowany. 
Autorka uświadamia nam, że firmy chcące zamieścić tego typu informację muszą faktycznie przeprowadzić badania. Jednak żadne przepisy nie określają, jak liczna musi być grupa. Bywa zatem, że to ...zaledwie kilkanaście osób. Ważne, że od strony prawnej wymogi zostały spełnione. 

Brzmi śmiesznie? Raczej przerażająco. Podobnie jak fakt, że sporo znanych kosmetycznych potentatów woli płacić nawet co miesiąc kary sięgające setek tysięcy euro, funtów lub dolarów, niż zmienić dotychczasowe przyzwyczajenia. Dlaczego? Bo to po prostu bardziej im się opłaca! 

Przyznam, że po przeczytaniu tej książki złapałam się za głowę, mimo iż nie jestem osobą ulegającą reklamom. Wręcz przeciwnie – mam do nich ogromny dystans i jestem uprzedzająco podejrzliwa. A jednak teraz już wiem, że nieraz dałam się nabrać i wyrzuciłam niepotrzebnie pieniądze. 

Na pewno po lekturze tego poradnika nie stałam się ekspertką, ale jestem o wiele informacji mądrzejsza i bardziej świadoma tego, po co sięgam. 

Dlatego polecam książkę Beatrice Mautino z czystym sumieniem!

BEATA IGIELSKA 

Książka "Bez parabenów" Beatrice Mautino (w przekładzie Hanny Szulczewskiej) ukazała się nakładem Wydawnictwa Literackiego 3 lipca 2019 r. 

 

Zdjęcia


Beata Igielska

Beata Igielska

Lubuskie
431 artykułów 57 komentarzy
KSIĄŻKI - mój jedyny NAŁÓG!


Dodaj komentarz anonimowo lub zaloguj się
 
przysłano: 31 lipca 2019 (historia)


Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło