Wywrota

Ciepło kosztem życia

Naukowcy odkryli, że najbardziej niebezpiecznym gatunkiem, który zdolny jest do największych okrucieństw, jest człowiek. Obojętnie jak wykształcony, syty, ubrany czy doświadczony. Z najnowszych badań wynika, że człowiek potrafi zabić dla przyjemności. Nie ludzi. Zwierzęta.

 

Fermy ze zwierzętami futerkowymi mają więcej wspólnego z obozami koncentracyjnymi niż ze zwyczajnymi fermami. To jest najgorsza forma hodowli przemysłowej. Te fabryki są odrażającymi miejscami z malutkimi klatkami. W wyniku tego zwierzęta mogą cierpieć na skutek stresujących warunków - uważa prof. Stephen Harris z Uniwersytetu w Bristolu, przewodniczący Mammal Society. Twierdzi on, że zamykanie, a potem długie przetrzymywanie zwierząt celem ich zabicia dla futra, jest niczym innym tylko znęcaniem się nad nimi. To przekracza pojęcie ludzkie - mówi profesor - że w ponad sześćdziesiąt lat po wyzwoleniu obozów koncentracyjnych w Europie, popełniane są podobne morderstwa. Tym razem na zwierzętach.

Macie coś futrzanego w domu? Zostało to zerwane z ciała ciepłych zwierząt, które przed śmiercią cierpiały. Miękkie futro miało chronić nie człowieka, ale zwierzę, które wyposażyła tak natura. Czym są dziś futra? Znani projektanci mody już dawno zrezygnowali z nich na wybiegach, tłumacząc mediom, że wolą opowiadać się za życiem niż śmiercią. Wielkie gwiazdy odżegnują się od futer, bo boją się, że zostaną dla protestu oblane farbą. Jednym słowem świat już dawno wycofał się z futrzanych ozdób i płaszczy. A jednak, nadal wśród zwykłych ludzi futro stanowi symbol luksusu i to oni kupują ich najwięcej.

Wydaje się, że po "Dniu bez futra", który obchodziliśmy 25 listopada, wielu zrozumie, czym jest noszenie na grzebiecie nie swoich futer. Chłodne dni, które nastały równie dobrze można przechodzić w sztucznych materiałach, które co tu kryć, są przecież tańsze od futer. Nie zabijajcie zwierząt dla fantazji, zbytku czy wygody. Pamiętajcie, że za każdym futrem stoi żywe zwierzę.


Norki i lisy są z natury samotnikami. Trzymanie ich stłoczonych w zamknięciu jest jeszcze większym torturowaniem niż to zadawane zwierzętom roślinożernym żyjącym w stadach. Żeby to było czynione by dostarczyć ludziom luksusu wydaje się niewybaczalne twierdzi miłośnik zwierząt, Sir David Attenborough.

W Polsce ginie rocznie ponad milion zwierząt, które przechowywane są w skrajnych warunkach. Akcja na rzecz ratowania zwierząt futerkowych, którą przeprowadziło Stowarzyszenie Empatia (http://futro.empatia.pl.), objęła swoim zasięgiem 150 miast w Polsce. Musimy uświadomić sobie, że futro zaspokaja specyficzne gusta ludzi, dla których cierpienie zwierząt jest abstrakcyjnym problemem. Te zwierzęta płacą za to, że są piękne, i dlatego, że ludzie są próżni - powiedział serwisowi PAP Dariusz Gzyra, prezes stowarzyszenia.

Jak zaznaczył, w wielu krajach europejskich wprowadzono już częściowy lub całkowity zakaz hodowli zwierząt futerkowych. W Wielkiej Brytanii i Holandii - hodowla zwierząt na futra już jest prawnie zakazana, w innych trwają działania mające do tego doprowadzić. Czas przygotowywać grunt pod zmianę prawa również w Polsce - zaznaczył.
Agnieszka Kłos

Agnieszka Kłos

21
52 artykuły 3 teksty 17 komentarzy
Dziennikarka, krytyk sztuki, performerka. Wykłada fotografię prasową i dziennikarstwo internetowe na wyższej uczelni. Wiceprezes Stowarzyszenia Artystycznego Rita Baum. Agnieszka Kłos - znana jako agniusza. Stypendystka Ministra Kultury na warsztatach…
Zasłużeni dla serwisu


Dodaj komentarz anonimowo lub zaloguj się
 
Marcin Sierszyński
Marcin Sierszyński 28 listopada 2007, 21:57
Długo potrwa nim ludzie zrozumieją co czynią.
A utrzymywać w niewiedzy i zimnej obojętności oczywiście jest na rękę ludziom, którzy na tym zarabiają.
yuhime
yuhime 29 listopada 2007, 22:38
Niezależnie od tego, jak okrutne jest hodowanie zwierząt na futra, porównanie do obozów koncentracyjnych uważam za grubo przesadzone. Jedno nie ma nic do drugiego, a stwierdzenie tego typu to wkładanie do jednej szuflady męczenników za wiarę i ojczyznę z lisami i norkami. Spodziewałabym się czegoś więcej po osobie noszącej tytuł profesorski...
Z drugiej strony byłabym bardzo ostrożna z publikowaniem tego typu artykułów. Jecie jajka? Schabowe? Piersi z kurcząt? Wędliny? Wieprzowinkę? Byliście kiedyś na dużej farmie drobiu? A może w ubojni?
Podążając daną ścieżką rozumowania nie można przecież wywyższać cierpienia lisa nad cierpienie kury, która całe swe życie spędza zamknięta w boksie w którym może tylko jeść i znosić jajka. Oboje pędzą równie podły żywot, który kończy się w obu przypadkach równie brutalnie. Drążąc dalej temat dojdziemy do pewnej paranoi - kurczaki cierpią zabrońmy więc hodowli drobiu. Krowy i świnie żyją w dużo lepszych warunkach, ale za to ich ostatnie chwile są zaprawdę nie do pozazdroszczenia - pozamykajmy więc wszystkie ubojnie i pożegnajmy się na zawsze z sopocką polędwicą, skórzanymi butami i torebkami (tak! to co nosicie na nogach to też było żywe stworzenie tylko nie takie miłe w dotyku jak lis), ramonezami, glanami, rzemykami na szyi, paskami w spodniach, branzoletami w zegarkach, zamszowymi futerałami na okulary, portfelami, itd. Rozejrzyjcie się po własnym domu zanim wzniesiecie taki lament i zobaczcie ile zwierząt oddało życie byście mieli w szafach te parę drobiazgów. Zajrzyjcie do lodówki i spójrzcie na tę padlinę z etykietką szynki.
Ehhh, wyjdę teraz na starą okrutnicę i bezduszną flądrę - takie są jednak fakty. Jak się z tym czujecie?
Ja sama mam w domu futro z norek po ciotce (nie noszę bo okropnie skrojone jest) i futro z karakuł mojej matki, jakieś srebrne lisy też się gdzieś walają, kiedyś miałam kurtkę z królików. Mój dziadek hodował norki na futerka w ogrodzie. O MAMO!! JESTEM MORDERCZYNIĄ!!
A tak na poważnie...
Absolutnie nie bronię tu producentów futer - żyjemy w czasach kiedy są materiały dużo lepiej chroniące człowieka przed zimnem niż futro. Do wszystkiego jednak trzeba mieć trochę dystansu i zdrowego rozsądku.
Pamiętajcie, że za każdym hamburgerem stoi żywe zwierze (no może oprócz tych z makdonalda, bo one to nawet obok wieprzowiny nie leżały), za każdą parówką, każdym schabowym, każdym butem skórzanym.
Spójrzmy prawdzie w oczy - mordujemy rocznie biliony zwierząt tylko dla naszej wygody i smaku a zwierzeta futerkowe to tysięczna część procenta z tej liczby.
Pozdrawiam sceptycznie i z dystansem.
Nie będę się kajać ani tłumaczyć.
Otworzę jutro lodówkę i bez wyrzutów sumienia skonsumuję przemieloną krowę, którą rzeźnik potraktował wcześniej prądem w jakiejś zapyziałej ubojni. Włożę znów na nogi glany ze skóry świnki, do tego jeszcze pasek w spodnie zdarty z jej biednego grzbietu, i pójdę w ten okrutny świat ze świadomością, że zwierzęta giną dla mojej wygody i sytości mych trzewi, a ja... cóż, nie mam zamiaru z tego rezygnować.
Agnieszka Kłos
Agnieszka Kłos 1 grudnia 2007, 11:49
Dziękuję za wyczerpujący wpis, niestety jeszcze nie noszę tytułu profesorskiego. Pozdrawiam.
Marcin Sierszyński
Marcin Sierszyński 1 grudnia 2007, 22:57
nie jadam mięsa, yuhime. Jestem czysty. Dla mnie hodowanie zwierząt by je potem zabić jest bezdusznym bestialstwem. Tak samo jak robienie sobie z nich futer
yuhime
yuhime 3 grudnia 2007, 18:22
"To przekracza pojęcie ludzkie - mówi profesor - że w ponad sześćdziesiąt lat po wyzwoleniu obozów koncentracyjnych w Europie, popełniane są podobne morderstwa." pisałam o tej wypowiedzi Agnieszko.

Pan A... - określając się mianem czystego sugerujesz jakoby każdy mięsożerny homo sapiens był w jakiś sposób skażony... <yuhimka drapie się strapiona po łepetynie> Cieszę się, że Ty możesz podeprzeć swoje poglądy działaniem i wdrażasz je w życie. Wielu jednak tylko potrafi głośno krzyczeć. Podziwiam szczerze.
A buty skórzane nosisz? <yu uśmiecha się szelmowsko> Nie, żartowałam sobie, weź na mnie poprawkę.
Pozdrawiam serdecznie. Nie złoście się na mnie i nie bulwersujcie. Pozostaję sobą i nie będę przed wami udawać kogoś kim nie jestem.
Agnieszka Kłos
Agnieszka Kłos 3 grudnia 2007, 18:43
:) właśnie usiłowałam wysłać sam uśmiech, ale wywrotek przypomniał, że mój komentarz jest za krótki.
J.K.Gotard
J.K.Gotard 9 grudnia 2007, 14:09
jak można nieporównywać hodowli zwierząt na futro do obozu koncentracyjnego? wiem że to straszne ale owe obozy były jedynym powszechnie znanym przykładem na to co by sie stało gdyby to człowieka umieścic w ciasnej klatce (baraku) pozbawionego wszelkich praw (niemogącego nawet swobodnie poruszać sie w swojej zamknietej przestrzeni i ...po prostu wyobrażcie sobie klatke dla lisa wielkosci na jego miare (nieprzesadzam!!!!) a trudno w to uwierzyc bo o tym sie niemówi i niewiedzieć czemu cierpienie ludzi zawsze było bardziej gloryfikowane niż cierpienie zwierząt,może czas najwyzszy, żeby człowiek przestał uważając się za boga i dostrzegł "innych"...Sorry o tym nie da sie pisac spokojnie ale cóż starałem sie...Dziękuję autorce za poruszenie tematu.
†zezol†
†zezol† 15 lutego 2008, 19:12
NIE NOSCIE FUTER ZE ZWIERZAT!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
a15k 17 lutego 2008, 12:11
Moja ciocia kupiła sobie takie futro i przez od trzech miesięcy się do niej nie odzywam i wstyd mi jest za nią!
przysłano: 27 listopada 2007 (historia)


Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca