Teatr

Sztuka życia (recenzja spektaklu Córka)

Pierwsze spojrzenie na dekoracje pozwala się zorientować, że spektakl Natalii Fijewskiej-Zdanowskiej będzie wypowiedzią bardzo osobistą.

 

Funkcjonalna przestrzeń z kilkoma miejscami gry, zaznaczonymi przez meble – stół i rząd krzeseł – odruchowo kieruje uwagę na dialogi, a nie na pracę aktorów z rekwizytami. Po prawej stronie sceny znajduję się łóżko, krzesło i mały stolik. Po lewej stronie sceny rząd krzeseł. W zasadzie to wszystko, co mają do dyspozycji aktorki. Relacja aktor-rekwizyt nie ma większego znaczenia, ponieważ przede wszystkim skupiamy się na rozmowie dwóch kobiet.

Matka (Joanna Żółkowska) i córka (Natalia Fijewska-Zdanowska) próbują nawiązać kontakt po latach milczenia. Matka budzi się w szpitalu po wypadku, ma częściowy zanik pamięci, musi na nowo zrekonstruować swoje życie. Pomaga jej w tym córka, która przyjechała, żeby odnowić kontakt. Rozmowa dwóch kobiet przez jakiś czas wygląda na ciepłą i pełną dowcipów, ale wraz z rozwojem dialogu okazuje się, że ich relacja jest podszyta krzywdą i poczuciem winy. Kobiety próbują udowodnić swoje racje i wybierają na to różne sposoby, np. kłamstwo, chamstwo, agresja słowna. Sytuacja skrajnego napięcia, w jakiej znajduje się córka, powoduje spiętrzenie emocji: krzyk, płacz, nerwowe palenie papierosów. Kobieta za wszelką cenę próbuję udowodnić swoją miłość matce. Robi to niezdarnie, po dziecinnemu: nawet będąc już dorosłą kobietą gra rolę nieposłusznego dziecka, które się buntuje przeciwko matce. Córka jest kobietą z zasadami, zawsze próbuje wszystko uporządkować, nadać życiu formę i sens. Jedynaczka zarzuca matce łatwowierność, brak odpowiedzialności za innych i skłonność do niepoważnego traktowania życia. Matka z kolei jest kobietą, która wpadła w sidła własnych kłamstw, która po latach milczenia odczuwa potrzebę zwierzenia się i naprawy błędów. To osobą, która nie ma sztywnych przepisów na życie, cieszy się każdą chwilą, podejmuję spontaniczne decyzję i kieruję się w życiu wyłącznie swoimi emocjami. Matka z kolei zarzuca córce schematyzm, nazywa ją dzieckiem PRL-u, które wymyśla bezsensowne zasady, tym samym utrudniając sobie życie.

 

Pod koniec spektaklu okazuję się, że matka wymyśliła problemy z pamięcią. Był to tylko sposób na  wznowienie kontaktu z córką. Zwykły strach nakłonił matkę do tego czynu. Córka domyśliła się kłamstwa, ale dalej grała według zasad ustalonych przez matkę, pomogła jej wspomnieć przeszłość – naprawić błędy. Szczera rozmowa rozwiązuje nieporozumienia między kobietami. Córka opowiada matce o kryzysie, który przeżywa z powodu niezbyt szczęśliwego małżeństwa, a matka zarazem opowiada o poczuciu winy i lęku przed samotnością. Każda z postaci dokonuje bolesnej spowiedzi, będącej świadectwem bezsilności w obliczu własnych błędów. Towarzyszące spektaklowi nagranie podkreśla, że wszystkie krzywdy zawdzięczamy dzieciństwu. Zapomnieć wszystkiego się nie da, ale można spróbować wybaczyć sobie swoje błędy. Córka, to wyjątkowy spektakl, który skłania do refleksji nad sobą  i  swoją relacją z innymi.

 

Córka

Scenariusz i reżyseria: Natalia Fijewska-Zdanowska

Występują: Joanna Żółkowska, Natalia Fijewska-Zdanowska

Realizacja: Fundacja Artystyczna Młyn

Muzyka i aranżacja: Filip Dreger

Produkcja: Agnieszka Kondraciuk

Premiera: 13 grudnia 2015

 

Yelizaveta Startsava

Yelizaveta Startsava

29 Warszawa
1 artykuł


Dodaj komentarz anonimowo lub zaloguj się
 
przysłano: 16 maja 2016 (historia)


Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca